Ulubieńcy ostatnich tygodni, czyli duet IsaDora - mascara volume 2.0 oraz rozświetlający cień twist -up eye gloss 03 champagne cocktail




Już tytuł notki zdradza, że to duet, który bardzo lubię, dlatego też nie dziwię się sobie, że napisałam tę notkę. 


Oba kosmetyki zasługują na uwagę szerszej publiczności, być może znajdzie się wśród Was ktoś kto zna i podziela mój zachwyt, albo wręcz przeciwnie - nie lubi ich - swoją drogą jeśli tak jest jestem ciekawa dlaczego ? ;)


Tusz do rzęs, który pogrubia, wydłuża i zagęszcza rzęsy. Te trzy cechy sprawiają, że bardzo go lubię, mimo iż nie jest wolny od wad. Niestety tusz należy do tych trudnych w obsłudze, by efekt końcowy był zadowalający. Szybkie malowanie rzęs zapewnia ich posklejanie, niestety. Jednak gdy damy sobie więcej czasu niż zwykle i z wielką precyzją wytuszujemy rzęsy możemy się cieszyć efektem sztucznych rzęs, którego nie sposób nie zauważyć. Dodatkowym atutem jest głęboka czerń, która naprawdę jest śliczna. Tusz nie kruszy się ani nie osypuje, zmywa się dość dobrze, choć ze względu na swą intensywną barwę demakijaż trzeba zrobić bardzo precyzyjnie, bo inaczej efekt pandy zapewniony ;) Opakowanie jest klasyczne, tak samo jak szczoteczka, która nabiera odpowiednią ilość tuszu, który ma kremową konsystencję. Ważną informację może okazać się fakt, iż tusz jest testowany okulistycznie, czyli nie powinien nikogo uczulać ani podrażniać.



Rozświetlający cień do powiek w sztyfcie jest rewelacyjny. Doskonale wygląda solo, ale również świetnie spisuje się nałożony na inny cień wydobywając z niego „magię” i odkrywając jego nowe piękno. Lubię go stosować, gdyż wystarczą dosłownie dwa ruchy by powieka pokryła się ładnym półprzezroczystym kolorem, który pięknie wygląda i jest uniwersalny, idealny na każdą okazję. 


Mój odcień to 03 champagne cocktail - delikatny szampański beż wpadający troszkę w róż (czy to jest w ogóle możliwe ? :) Cień jest fantastyczny, mimo iż zawiera opalizujące drobiny to nie migruje z pola powieki, nie zbiera się w załamaniach i nie roluje się. Makijaż oka z nim to gwarancja doskonałego efektu i trwałości na cały dzień. Opakowanie jest proste, system wykręcanego sztyftu jest świetnym rozwiązaniem.

Kolory twist-up eye gloss


Podsumowując, duet od IsaDora jest ostatnio moim ulubieńcem, noszę go praktycznie codziennie. Choć cenowo nie dla każdego jest dostępny, to patrząc na wydajność tych kosmetyków uważam, że warto w nie zainwestować. Tusz klik! oraz cień klik! kosztują 55 zł i dostępne są m.in. w perfumeriach Douglas. 

15 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam żadnych produktów z IsaDory. Ale szalenie podoba mi się ten cień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta kredka wygląda bosko i w dodatku jest bardzo praktyczna - idealna na wakacyjne wyjazdy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cień bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam tych produktów...

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam,ale cena też mnie nieco odstrasza

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny ten cień, idealny na lato i nie tylko;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze ja bym cień zamówiła bo aplikacja jest śmieszna, ale nie wiem czy przez to siegalabym tak często po niego...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze kosmetyków tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam lata temu cień do powiek z Avonu w identycznym aplikatorze. Szybko się cień nakładało.

    OdpowiedzUsuń
  10. kurcze oba wyglądają ciekawie :) Jeszcze nie miałam nic z IsaDory :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten cień do powiek mnie się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cień pięknie prezentuje się na powiece :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.