Szczęśliwe stopy, czyli słów kilka o kremie na popękane pięty extra plus SHEFOOT





Lato już za nami. Jednak o stopy warto dbać w dalszym ciągu, dlatego też wciskam swoje 3 grosze na temat nowej linii kosmetyków SHEFOOT, które to dostępne są w większych drogeriach (Natura, Rossmann, Daily, Hebe). Jakiś czas temu skuszona fajną promocją cenową wrzuciłam do zakupowego koszyczka krem na popękane pięty. Od razu mówię, że nie miałam pięt popękanych, ale były bardzo wysuszone a co z tym się wiąże były szortkie, z widocznymi bruzdami, którym wiele nie brakowało by pęknąć. Śmiało mogę powiedzieć, że pięty był „mocno zużyte”, twarde podeszwy mimo regularnej pielęgnacji i złuszczania nie były w stanie dojść do „etapu młodości” :)

Krem zakupiłam za niewiele ponad 10 zł. Co mnie skusiło oprócz ceny ? Obietnice producenta:
 
oraz skład:


Zaintrygowało mnie również to, że efekty miały być już widoczne po 5 zastosowaniach. Czy tak też się stało ? I tak, i nie! 


Już na samym początku zauważyłam mocne nawilżenie i jednoczesne jakby zredukowanie szorstkości pięt, jednak by móc się cieszyć gładkimi i miękkimi piętami bez owych bruzd musiałam krem nałożyć więcej niż 5 razy! Finał finałów był jednak taki, że pięty doprowadziłam w dość szybkim czasie do stanu, który mnie zadowalał. Stópki stały się naprawdę przyjemne w dotyku. I mimo wszystko ogromna zasługa w tym właśnie tego specyfiku!


Przyjemną tubkę zapakowano w kartonik. Całość utrzymana jest w przyjemnych dla oka kolorach. Design jest chwytliwy, to z Waszych blogów zapamiętałam te różowo- białe opakowania :) Krem jest treściwy, jednak nie jest kłopotliwy w aplikacji. Dzięki swojej gęstej konsystencji jego wydajność jest naprawdę spora. Dodatkowo muszę nadmienić, że szybko się wchłania, pozostawia bardzo delikatny jakby pudrowy film na skórze, który nie powoduje żadnego dyskomfortu. Stosowany regularnie sprawia, że stopy są miękkie i gładkie. Takie jak lubię :) Jeśli chodzi o zapach - ten może być dla niektórych problematyczny, ponieważ niektórzy twierdzą, że jest mdły. Mnie osobiście nie przeszkadza, nic mnie nie mdli, ani nie dusi :P


Jeśli zajdzie taka potrzeba w przyszłości z pewnością sięgnę po inne kosmetyki SHEFOOD. Na dzień dzisiejszy szczególnie mocno jeszcze ciekawi mnie peeling do stóp. Znacie go może ?

Jestem ciekawa czy dbacie o stopy tylko latem (a te się już właściwie kończy), czy zwracacie na nie uwagę też w pozostałe pory roku ? :) Jak to u Was jest ?? :)

10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie wygląda, chętnie wypróbuję.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. polubiłam peeling z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  3. To juz wiem co kupie, gdy zuzyje to co mam : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze, ale widzę, że można spróbować.
    Pozdrawiam EMm

    OdpowiedzUsuń
  5. ohiohoho! Moje stopy bedą w niebowzięte jeśli im to zakupe!
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszyscy ostatnio piszą o tych kosmetykach :) Nie miałam ich. Ja po każdym myciu smaruję stopy masłem do ciała i to mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach kupić ten krem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawią mnie kosmetyki tej firmy już od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.