Tusz Lash Queen Fatal Blacks Helena Rubinstein





Choć mam swojego ulubieńca to i tak ciągle sięgam po nowe tusze do rzęs. Ciekawi mnie jak na moich rzęsach się sprawdzą. Pierwszy raz mam tusz od Heleny Rubinstein. I pierwszy raz spotykam się z taką szczoteczką o dziwnym kształcie. Na początku nie wiedziałam nawet zbytnio jak się za nią zabrać, którą stroną tuszować rzęsy by ich nie posklejać z pierwszym ruchem. Pokombinowałam troszkę i .. nawet spodobała mi się ta wężowa maskara.



Konsystencja tuszu jest poprawna, nie za gęsta, nie za rzadka. Rzęsy już po jednym pociągnięciu tuszem wydłużyły się, pogrubiły i delikatnie uniosły. Lubię taki efekt.

Poniżej szybki podgląd na to jak prezentuje się na moich rzęsach. 


Czerń tuszu jest bardzo głęboka. Zauważyłam, że rzęsy wytuszowane dwukrotnie mogą mieć na sobie delikatne grudki tuszu, mało estetyczne to zjawisko. Na szczęście tusz nie kruszy się i nie osypuje, nie powoduje też efektu pandy. Łatwo zmywa się z rzęs i pozostawia oko naprawdę czyste.



To co mi przeszkadza w tym kolorowym kosmetyku to jego zapach. Mój nos nie może sobie z nim poradzić. Dobrze, że aplikacja nie jest jakoś szczególnie ciężka, dzięki temu nie muszę walczyć z tym mało przyjemnym dla mnie zapachem. Szkoda, że tak drogi kosmetyk ma taki minus. Na szczęście mam miniaturkę, bo szczerze mówiąc nie wiem czy pełnowymiarowe opakowanie bym zużyła. Ja jednak lubię ładnie pachnące kosmetyki.

Krótko podsumowując, dość fajny tusz, który fajnie działa na moich rzęsach. Niestety ma wysoką cenę i nieprzyjemny zapach, który mnie nie przyciąga. Szczoteczka, która początkowo wydawała się „dziwaczna”  okazała się bardzo przyzwoita, to właśnie ona zostanie ze mną na dłużej.



Kosmetyk otrzymałam do testów od portalu CreativeMagazine.pl. Fakt ten nie miał wpływu na rzetelność mojej recenzji. Przeczytać możecie ją również tutaj.
http://creativemagazine.pl/


17 komentarzy:

  1. Efekt super, szkoda że zapach nie ładny ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. trochę jestem zdziwiona tym zapachem ale efekt jak najbardziej na plus

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, skoro nie przyczynia się do oka pandy warto po niego sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam tego tuszu, ale efekt jest ładny. Może kiedyś wypróbuję, ale najpierw chyba powącham tester :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajną ma szczoteczkę :) Nie fajnie, ze brzydko pachnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam,ale jakąś dziwną szczoteczkę ma :P

    OdpowiedzUsuń
  7. szczoteczka fikuśna to prawda : ) ale ja jakoś na tusze tej marki nie choruję : p

    OdpowiedzUsuń
  8. Na rzęsach wyglada wspaniale, szkoda że zapachem zawiodła, a szczoteczka ciekawa, nie powiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczoteczkę to ma ciekawą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. na szczescie mam juz swoj uluiony tusz
    :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczoteczka ma szalony kształt:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa ta szczoteczka jednak dla mnie efekt bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mnie ciągnęło dawniej do tuszy z wyższej półki, ale teraz już wiem, że większość z nich daje za słaby efekt jak dla mnie ;) zdecydowanie wolę efekt sztucznych rzęs, chociaz ten u Ciebie wygląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładna czerń ale szkoda, że zostawia grudki. : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczoteczka ciekawa :) Jeszcze się z taką nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używam tuszy z wyższej półki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciągle mam ochotę na wypróbowanie któregoś z tuszy HR :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.