Coś dla Niego, czyli Vabun Radosław Majdan Gold Edition i Sport



Vabun Radosław Majdan to marka kosmetyków męskich, które jakiś czas temu miałam okazję wziąć pod swe skrzydła. Przyznać muszę, że ciekawiły mnie zapachy. Lubię jak mój mężczyzna ładnie pachnie. Zresztą to dla każdego pewnie ważny aspekt :)

Vabun oznacza złotego jastrzębia. Jest to indiański odpowiednik znaku zodiaku Radosława Majdana, czyli byka. Radek ma słabość do kultury indiańskiej, w związku z czym zależało mu na tym, aby nazwa perfum w jakiś sposób do tego nawiązywała.  

Wszystkie dostępne perfumy marki Vabun stworzone są dla mężczyzn, którzy pragną wyróżnić się z tłumu. Cechuje je najwyższa jakość wykonania, dbałość o szczegóły, estetyka wykonania oraz trwałość.

Dwie wersje zapachowe Vabun Gold i Vabun Sport różnią się od siebie nie tylko kolorami pudełek i flakonów. Przede wszystkim wersja Gold jest bardziej wyczuwalna, bardziej męska. Dłużej się utrzymuje i pachnie zdecydowanie! To zapach prawdziwego mężczyzny z klasą! Wersja Sport jest delikatniejsza, subtelniejsza. Jednocześnie lżejsza a tym samym szybciej znika. 

Flakony mają ładny, prosty design. Połączenie koloru czarnego ze złotym czy też srebrnym to dobre posunięcie. Perfumy wyglądają luksusowo i dzięki temu mogą z powodzeniem stać się prezentem! W dodatku każda wersja ma swój dedykowany żel pod prysznic, który dobrze myje, oczyszcza i pozostawia skórę pachnącą i miękką, bez podrażnień.

Jestem przekonana, że każdy mężczyzna byłby zadowolony z takiego zestawu. Moim (a w zasadzie naszym) faworytem jest wersja Gold!









11 komentarzy:

  1. Myślę, że taki prezent dla mężczyzny, który lubi ładne zapachy, byłby jak najbardziej trafiony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne opakowania i kolorystyka przyciągają by mieć te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moj chłopak ma oba zestawy i potwierdzam. Jest zadowolony 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój brat i tata ma :D Są bardzo zadowoleni :D

    OdpowiedzUsuń
  5. coś dla mojego męża, nie pogardziłby

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam pojęcia o ich istnieniu...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.