Zakupów ciąg dalszy ...

Nie mogłam sobie darować dalszych zakupów w promocyjnych cenach :)




W poniedziałek odwiedziłam Drogerię Natura w celu zobaczenia czy jeszcze coś tam zostało, wszak promocja kończyła się właśnie 05 maja. Jakież było moje zdziwienie gdy w szafie MNY zobaczyłam color tattoo w kolorze Permanent Taupe i to zamknięty, niemacany! Oczywiście zabrałam go ze sobą. Kosztował mnie on 13,79 zł.

W szafie essence skusiłam się na dwa lakiery do paznokci. Wybrałam 175 be berry now!, który zobaczyłam tutaj i zapragnęłam go mieć (to on spowodował, że w ogóle chciało mi się iść do Natury :)


Drugi, który wpadł mi w oko to 162 dare it nude – śliczny beżowy, który natychmiast zagościł po powrocie na mych paznokciach. Każdy kosztował 4,19 zł/szt. 


***


W Rossmannie byłam dwa razy. Za pierwszym razem nic nie kupiłam, gdyż tego co chciałam nie było. Wyszłam więc bez niczego. Po kilku dniach wróciłam i … skusiłam się na 3 lakiery wibo extreme nasil. Wybrałam 2 kolory w tonacji beżowej oraz jeden iście różowy róż :)


181 wylądował już na moich paznokciach i … muszę przyznać, że aplikacja sprawiała mi problem. Lakier wydaje mi się być strasznie gęsty, szybko „zastygający”, że każdy dodatkowy ruch pędzelka na paznokciu jest widoczny w postacie „zadziorów”. Być może to jakiś felerny egzemplarz. Oby! Mam nadzieję, że dwa pozostałe będą fajnie współpracowały, gdyż kolory są naprawdę śliczne. Lakiery kosztowały 3,06 zł/szt.
W sprawie pomadek, błyszczyków i innych naustnych cudów wybór był bardzo ograniczony. Mnóstwo pustych miejsc w szafach, to co pozostało to albo w kolorze, który absolutnie nie był w moim guście, albo kosmetyk był bardzo mocno „zmacany”, że aż szkoda wydawać „promocyjnych złotówek” na niego. W końcu po kilkunastu minutach spędzonych przy rossmannowych szafach wypatrzyłam nowiuśką pomadkę Astora o numerze 506. 


Piękny kolor podbijający naturalną barwę ust. Jej koszt to 14,49 zł. … Ale przy kasie okazało się, że pomadka ta kosztuje mniej, gdyż podana wcześniej cena była "ceną na do widzenia", a od tych też był udzielany rabat -49%, także zapłaciłam za nią 7,79 zł :) Świetna cena za pomadkę, która dobrze rokuje :)

***

Odwiedziłam też Biedronkę, w której to skusiłam się na ostatni peeling, została wersja arbuzowa – pachnie przepysznie. Peeling kosztował 5,99 zł. Muszę odwiedzić inne biedronki, bo chciałabym też pozostałe wersje zapachowe.

Więcej grzechów nie pamiętam :)

A co u Was nowego się pojawiło w ostatnim tygodniu ?

14 komentarzy:

  1. Arbuzowy peeling - pachnie pysznie! Posiadam ten różowy lakier z Essence i nie narzekam:)
    Ja dzisiaj kupiłam balsam rozświetlający z Czterech Pór Roku.. zobaczymy : )

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałąabym ten peeling ;)) może kiedyś się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ta szminka ma przepiękny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten peeling musi świetnie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba się w końcu skuszę na to Color tatoo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez sie skusiłam na ten arbuzowy peeling : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Lakiery maja śliczne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja polowałam na wibo candy i nie upolowałam :(

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja w Biedronce kupiłam arbuzowe masło do ciała i też pachnie cudownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak się sprawdza jako zdzierak ten peeling?

    OdpowiedzUsuń
  11. Wracając dziś z pracy wstąpiłam do Biedronki i widziałam te peelingi arbuzowe:) jednak się nie skusiłam:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Co powiesz na wspolna obserwacje?:)
    Ja bardzo chętnie, fajny blog;)
    shootingdiamond.blogspot.com
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.