Maskara z olejkiem arganowym, czyli WONDER’FULL by RIMMEL





O nowości w dziedzinie maskar do rzęs od Rimmela zrobiło się głośno dzięki akcjom m.in. na wizażu i FB Rimmel. Udało mi się załapać do testowania. Dziś kilka słów o tym tuszu WONDER'FULL z olejkiem arganowym!


Tak producent promuje maskarę WONDER’FULL:

FORMUŁA KOCHAJĄCA RZĘSY!
Unikalna formuła z olejkiem arganowym natychmiast "przylega" do rzęs, dzięki czemu nie sklejają się. 
To sekret efektu odżywionych wygładzonych, pełnych objętości rzęs.
WRESZCIE BEZ GRUDEK!
Nowa, ultraelastyczna szczoteczka precyzyjnie oddziela każdą z rzęs od nasady aż po same końce.
Super elastyczne włoski zapewniają łatwą aplikację i pozostawiają rzęsy gładkimi bez grudek.

Może na początku już zdradzę, że polubiłam tę maskarę od pierwszego użycia.  A dlaczego tak się stało ?


Po pierwsze: szczoteczka jest silikonowa, a takowe lubię najbardziej. Nie jest ona maleńka, ale też nie należy do ogromnych. Elastyczne włoski są różnej długości i są stosunkowo długie, co dla mnie jest dużym plusem. Mimo iż rzęsy mam z natury krótkie to nie mam problemów w nakładaniu na nie tego tuszu. Szczoteczka świetnie rozprowadza kremową maskarę właściwie na każdej rzęsie. Jedynie co można zauważyć i do czego można mieć zastrzeżenie to fakt, że czubek szczoteczki „jest łysy”, pozbawiony włosków. I z tej też przyczyny często nie docieram do najmniejszej rzęsy w wewnętrznym kąciku oka. Trzeba troszkę się napracować by od razu je uchwycić i pokryć tuszem;

Po drugie: rzęsy są ładnie rozdzielone, na żywo sprawiają wrażenie jakby były „idealnie rozczesane”, jednocześnie nie ma na nich nieestetycznych grudek;

Po trzecie: tusz jest naprawdę trwały, trzyma się na rzęsach przez ponad 12h, nie osypuje się, ani nie ściera i to nawet w warunkach wysokiej letniej temperatury powietrza.

Po czwarte: ma ładny czarny kolor, który nadaje wyrazu. Podoba mi się fakt, iż od samego początku tusz dobrze się spisywał, nie trzeba było dawać mu czasu by nabrał mocy;

Po piąte: deklarowana przez producenta unikalna formuła z olejkiem arganowym powoduje, że chętnie sięgam po ten tusz. Ciężko mi sprawdzić ile tego olejku jest, jednak mam nadzieję, że z zbiegiem czasu za jego sprawą stan rzęs poprawi się na lepsze;

Po szóste: tusz nie uczulił ani nie podrażnił mnie!

Po siódme: demakijaż tej maskary to bajka! Nic a nic nie zostaje na rzęsach ani też skórze. Kilka ruchów gwarantuje idealnie czyste rzęsy, czyli efektu pandy tutaj nie doświadczymy;

Po ósme: samo opakowanie jest bardzo wygodne w użyciu. Maskara wygodnie leży w dłoni, łatwo i sprawnie można „manewrować nią przy oku” nie robiąc sobie krzywdy. Design mocno przyciąga moją uwagę, szczególnie ten kolor i kształt opakowania.



To tak w szybkim skrócie. Niestety nie jestem  jeszcze w stanie określić wydajności, działania na rzęsy oraz konsystencji po dłuższym stosowaniu, gdyż testowanie trwa zbyt krótko. Jednak myślę (a właściwie mam nadzieję), że się nie zawiodę w tych aspektach ;)
Jeśli chodzi o efekt na rzęsach poniżej możecie zobaczyć jak to wygląda. 


Moim zdaniem teatralnego makijażu raczej nim nie zrobicie, jednak do codziennego świetnie się nadaje. Ładnie podkręca i delikatnie pogrubia rzęsy, rozdziela je i sprawia, że oczy wyglądają radośnie. Czy skuszę się na niego ponownie ? Myślę, że kiedyś tak, bo póki co nie ukrywam, że kuszą mnie maskary innych firm, które jeszcze nie miałam okazji poznać.

Dostępność: sieciowe drogerie typu Rossmann, Hebe
Cena: ok. 30 zł
Pojemność: 11ml

Jak oceniacie efekt jaki daje ten tusz na moich rzęsach ?

26 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie wygląda na Twoich rzęsach :) Też jestem z niego zadowolono :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj chyba go kupię ; >
    To już kolejna pozytywna recenzja na jego temat :)

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochałam się w tym tuszu!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt na rzęsach daje pozytywny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachwycający kształt szczoteczki :) Wpadnij do mnie na konkurs z naklejkami na pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie naprawdę świetnie się sprawdza. Pozytywnie mnie zaskoczył :)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię takie szczoteczki. Myślę, że polubiłabym się z tym tuszem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna szczoteczka. Musze się jej przyjrzeć dokładniej, bo moja mama takie lubi:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewnie kiedyś się na niego skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też jestem tego zdania, że jest dobra do codziennego naturalnego makijażu :)
    Dziś i u mnie jej recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę same pozytywne opinie na temat tej mascary, chyba się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda kusząco. Muszę zrobić przegląd w swoich tuszach i może się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Według mnie daje naturalny efekt, taki idealny na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak jak myslalam nie jest rewelacyjna

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama nie wiem.. Bo delikatnym efektu nie lubie, ale chyba musze wypróbować na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładnie podkreśla i wydłuża rzęsy ;) Ale trzeba się trochę postarać, żeby nic się nie rozmazało ;] Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekt jaki ten tusz daje jest odpowiedni na co dzień. Polubiłam go, ale czy skusze się na kupno kolejnego opakowania ? chyba raczej nie. Dzisiaj też napisałam recenzję tego tuszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zamierzam go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię, gdy tusze dają taki efekt jakby sztucznych rzęs więc byśmy pewnie się nie polubili :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie efekt jest niestety za słaby :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnio takie szczoteczki do mnie przemawiają, chyba rozstanę się z moim ulubieńcem Lovely i skuszę się na ten. Zobaczymy jak się sprawdzi na moich rzęsiskach ;-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.