Marokańska glinka rhassoul (ghassoul), Les Argiles Du Soleil




Glinka rhassoul wydobywana jest ze złóż znajdujących się w rejonie gór Atlasu średniego w Maroku. Tam suszona jest na słońcu a następnie rozdrabniana i przesiewana. Posiada ona bardzo dobre właściwości oczyszczające. Usuwa zanieczyszczenia, reguluje wydzielanie i absorbuje sebum, zmniejsza przetłuszczanie się skóry głowy, wzmacnia włókno włosa oraz komórki skóryMoże być używana jako maska na twarz lub jako peeling do ciała oraz do mycia włosów. Posiada działanie zmiękczające, kojące, odtłuszczające, łagodzi podrażnienia. 

Sprawdziłam na sobie działanie tej glinki i … muszę przyznać, że mocno mnie ono zaskoczyło. :)

Nie spodziewałam się, że skóra twarzy będzie tak miękka i gładka i to już po kilkuminutowym „zabiegu”. Skóra została perfekcyjnie oczyszczona, pory odblokowane i wolne od wszelakich zanieczyszczeń. Skóra stała się też jaśniejsza, bardziej promienna i odniosłam wrażenie, że jest młodsza, wolna od zmarszczek :)


Glinka jest bogata w składniki mineralne tj. krzem, żelazo, magnez, potas i sód. Glinka zawiera naturalne minerały, oczyszczone mechanicznie, bez żadnych dodatków chemicznych, sztucznych barwników i nie jest sztucznie perfumowana (jest w 100% naturalna, suszona na słońcu, niejonizowana). 

Aplikacja glinki nie sprawia żadnych problemów. Dzięki tej konsystencji nie trzeba nic „kręcić”, wystarczy nałożyć na twarz i poczekać dosłownie 5 minut by w efekcie końcowych móc się zachwycać. Stosując się do zaleceń producenta nie pozwalałam jej wyschnąć na twarzy, gdy pojawiały się „suche placki” spryskiwałam twarz mgiełką. Zmywanie maski jest dziecinnie proste. Pod bieżącą wodą delikatnie można ja usunąć, należy jednak pamiętać, że ‘mocniejsze’ pocieranie skóry może powodować podrażnienie w postacie zaczerwienienia, które znika po kilku minutach.  


Jeśli chodzi o zastosowanie glinki jako szamponu byłam mocno zaciekawiona „jak to będzie”. Konsystencja pasty początkowo wywołuje troszkę mieszane uczucia, wszak na co dzień stosowałam szampon w „normalnej płynnej” postaci. Jednak każdorazowe użytkowanie pozwoliło mi docenić ten kosmetyk jako specyfik przeznaczony do włosów.
I choć nie pieni się to perfekcyjnie oczyszcza włosy i skórę głowy, nie powoduje podrażnień ani też łupieżu. To co najważniejsze skutecznie ogranicza przetłuszczanie się włosów, dyscyplinuje je pod tym względem perfekcyjnie. Moja czupryna wygląda idealnie przez 7 dni, zero przetłuszczania. Jednak by czuć się „świeżo” włosy myłam 2 razy w tygodniu. Spłukuje się poprawnie, choć by włosy rozczesać bez użycia odżywki trzeba się odpowiednio nagimnastykować. Jednak z moją szczotką TT jest to łatwizna, w przeciwieństwie do zwykłej szczotki, która mnóstwo włosów wyrwała.


Stosowanie tej glinki każdorazowo utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to kosmetyk na miarę moich potrzeb. Dodatkowo prosty skład sprawia, że trudno się nie zachwycić :) Koszt tego cuda jest niewielki w stosunku do efektów jakie uzyskuję dzięki tej glince. I choć to pierwsza glinka z tej firmy to z pewnością wypróbuję innych, gdyż niezwykle mnie ciekawią.

Pojemność: 100g
Dostępność i cena: TU


Stosujecie glinki ? Miałyście kiedyś kontakt z glinką w paście ? Co o niej sądzicie ?

17 komentarzy:

  1. ta glinka wygląda trochę jak kupa :P hehe ale ważne, że działa i daje fajne efekty :) Nigdy jej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przypomina bardziej mus czekoladowy, ale każdy może mieć inne skojarzenie ...

      Usuń
    2. niestety moje skojarzenie było podobne :D

      Usuń
    3. moje też hehe:) ale wazne ze działa:)ps, obserwuję i zapraszam do mnie:) Jeśli Ci się spodoba , będzie mi bardzo miło jeśli również zaobserwujesz:)

      Usuń
    4. Ja też miałam takie skojarzenie :P Co nie zmienia faktu, że wydaje się ciekawym produktem ;)

      Usuń
    5. Jak tak czytam te Wasze komentarza to chyba sama zaczynam widzieć to co Wy :)
      Na szczęście glinka ta jest zupełnie bez zapachu :D

      Usuń
  2. Używam glinek, ale kupuję je w formie sypkiej i sama sobie rozrabiam maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować te sypkie, czytałam o nich wiele ....

      Usuń
  3. glinka apetycznie to nei wygląda! :D alle gdlinki są bardzo dobre
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna ta glinka, ja poznałam z tej firmy zieloną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazwyczaj używam glinek sypkich, ale może kiedyś skuszę się i na taką pastę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. glinka ta na włosy mi się świetnie sprawdza, więc na twarz też chętnie się skuszę <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Glinka na włosy??? A to ciekawe ;) A wygląda jak... krem czekoladowy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. z tej serii mam glinkę żółtą. Bardzo podoba mi się, że jest już gotowa i nie muszę dodawać żadnej cieczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiele dobrego słyszałam o tej glince i z ciekawości bym ją wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Opinia brzmi ciekawie, ale glinka wygląda jak psia... ;-) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.