KRINGLE CANDLE - NOWA MIŁOŚĆ ♥



Kringle Candle ... woski, które szturmem pojawiły się już ładny czas temu na blogach. Odkąd je zobaczyłam po raz pierwszy to się zachwycałam tymi maleństwami. Nie wiem dlaczego tak długo opierałam im się i zwlekałam, by poznać choć jeden. Prawdopodobnie przez bogactwo zapachów pojawiło się moje niezdecydowanie który wybrać, a że wszystkie chciałabym posiadać, to ciężko było mi kliknąć ten jeden "na próbę". Jednak stało się! Wybrałam Coconut Wood, czyli świeży kokos połączony z tropikalnym drewnem i nutą orchidei. I muszę przyznać, że przepadłam. Zapach jest prześliczny, bardzo naturalny, nie jest mdły ani przesłodzony. Idealnie oddaje kokosową nutę. Fanki tej woni będą zachwycone.

Ja już wiem, że choć ten pierwszy wosk wybierałam długo, nawet bardzo długo, to nie jest to mój ostatni. Lista już się tworzy ;)


Urzekł mnie też design tych wosków. 
Bardzo fajne plastikowe opakowanie sprawia, że nie trzeba bawić się w strunowe torebeczki by przechować pozostałe części. 


Praktyczny podział na 5 cząstek sprawia, że dość szybko można podzielić wosk na równe części. Osobiście uważam, że mogłyby być nawet podzielone na jeszcze mniejsze cząsteczki wtedy to już byłaby bajka i bez nożyka śmiało można byłoby oderwać żądaną ilość. A tak trzeba sobie niestety nim pomagać ;) 

Co fajne w tym wosku jest jeszcze ? To, że jest biały. To, że się nie kruszy, bo ma jednolitą strukturę. To, że fajnie odskakuje od kominka - wystarczy delikatnie podważyć z jednej strony. 


Na koniec powiem tylko, że wagowo wypada lepiej niż znane tarty Yankee Candle, które mają 22g. Woski Kringle Kandle mają 40g i mimo, iż cena jest wyższa to w przeliczeniu bardziej się opłaca, a trafiając na promocję to już w ogóle cud, miód i orzeszki. :)

Ja swój wosk zakupiłam tutaj (aktualnie go nie widzę) w bardziej atrakcyjnej cenie :)

COCONUT WOOD

Ja wiem, że może niektórych kuszę i namawiam "do złego", ale uwierzcie ... sama nie mogę być w zachwycie tymi woskami... Jestem świadoma, że narodziła się we mnie nowa miłość, którą trzeba będzie pielęgnować ... nowymi zapaszkami :)) Ach... jak cudnie :)

Znacie te woski ? Co o nich sądzicie ?
Dajcie koniecznie znać, który zapach szczególnie mocno polecacie ?

17 komentarzy:

  1. Generalnie Kringle są dość specyficzne, wypaliłam już trochę ich zapachów i niestety, niewiele z nich jest tak powalających. Polecam Ci sprawdzić Akwarele, Watercolors. Odpłyniesz, to najlepszy zapach na świecie, ale właściwie jedyny z Krinle, bez którego żyć nie mogę. Reszta jest bardzo przeciętna, choć też nie najgorsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych wosków, no ba ominął mnie nawet szał na yc ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie testowałam. Super, że dałaś zdjęcie od spodu, bo się zastanawiałam, czy trzeba wosk samemu podzielić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja powoli przestawiam się z YC na Kringle Candle - chociażby dlatego, że są łatwiejsze w przechowywaniu, mają ładne opakowania i według mnie są lepszej jakości.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam ich, ale mnie kusisz:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tych wosków, i zapach też nie dla mnie, bo nie przepadam, za kokosowymi nutami, ale fajnie, że Tobie się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nadal nie wiem który zapach wziąć na próbę jako pierwszy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubisz namawiać do złego, co? ;) Ale mnie ciągnie, żeby wypróbować te woski! Tykko który? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam jeden i tez juz myślę o kolejnych

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie kupiłam ich wosku, bo nie mam gdzie powąchać, więc tak jak Ty waham się, który wybrać "w ciemno". :D Dlatego do tej pory nie kliknęłam nic, ale kocham kokosa i brakuje mi go w YC, więc chyba się przekonam do zamówienia... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale ślicznie to wygląda, nie miałam niestety przyjemności ich wypróbować, ale mam nadzieję, że w najbliższym czasie się to zmieni. Namawiaj nas częściej kochana :D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.