Bielenda - Super Power Mezo Serum - Aktywne serum rozjaśniające Anti Age + informacja



Witam w Nowym Roku :)
Wszystkim razem i każdemu z osobna życzę pomyślności i mnóstwo radości oraz wytrwałości w dążeniu do wytyczonych na ten rok celów :)

A teraz zapraszam na szybką recenzję Super Power Mezo Serum - aktywne serum rozjaśniające Anti Age marki Bielenda


Bielenda obiecuje, że aktywne serum rozjaśniające rozprawi się z przebarwieniami i znacząco poprawi jakość skóry, nawet tej z naczynkami. Szara, zmęczona i z widoczną utratą jędrności też będzie w doskonałej formie po takiej kuracji z udziałem tego specyfiku.





Serum to rozjaśnia przebarwienia powstałe na skutek zbyt intensywnej ekspozycji słonecznej oraz wszelkie przebarwienie potrądzikowe. Sama tego doświadczyłam i ufam, że dzięki temu kosmetykowi udało mi się je wyeliminować. Kosmetyk ten stosowałam przez ponad dwa miesiące tylko wieczorem (producent sugeruje stosować rano i wieczorem) aplikując solidną kroplę "olejku" o cudownych właściwościach. Dodatkowo zauważyłam, że skóra wygładziła się (znacząca zmiana zauważalna podczas nakładania podkładu *.*), nabrała sprężystości i dostała blasku. O całkowitej redukcji mimicznych zmarszczek nawet nie marzyłam, jednak śmiało mogę powiedzieć, że jakby stały się płytsze. Jeśli chodzi o proces złuszczania był on na tyle delikatny, że obyło się bez odstających suchych skórek oraz nieestetycznego łuszczenia. Ogólnie cera wygląda bardzo zdrowo i widać, że jest w dobrej formie, pomijam tutaj "kobiece dni", bo podczas nich zawsze widzę siebie w dość dziwnym świetle :P



Opakowanie to buteleczka z pipetą, która świetnie się sprawdziła, łatwo i wygodnie można było nabrać żądaną porcję kosmetyku. Wedle zaleceń producenta buteleczkę przechowywałam w kartonowym opakowaniu w ciemnym miejscu - u mnie szuflada komody - by przez cały okres używania jego właściwości były na wysokim poziomie. 


Serum nie powodowało efektu mocno przetłuszczonej skóry, raczej skóra zachowywała się tak, że "piła" serum nie wołając o dodatkowe nawilżenie ;) 


Muszę przyznać, że polubiłam je szybko i teraz trochę ubolewam, że się już skończyło. Może skuszę się na nie ponownie, a może wybiorę którąś z pozostałych wersji - być może tę z kwasem migdałowym ? Miała któraś z Was ?

Cena jest według mnie niska jak na tak fajnie działający kosmetyk, natomiast jeśli chodzi o dostępność muszę przyznać, że nie widziałam ich ostatnio w żadnej drogerii :( Ktoś mi może podpowie gdzie ich szukać ?


 

* * *


Na koniec będzie informacyjnie :) 
Podczas ostatnich dni wolnych zaczęłam się przyglądać fotkom na Instagramie. Nie powiem, wciągnęło mnie troszkę, albo nawet bardziej niż troszkę i ... postanowiłam, że i ja tam zawitam :) Choć jeszcze nie wiem co i gdzie, np. jak wstawić grafikę przy komentarzu itp. to wstępnie mogę powiedzieć, że polubiłam IG. 
Myślę, że to dobra opcja by na bieżąco pokazywać m.in. nowości kosmetyczne, bo przez ostatnich kilka miesięcy namnożyło mi się mnóstwo zdjęć, a posta na blogu niestety nie było kiedy stworzyć ;) Także jeśli macie ochotę mnie śledzić to zapraszam na  

Jeśli macie ochotę proszę pozostawcie tutaj namiary na siebie :)
 

6 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze tego serum, ale po recenzji chyba się na niego skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. My również nie miałyśmy okazji wypróbować produktu, ale może kiedyś się uda.. :)

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku kochana :*

    SiostryAndrzejewskie

    OdpowiedzUsuń
  3. Zobacz w Dayli :) u nas w Sulku bynajmniej jest to serum :)
    Najlepszego w Nowym Roku :*

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię sera, od jakiegoś czasu nie wyobrażam już sobie pielęgnacji bez ich użycia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze kosmetyków do pielęgnacji twarzy z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam <3
    www.dvivstylee.blogspot.com
    https://www.youtube.com/watch?v=vxyoxya7WKI

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.