Trio Le Petit Marseillais, czyli prowansja w zaciszu domowym - żel pod prysznic oraz krem i balsam do mycia :)



Uwielbiam kremowe kosmetyki do kąpieli. Odkąd pamiętam, właśnie taka formuła najlepiej się u mnie sprawdza, dając mi optymalny komfort podczas mycia i tuż po zakończeniu rytuału mycia. Bardzo lubię ten efekt miękkości i delikatności, którym skóra może się pochwalić tuż po wyjściu spod prysznica :)


Jakiś czas temu przywędrowała do mnie paczka Ambasadorki Le Petit Marseillais, w której to znalazłam trzy kosmetyki "kąpielowe", które jak się okazało mają prześwietną kremową formułę, która ja tak bardzo uwielbiam :)


Kremowy żel pod prysznic malina i piwonia.




Cudowny owocowo-kwiatowy zapach sprawił, że błyskawicznie wróciłam wspomnieniami do czasów dzieciństwa. Soczyste maliny i słodka piwonia świetnie się komponują dając wrażenie idealnie wyważonej słodyczy, która idealnie wpasowuje się w "prysznicowe" tło. Żel świetnie myje i otula skórę zapachem, skóra jest czysta i soczyście apetyczna.


Pielęgnujący krem do mycia intensywne nawilżanie masło shea i akacja.




Przyjemna ciepła nuta zapachowa sprawia, że ten krem przywołuje przyjemne wspomnienie, jednak ciężko jest mi ulokować je w mej pamięci. Tak czy inaczej przyjemny aromat sprawił, ze chętnie wyciągałam rękę w kierunku tej buteleczki. Skóra po użyciu stawała się przyjemnie aksamitna i gładka. Polubiłam bardzo tę wersję!


Pielęgnujący balsam do mycia intensywne odżywienie masło arganowe, wosk pszczeli i olejek różany.




Ten balsam uwiódł moje zmysły! Przecudna nuta sprawiła, że mój nos oszalał ze szczęścia! Choć muszę przyznać, że jestem troszkę zaskoczona takim obrotem sprawy, gdyż zazwyczaj obecność nuty różanej mnie odpycha. Jednak tutaj jest to absolutnie perfekcyjnie wyważone, masło arganowe i wosk pszczeli fantastycznie komponują się i skutecznie sprawiały, że to mój osobisty hit z tego całego zestawu! Patrząc na właściwości pielęgnujące i myjące śmiało mogę stwierdzić, że właśnie ten kosmetyk - balsam do mycia - to mój numer 1!
 

Cała trójka jest łudząco do siebie podobna pod względem kremowych formuł i przyjemnej konsystencji. Każdy w połączeniu z odrobiną wody pozwala doświadczyć przecudnej piany, która wspaniale otula ciało. Każdy pielęgnuje zmysły i ciało, jednak prawdą jest, że nie każdy uwiódł moje serducho :) Fantastyczne jest też to, że kosmetyki te, są przystępne cenowo i nie powodują żadnych niechcianych i nielubianych dolegliwości typu swędzenie czy też nieprzyjemne ściąganie skóry :) To trio fantastycznie myje, pielęgnuje i odżywia, skóra jest delikatnie nawilżona i aromatycznie pachnąca.

Le Petit Marseillais doskonale pokazało mi, który produkt pokochało me ciało. Ja jestem przekonana, że balsam i krem będą stałymi rezydentami mojej łazienki :)

Przyznać się proszę, który uwiódł Wasze zmysły ?

18 komentarzy:

  1. Mi osobiście najbardziej podoba się ten z maliną i piwonią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zły dla mnie, ale jednak te pozostałe w moim odbiorze są lepsze :)

      Usuń
  2. Te kremy do mycia na pewno bym polubiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak! Koniecznie skuś się choć na jedno opakowanie!

      Usuń
  3. Jeszcze nic z tej firmy nie miałam, ale kiedyś miałam przyjemność wąchać ich żele pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Może skusisz się na nie... obecnie w biedronce jest fajna promocja na te żele.

      Usuń
  4. Godne polecenia są produkty LPM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie wśród oferty LPM.

      Usuń
  5. Niestety jeszcze nie miałyśmy okazji skorzystać z produktów tej firmy :)

    SiostryAndrzejewskie


    OdpowiedzUsuń
  6. Ja także polubiłam te kosmetyki. Wersję z maliną i piwonią najbardziej, oczywiście ze względu na zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) W biedronce masz aktualnie dobrą cenę na malinę i piwonię ;)

      Usuń
  7. nigdy jeszcze nie miałam tych kosmetyków myślę, że czas to zmienić:)

    http://kataszyyna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie uwiodła mnie tylko akacja, ma zbyt ciężki zapach jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mego nosa to przyjemny zapach :) Polubiłam akację :D

      Usuń
  9. Jestem ciekawa tej kremowej formuły, też lubię takie żele pod prysznic :) z LPM miałam tylko żel brzoskwiniowy, ale miał inną konsystencję i zbyt delikatnie pachniał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zatem wypróbować coś innego z LMP. :)

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.