Vita Liberata Self Tanning Anti Age Serum



Kosmetyki Vita Liberata z pewnością kojarzycie w mniejszym bądź większym stopniu. Jeśli osobiście nie miałyście okazji ich poznać to na pewno czytałyście na ich temat niejednokrotnie. Sama poznałam je dzięki blogowym wpisom i każdy kolejny potęgował moją chęć poznania kosmetyków jakie oferuje Vita Liberata. 
Ciągle mocno mnie ciekawią np.Self Tanning Night Moisture Mask HyH2O, Fabolous Self Tan Mousse Medium, pHenomenal 2-3 week Self Tan Lotion Medium, Marula Dry Oil Self Tan. Zrobię wszystko by je poznać :)


Odkąd pamiętam wraz z nastaniem ciepłych dni jakoś bardziej przywiązywałam wagę do mego koloru skóry. Po zimie zazwyczaj bywam blada jak córka młynarza i każde pierwsze wyjście na słońce w upalny dzień wprawiało mnie (dalej wprawia) w pewne rozterki. Z jednej strony chęć posiadania opalenizny, a z drugiej świadomość, że nie jestem stworzona do bycia "od razu brązową" i fakt, że zawsze muszę przebrnąć przez etap raczka. Taka rzeczywistość, kolej rzeczy, jednak postanowiłam troszkę oszukać naturę ;)


Tym razem zaplanowałam to zmienić - zapragnęłam stopniowo, w zaciszu domowym nadać swej twarzy subtelny odcień opalenizny. I tutaj sięgnęłam po kosmetyk, który dostaniemy w perfumeriach Sephora (wyłączność KLIK) i jest to jedna z nowości marki Vita Liberata


Na stronie Sephory można przeczytać:
Self Tan Anti Age Serum jest stworzone aby współgrać z Twoją skórą i nadać jej subtelny złoty blask przy równoczesnej kompletnej pielęgnacji.
Wyjątkowe połączenie wyciągu z róży oraz ogórka, a także peptydów pomaga utrzymać naturalny blask podczas gdy unikalne ekstrakty tworzą i balansują różne poziomy nawilżenia skóry. Wyciągi o działaniu kojącym nadają skórze aksamitną miękkość zaś technologia HyH2O zapewnia właściwości przeciwstarzeniowe. Zbilansowane poziomy Dihydroksyacetonu (DHA) umożliwiają wybór intensywności opalenizny (dodajemy 1-3 kropli serum do codziennego kremu bądź stosujemy samodzielnie). 


 
Jak używać ?
Dodaj 1-3 kropli serum do kremu nawilżającego do twarzy i aplikuj na oczyszczoną skórę po peelingu. Umyj ręce natychmiast po użyciu produktu.



Gdy tylko otrzymałam swoje upragnione serum od razu musiałam zajrzeć do środka kartonika. Po jego otwarciu moim oczom ukazała się złota nakrętka. Bardzo przyciąga wzrok! Uwierzcie, na żywo jest jeszcze piękniejsza :)


Odkręcając serum do góry wyjeżdża środek nakrętki i jednocześnie nabiera serum do pipety. To bardzo wygodne rozwiązanie, niczego nie trzeba naciągać, wystarczy wpuścić od 1 do 3 kropli do ulubionego kremu/lotionu/serum naciskając ne tę część, która się uniosła/wynurzyła z nakrętki  i  wszystko wymieszać po czym nałożyć na twarz i szyję. Mówię Wam, bajka!


Tutaj muszę wspomnieć o zapachu, gdyż jest rewelacyjny. Niby ogórkowy, orzeźwiający i bardzo świeży, jednak w oddali można wyczuć harmonijną różyczkę - niezbyt nachalną i mdlącą, raczej taką zroszoną porannym deszczem.

Muszę przyznać, że samo serum jest naprawdę wyjątkowe. Z uwagi na fakt, że w zależności od preferowanych efektów można każdorazowo zaaplikować od 1 do 3 kropelek to posiadana buteleczka 15ml jest naprawdę duża i wydajna. Serum można stosować samodzielnie, wtedy efekt opalenizny jest bardziej widoczny. Ja jednak wolę systematyczne podtrzymywanie blasku słońca na mej twarzy, dlatego stosuję jako dodatek do kremu. Konsystencja serum jest typowa, wodnista, przyjemna w aplikacji.


