"Yves Rocher to zło" :)





W minionym tygodniu skusiłam się na zakupy w Yves Rocher. Nie ukrywam, że takie spontaniczne akcje z ich kodami rabatowymi lubię i korzystam z nich, gdy mam tylko potrzebę uzupełnić braki w kosmetykach lub ochotę na poznanie czegoś co od dawna mnie mocno korci ;) Kiedy na skrzynkę wpłynął kod obniżający zakupy o 50% zaczęłam przeglądać ofertę ... no i się skusiłam na kilka rarytasków :)

Arbuzowo ... czyli apetyczny peeling do ciała, Fruit Bomb SPA, Bielenda




Arbuzy to owoce, które mogę jeść w każdej ilości. Gdy byłam w ciąży to już w ogóle nie mogłam się opanować, ile kupiłam, tyle musiało zniknąć od razu po powrocie do domu. Stałam tak długo w kuchni póki arbuz „znikł” :) Dziś się śmieję patrząc na mojego brzdąca, który tak samo jak ja arbuzy uwielbia. Chyba „od samego początku” zaszczepiłam w nim „uwielbienie arbuzowe” :) Ale nie o tym bezpośrednio chciałam, a o peelingu cukrowym do ciała. Oczywiście o arbuzowym aromacie :)

Głównie truskawkowo ...




Sezon na truskawki w pełni, choć pogoda nie jest wybitnie im sprzyjająca. Uwielbiam te owoce i codziennie zjadam ich ogromne ilości. Czasami nawet zamiast obiadu/kolacji, tak bardzo je lubię. :) By były dłużej świeże odpowiednio je przechowuję.

Scrub do ciała z brazylijskimi jagodami Acai, Avon Planet Spa




Ucieszyła mnie ta nowość, którą w katalogu AVON nr 9 dostrzegłam. Oczywiście i promocyjna cena przyczyniła się do zakupu. Czy słusznie zrobiłam ?