Bielenda - Multifazowy olejek do ciała - Rozkoszna Regeneracja



Kusił mnie od dawna, właściwie nie pamiętam kiedy zobaczyłam go pierwszy raz, ale już wtedy oceniłam go po "okładce". Czyż nie wygląda zachwycająco ? A co z działaniem ? Jak się u mnie sprawdził ten rozkoszny olejek ? O tym przeczytacie w tym poście.


Jak na początku wspomniałam ten olejek oceniłam po wyglądzie, przyznaję - zazwyczaj tego nie robię, ale ten mnie zauroczył swoją kolorystyką! Magiczne warstwy, które po intensywnym wstrząśnięciu łączą się w jedną barwę. Cudownie to wygląda, na żywo najlepiej to zaobserwować!



Spoglądając na opis producenta byłam zachwycona i nie mogłam doczekać się bliskiego spotkania z tym przystojniakiem. 

Mieszanka, którą aplikuje się na skórę działa ogrom dobrego! Jest ona absolutnie przecudna! Wspaniale nawilżą skórę, która po zastosowaniu jest gładka jak aksamit i miękka jak jedwabna chusteczka. Jest optymalnie natłuszczona i nawilżona, nie zauważyłam żadnych podrażnień czy alergicznych wykwitów. To nawilżenie skóry jest zauważalne, nie jest mega spektakularne, więc jeśli masz przesuszoną skórę to albo nie zauważysz oczekiwanego wielkiego efektu, albo prawdopodobnie szybko zużyjesz tego delikwenta :) Tak czy inaczej olejek ten daje niesamowite ukojenie skórze spragnionej warstwy nawilżenia, która odzyskuje komfort i spokojnie może się relaksować :)



Zapach, który otula skórę przyjemną mgiełką sprawia, że moje zmysły szaleją. Uwielbiam czuć ten słodki aromat. Nuta soczystych brzoskwiń i awokado połączona z kwiatem pomarańczy to jest to! Dzięki niemu mam mnóstwo energii w sobie, a sam rytuał stosowania zmysłowego olejku sprawia, że jestem zrelaksowana i odprężona. 


Z kwestii technicznych wspomnę o atomizerze, który nad wyraz dobrze się spisuje. Ładnie rozpyla mgiełkę w docelowym miejscu :) Co do magicznej substancji - niesamowicie szybko się łączy i jednocześnie równie szybko potrafi wrócić do stanu pierwotnego sprzed wstrząśnięcia :) Jej właściwości nawilżające i możliwości regenerujące są przyzwoite. Co fajne jest jeszcze w tym olejku ? A no to, że zaraz po psiknięciu jednej porcji szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiej czy też tłustej warstwy na skórze. Znakomicie sprawuje się w tym sezonie, gdzie lato już się kończy i chłodne ranki nas witają. Aplikacja rankiem na "odkryte' części ciała sprawia, że mam dobry humor i doskonałą skórę bez przesuszeń :)


Ja bardzo polubiłam  ten zmysłowy olejek Rozkoszna Regeneracja i cieszę się, że Bielenda ma tak cudowny kosmetyk w swej ofercie.



15 komentarzy:

  1. Prezentuje się świetnie, to coś dla mnie skoro nie pozostawia tłustych filmów, muszę na niego zapolować :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowanie rzeczywiście zachwycające :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że mojej skórze by jednak nie podołał...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuszący produkt :)
    Chciałam Ci jeszcze napisać, że ten zapach Naturelle to dzięki Tobie polubiłam...pisałaś kiedyś, że tak ładnie pachnie i skusiłam się na zakup...a teraz to już drugą buteleczkę używam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. prezentują się mega i bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te olejki prezentują się świetnie. Jeszcze nie miałam okazji ich używać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wszystko jest kuszące, miałam wielką chęć na ten olejek, szkoda, że jest w nim parafina

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam bym dla samego opakowania/wyglądu, ale po przeczytaniu licznych recenzji, spodobało mi się również jego działanie. Fajnie, że Bielenda tworzy takie fajne nowości!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze wspominam te olejki;) jedynie skład mógłby być lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ten olejek, tylko tą drugą wersję. Baaardzo go polubiłam. Przede wszystkim pięknie się prezentuje i spełnia moje oczekiwania w 100%

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że byśmy się polubiły z tym produktem :)

    SiostryAndrzejewskie

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszyscy wychwalają te olejki. Aż bałabym się wypróbować, bo u mnie im lepsze opinie tym gorsze działanie produktu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda pięknie, ale jakoś nie przepadam za olejkami do ciała :P Ostatnio przerzuciłam się na musy :D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.