Ktoś zapyta kiedy widać efekty stosowania tego serum ... otóż tak się składa, że już po pierwszej aplikacji! Serio! Sama byłam w lekkim szoku, kiedy to dnia następnego po aplikacji wieczornej moja twarz miała promienny wygląd. Opalenizna zauważalna choć nie taka jak po dwutygodniowych wakacjach nad morzem ;) Codzienne stosowanie serum sprawiło, że moja twarz stała się piękna! Jestem przekonana, że to zasługa tego cuda! Muszę się przyznać, że dzięki efektom jakie pozwala uzyskać to serum już nie jest mi straszne wyjście do ludzi bez makijażu. Nie mam wiele do ukrycia, ale zawsze wyrównywałam kolor skóry podkładem i pudrem, gdyż nie była ona jednolita. Teraz nie mam takiej potrzeby! I co więcej, zauważyłam, że skóra twarzy jest w lepszej kondycji, jest lepiej nawilżona, nie przetłuszcza się i naprawdę podobam się sobie :)

Według przeprowadzonych przeze mnie obserwacji skóra muśnięta słońcem przyciąga wzrok innych, którzy od razu rzucają w naszym kierunku mnóstwo komplementów. Twarz radosna, naturalnie wyglądająca, opalona przyciąga spojrzenia nie tylko mężczyzn, ale też i kobiet, które pytają(!) co należy zrobić by w tak szybkim tempie uzyskać tak naturalny blask słońca na niej. Już kilka moich koleżanek zakupiło to serum i z tego co zdążyły mi przekazać są naprawdę zachwycone z efektów. 


Mnie osobiście podoba się sposób aplikacji i fakt, że można "porcjować" intensywność działania serum według swoich upodobań. Podoba mi się to, że serum szybko się wchłania i nie pozostawia lepkości na skórze, jest właściwie niezauważalne, skóra zachowuje się tak jakby to serum było dla niej "odżywką", którą również kiatom raz kiedyś należy podawać. Podoba mi się zapach, który pozwala mi się odprężyć podczas aplikacji a dodatkowo w czasie gdy serum "działa" nie wyczuwamy żadnego smrodku, który charakteryzuje zwykłe samoopalacze. Podoba mi się też działanie pielęgnacyjne, skóra jest wyraźnie w lepszej kondycji, gładka i miękka, doskonale nawilżona. Jednak najważniejszy jest efekt, który jest praktycznie natychmiastowy! Należy tylko po aplikacji odczekać kilka godzin i już można cieszyć się piękną, zdrową opalenizną! Ja już wiem, że gdy to serum się skończy to zakupię kolejne opakowanie, bo jest rewelacyjne! 
A teraz pozostaje mi tylko prosić dobrą wróżkę by mnie wspomogła i wybrała dla mnie jakieś rarytaski Vita Liberata, bym mogła poznać fenomen pozostałych propozycji marki. Sądząc po opiniach jest dobrze, ale nie ma to jak przekonać się na własnej skórze (dosłownie!) z jakim produktem ma się styczność :) Vita Liberata w Tobie nadzieja, że nie będę musiała godzinami leżeć lub wyrównywać to co słońce zapomni przyrumienić ;)

Znacie kosmetyki Vita Liberata ? Polecacie coś z własnego doświadczenia ? 


 

32 komentarze:

  1. Miałam ich samoopalacz w piance do ciała i byłam zachwycona efektem jaki dawał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie również. Chyba się zdecyduję by nadać ciału ladnego koloru :)

      Usuń
  2. Niestety nie znam ich kosmetyków, jeszcze nie miałąm okazji poznać

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyobrażam sobie jakie cudowne jest to serum, mam ich lotion i piankę samoopalającą, nie dawno do tej rodziny dołączyła cudna maska na noc :) Vita Liberata to sam fantastyczne kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz te, ktore chcę ja poznać. :)

      Usuń
  4. Znam maskę, puder i olejek - wszystko godne polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder kiedys wygralam u Roksi na IG i bardzo go polubilam.
      Maska mocno mnie ciekawi. Ten olejek marula również.

