Essie Recessionista




Burgund. Głęboka, winna czerwień, która prezentuje się niezwykle elegancko. Według mnie ten kolor to klasyka na jesienno – zimowe dni.



 






Jeśli chodzi o krycie – jest fenomenalne! Jedna „normalna” warstwa, czyli nie za cienka i nie za gruba, daje idealne krycie! Chciałabym by każdy lakier zachowywał się tak jak Essie 230A! Trwałość bez zarzutu, na moich paznokciach pokryty jakimkolwiek wysuszaczem potrafi pięknie wyglądać i przez tydzień uwidaczniając po 3 delikatnie starte końcówki (od pracy na komputerze). Jednak gdyby nie odrost śmiało mogłabym nosić te kolor dalej.
Dla mnie to must have !


22 komentarze:

  1. Poluję na ten lakier, piękny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się chociaż niedawno kupiłam bardzo podobny odcien wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny kolor :)))
    Ja właśnie opisałam mój pierwszy Essie i u mnie z trwałością kiepsko :(

    OdpowiedzUsuń
  4. kolor cudowny, ale niestety na moje wąskie paznokcie się nie nadaje, zbyt ciemny a nie mogę takimi malować bo mi optycznie zwęzają pazurki :(

    OdpowiedzUsuń
  5. mmm cudny. lubię takie, zwłaszcza na wieczory ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moj ulubiony kolor na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba ten kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny kolor. Uwielbiam takie odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach ile ja się w zeszłym roku za nim nalatałam... ostatecznie kupiłam w zastępstwie Sole Mate ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. pieekny kolor:) zapraszam na rozdanie http://madziakowo.blogspot.com/2014/10/wygraj-shinybox-wrzesien-2014.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem jakim cudem ten lakier nie trafił jeszcze do mojej lakierowej kolekcji. Uwielbiam bordo i lakiery Essie, więc będę musiała to szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kolor jest piękny!!! jeszcze dodać mu coś złotego i jeszcze piękniejszy by był :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A gdzie dorwałaś ten odcień, ja mam jeszcze końcówkę w wersji amerykańskiej z cienkim pędzelkiem, myślałam, że to była limitowana kolekcja bo nigdzie nie mogłam stacjonarnie go dorwać i kupiła bardzo podobny odcień Bahama Mama ale ten jak znajde to kupię ponownie:) Fajny blog, mam czytania na cały weekend:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.