LIRENE NO MASK - NOWY KOLOR - 00 PORCELANOWY .... BEZ EFEKTU MASKI... CZY ABY NAPEWNO ?





No Mask to dawna propozycja wśród podkładów Lirene. Teraz wzbogacona o jasny kolor oznaczony jako 00 porcelanowy. Czy podkład jest wart uwagi ? Czy rzeczywiście nie robi maski ?

Długo wahałam się przed zakupem No Mask. To specyficzny podkład, który albo się kocha, albo nienawidzi. Jakież było moje zdziwienie kiedy to dobry rok temu sięgnęłam po niego pierwszy raz i ... i się w nim zakochałam. 

Efekt jaki pozostawiał na mej twarzy przerósł moje oczekiwania. Fakt, nie mam wiele do zakrycia. Podkład nakładam gównie by wyrównać kolor skóry, ujednolicić i wygładzić cerę. Uzyskać nieskazitelność. To co zafundował mi No Mask to perfekcyjna gładkość, miękkość i pożądana nieskazitelność. Efekt końcowy przyćmił nawet to co mi na początku w tym podkładzie przeszkadzało. A było to opakowanie, które jest pozbawione jakiegokolwiek aplikatora. Z racji tego, że podkład jest płynny początkowo miałam problem z jego aplikacją by niczego w koło nie ubrudzić. Wzięłam się na sposób i zaczęłam go nakładać palcami. I szczerze powiem, że robię tak do dziś, bo wtedy wygląda najlepiej. Nie ma mowy o żadnych smugach. Wklepany opuszkami idealnie maskuje rozszerzone pory, ujednolica i wygładza. Cera jest nieskazitelna, z pięknym satynowym wykończeniem. Ten podkład na mej twarzy bardzo dobrze wygląda solo, nie muszę go wcale traktować pudrem, choć czasem tak robię wtedy długie godziny jest ze mną w stanie perfekcyjnym. Krycie jest raczej średnie, można je budować i uniknąć jednocześnie efektu ciastka. Na mej mieszanej skórze dość długo się utrzymuje w nienagannym stanie. Jest lekki i faktycznie nie robi maski. Ja go uwielbiam. Nie wiem ile buteleczek oznaczonych jako kolor 01 jasny zużyłam. 
Teraz gdy jest jaśniejszy kolor jestem jeszcze bardziej zadowolona. Czasami zdarzało mi się, że 01 troszkę ciemniał, ale to chyba wynikało ze złego kremu pod podkład, bo nie zawsze tak było. Ten nowy kolor porcelanowy przetestowałam z kilkoma różnymi kremami na dzień i nie zauważyłam by ciemniał. Bladolice będą zadowolone, chyba będą :) Jak dla mnie No Mask jest drogeryjnym hitem, który warto poznać. Ja lubię, stosuję od dawna i polecam. A jak wygląda nowy kolor możecie zobaczyć poniżej.






Znasz ten podkład ? Co o nim sądzisz ?

PS. Warto go wrzucić do rossmannowego koszyka podczas promocji. I podkład Lirene z serii Perfect  tone również! I bazy pod makijaż i korektory także. Zresztą puder sypki, rozświetlacz i inne cuda z linii City również. Niska  cena a jakość naprawdę konkretna.

6 komentarzy:

  1. 01 zbyt ciemniał na mojej twarzy, chociaż uwielbiałam jego działanie. W kolorze 00 się zakochałam! Nareszcie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam go pierwszy raz i przyznaję, że na początku wydawało mi sie, że też oksyduje, ale podkład pięnie stapia się z moją cerą :) poużywam go jeszcze i zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oo to mój kolor, super, że pojawił się taki jaśniutki.

    OdpowiedzUsuń
  4. na razie mam za dużo pootwieranych podkładów, ale straszne mnie kusi za każdym razem

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie wodnisty jest, ale skoro mówisz ze taki fajny to muszę wypróbować :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i negatywne opinię o nim, więc w sumie się waham ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.