      Usuń
  5. jeszcze nie miałam styczności z kosmetykami tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie kosmetyki Vita Liberata wszystkie są dobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dobre ? ;)
      A co Kochana znasz od VL? Ja mam jeszcze ich puder brazujacy i jest tez cudny.

      Usuń
  7. Vita Liberata znam, ale tego produktu akurat nie miałam.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co mialas dokladnie? Sprawdzilo się ?

      Usuń
  8. Ja w ogóle boję się takich kosmetyków samoopalających, bo zawsze, ale to zawsze, nie ważne jak ostrożnie je nakładam, zostawiają mi nieestetyczne plamy, co przy mojej bladej cerze bardzo rzuca się oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że tego zawsze sie boję. Tutaj gwarantuje Ci, że trzy krople wpuszczone w krem bądź onne serum nie zrobią Ci żadnej smugi czy nieestetycznego koloru na buzi. Nawet to serum uzyte solo na twarz nie spowodowalo u mnie powyższych smug o których wspominasz. Także zaufaj marce, naprawdę warto. Żadnych stresow czy tez zadnego dyskomfortu nie zaznalam z tytulu uzytkowania tego kosmetyku.

      Usuń
  9. Niestety pierwszy raz spotykam się z produktem tej firmy, ale jest bardzo ciekawa jak by zadziałało w moim przypadku :)
    ragazza99.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować :) Ja juz piszę listę zakupów do perfumerii sephora :)

      Usuń
  10. ciekawe to serum, choć ja osobiście odrobinę boję się takich samoopalających kosmetyków na twarz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka, uwierz, ze tego obawiać sie nie musisz. Jest przyjazne i łatwe w obsłudze/aplikacji. Obawiałam sie, ze moze cos nie zagrac i będę z plamami na twarzy wygladac jak nie z tego swiata,ale już po pierwszej aplikacji uspokoilam sie gdy zobaczylam efekt. Efekt WOW :) Warto wypróbować, bo to cudo nie ma nic wspolnego z tymi damoopalaczami, ktore kiedys gdzies tam "byly modne". To super pachnie, nie ma smrodku, nie robi plam no i działa nie tylko nadając skórze pięknego blasku i koloru, ale dziala tez przeciwstaezeniowo! :-)

      Usuń
  11. wiele o nich słyszałam, ale mnie jeszcze nie podkusiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo czytałam, marzyłam, aż się skusiłam. I to nie koniec, ta marka jest świetna, a produkty kuszące, więc sprawdzę na sobie czy się spiszą :) Oby, bo mam nadzieję na piękny kolor i pielęgnację jednocześnie.

      Usuń
  12. Przyznam szczerze, że boję się tych wszystkich samoopalających specyfików :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego się bać! Sprawdzone na sobie, polecam z czystym sumieniem! :D

      Usuń
  13. Ja nie przepadam za tego typu produktami. Jakoś... nie są dla mnie.
    Szkoda, że nie pokazałaś efektu na skórze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie robiłam zdjęć buzi przed, a że to działa już od pierwszej aplikacji to cięzko z czymś to porównać. Stosuję namiętnie, codziennie i już nie przestanę. :D Bez opalania moja buzia wygląda jakby słońce ją muskało zalotnie :) Nawet z podkładu zrezygnowałam! Jest tak pięknie!!!

      Usuń
  14. Nie znam tej firmy i nie stosowałam tego kosmetyku :<
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poczytać, intryguje i fascynuje wręcz :)

      Usuń
  15. Mnie nie ciągnie do produktów Vita Liberata, bo przy samoopalaczach do ciała często efekt wyglądał bardzo sztucznie, ale no nie powiem, to serum kusi, choć dziwnie musi wyglądać to że tylko twarz będzie lekko opalona, a reszta ciała nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obawiaj się dziwnego efektu, bo go nie ma. Ja przynajmniej wszystkie kremu odruchowo nakładam również na szyję i przeciągam na dekolt... tak samo jak z makijażem....
      Serum nie sprawi, że z albinosa będziesz murzynem w jedną noc, więc nie ma obaw... kontrastu nie będzie.
      Produkty Vita Liberata nie mają nic wspólnego z samoopalaczami, które mają dziwny smrodek i pozostawiają smugi. Tutaj tego nie ma!
      Także polecam się skusić, zaufać i cieszyć się zdrową opalenizną.

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.