O słynnych olejkach do ust Instant Light Lip Comfort Oil Clarins



Pozostając w temacie ust dziś słów kilka o kultowy już wręcz olejku do ust marki Clarins. Jego zdobycie stacjonarnie nie było mi dane, więc zamówiłam bezpośrednio w sklepie firmowym. Skusiłam się od razu na podwójne opakowanie <KLIK>, bo wychodziło korzystniej. Czy żałuję tego zakupu ? Oczywiście nie!


Olejki choć sprawiają wrażenie miniaturowych to są bardzo wydajne. Doskonała konsystencja cudnie nakłada się na usta. Dzieje się tak dzięki fajnemu aplikatorowi, który jest świetnie wyprofilowany i jakby "grubszy" a przez to też bardziej puchaty niż dotychczas spotykane przeze mnie, widziane choćby w zwykłych błyszczykach.


Choć Instant Light Lip Comfort Oil ma wyraźną barwę w opakowaniu na ustach jest ona praktycznie niezauważalna. Za to zauważyć można perfekcyjny połysk, który mnie osobiście każdorazowo urzeka! Olejek nie skleja ust i to jest w nim cudowne. Usta są wyraźnie zabezpieczone i jednocześnie poddawane procesowi pielęgnacji, trzeba tutaj dodać, że produkt na ustach długo się utrzymuje patrząc na to jaką ma formułę!


Działanie pielęgnacyjne jest rewelacyjne! Mocno przesuszone usta natychmiast dostają odpowiednią dawkę nawilżenia, błyskawicznie wyglądają idealnie i w szybkim czasie odzyskują swoją świetną formę. W porównaniu do innych "naustnych specyfików", które mają za zadanie ratować nasze usta gdy te są przesuszone to ten produkt jest numerem 1!

Jeśli jeszcze nie znacie tych cudownych olejków szczerze polecam Wam się za nimi rozejrzeć!

 

19 komentarzy:

  1. Przyznam się, że pierwszy raz widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie gryzę moje suche usta, które mnie strasznie irytują, a co do marki - to nigdy o niej nie słyszałam!

    Zapraszam do mnie na KONKURS świąteczny!
    Nic nie kosztuję, dużo czasu nie zabiera, a nagrody są super!
    nicoleotremba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tych olejków, bo zwykle unikam błyszczyków i innych płynnych preparatów do ust. Ale kusisz... Może kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio jestem maniaczką wszystkiego co służy pielęgnacji ust. Chętnie sobie sprawię taki olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę koniecznie kupić sobie taki kosmetyk, bo moje usta w zimę nie wyglądają dobrze, a może by mi pomógł ;) Choć jak na tą chwilę wazelina radzi sobie idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie to fajny gadżet, ale na pewno nie niezbędnik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam ich jeszcze u siebie czego bardzo żałuję. same dobre opinie o nich czytałam. widzę, że świetną okazję mają na stronie - 2 takie błyszczyk za ok. 120 zł, myślę, że się opłaca ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo a więc to na tych olejkach bazowało eveline.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz widzę je na oczy, ale już mi się podobają <3

    OdpowiedzUsuń
  10. słynne? ja o nich pierwszy raz przeczytałam:P

    OdpowiedzUsuń
  11. tych nie znam
    mam taniutki olejek z Eveline który wielbię od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O widzisz, to takie kultowe olejki, podobnie jak błyszczyki w tubce Clarins, a ja ciagle nie mialam okazji poznać. Moze powinnam poprosić Mikołaja;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja chyba najpierw skuszę się na olejek z Eveline, żeby sprawdzić czy taka formuła przypadnie moim ustom do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam o nich tyle dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam instant light lip perfector Clarinsa, na ten olejek też miałam ochotę, ale obawiałam się zbyt naturalnego wykończenia jakie daje. Lubię jednak delikatną, mleczną powłokę na ustach.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.