TANGLE TEEZER - hit czy kit ?




Długo myślałam o chyba najsłynniejszej szczotce blogosfery – tangle teezer - i w końcu wpadając na promocyjną ofertę cenową zakupiłam ją. Wybrałam kolor fioletowy z dodatkiem różu. Ot tak, niespodziewanie :) I muszę przyznać, że naprawdę spodobało mi się to połączenie kolorystyczne. A co z resztą ? O tym w dalszej części.



Szczotka przyjechała do mnie cała i zdrowa. Wyciągnęłam ją i sama do siebie powiedziałam „no to czeszę się”. W sumie nie wiem czego oczekiwałam, ale … już po kilku pierwszych przeciągnięciach szczotki poczułam się mocno rozczarowana. Pomyślałam: "Co to ma w ogóle być ?" Czyniąc kolejne ruchy szczotką po włosach w ogóle nie mogłam "dobić się" do skóry głowy. W normalnej szkieletowej szczotce czyniłam to za pierwszym razem, fakt faktem, że często szarpałam się ze swoimi kosmykami. Ale tutaj od początku było zupełnie inaczej. Szczotka rozczesuje włosy jakby etapami, mam wrażenie, że ona wie co robi. Najpierw jedna warstwa, potem kolejna, itd. Aż w końcu „czuję szczotkowe igiełki” na skórze głowy. :)


Uwielbiam taką formę masażu. Muszę przyznać, że to co na samym początku mnie rozczarowało okazało się doskonałą metodą w rozczesywaniu. Z dnia na dzień coraz bardziej przekonywałam się do tej słynnej plastikowej o trochę dziwnym kształcie szczotki, by koniec końców móc stwierdzić, że : „przepadłam jak kamień w wodę”. Nie wyobrażam sobie już rozczesywania włosów czymkolwiek innym. Tylko TT pozwala moim włosom tkwić na głowie i nie wypadać z niej podczas rozczesywania :) Naprawdę szczotka jest genialna. Czy suche, czy mokre włosy – działa doskonale.


Cena regularna bez promocji jest wysoka, jednak można upolować ją w promocyjnej cenie. Ja za swoją zapłaciłam ok. 29zł. Czy było warto wydać te złotówki ? Odpowiedź macie w treści :)

Cena i dostępność: np. TU

Macie tę słynną szczotkę ? Jak się u Was sprawdziła ? 


23 komentarze:

  1. Ja mam wersję niebiesko-różową i także pokochałam tą szczotkę! Nie zamieniłabym jej teraz na żadną inną :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam wersję Elite, kompaktową oraz tą Original co Ty :) i wszystkie lubię chociaż chcę sprawdzić również szczotkę z włosa dzika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zażyczyłam ją sobie jako prezent, więc za niedługo i ja będę mogła potwierdzić lub zaprzeczyć fenomen TT :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Cały czas na mojej liście chciejstw ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To samo odczucie miałam, ale cieszę się że tak jest, że nie rwie mi włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. teraz u mnie w sklepie kosztuje 27 złotych i jutro muszę polecieć ją kupić, bo jednak ją chcę : p

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam o tym innym kształcie ale jakoś nie jestem pod takim zachwytem jak wszystkie osoby... nie widzę wielkiej różnicy w rozczesywaniu a i włosów wychodzi również dużo..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kupiłam niedawno swoją czarną szczotę i też uważam, że jest świetna i warta swojej ceny. Masaż skóry głowy przy jej użyciu jest bardzo przyjemny i praktycznie nie mam złamanych włosów. Ja jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tę samą wersję kolorystyczną. Najlepsza szczotka jaką kiedykolwiek miałam. Uwielbiam ją :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja cały czas zastanawiam się nad jej zakupem. Ale kolejna pozytywna opinia na pewno pomoże mi w wyborze:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam w kompakcie. Tak oo :P Szału nie ma jak dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam całą różową. jak dla mnie to hit. na początku nie umiałam trzymać tej szczotki ale teraz świetnie się u mnie sprawdza. najważniejsze, że nie wyrywa włosów.

    OdpowiedzUsuń
  13. zachęcająca opinia, już długo się zastanawiam nad tą szczotką dla córki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam ją i nie wyobrażam sobie bez niej życia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam od kilku lat i nie chcę już niczego innego. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o niej szmat czasu temu i tak cały czas wydawała mi się za droga. Jednakże teraz myślę, że do moich lichych włosów byłaby w sam raz. Pomyślę nad nią:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam taki sam kolor jak Ty :-) Dostałam swoją od przyjaciółki na urodziny, która wie, że jestem włosową maniaczką :) Pierwsze wrażenie takie samo :) czyli "co za badziew??? przeciez nie mogę rozczesać wszystkich włosów!!!" Jednak z każdym czesaniem było lepiej. Jednak nie do końca jestem z niej zadowolona, choćby z powodu jak dla mnie nie ergonomicznego kształtu, po prostu za KAŻDYM razem przy czesaniu wypada mi z ręki i z imptetem spada na hukiem na ziemię... Wkurza mnie to strasznie, bo trzymam ją coraz mocniej a ona i tak ląduje na glebie ;)
    Teraz marzy mi się szczotka z włosia dzika ;-))) Także podsumowując u mnie niestety szału z nią nie ma ...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam wersję kompaktową i po prostu ją uwielbiam, od kiedy ją mam nie wyobrażam sobie czesania włosów niczym innym :)

    OdpowiedzUsuń
  19. nasłuchałam się o tych szczotkach już mnóstwo pozytywnych opinii, chyba czas poważnie rozważyć jej zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mam jakąś podróbę i jest straszna. Zastanawiam się nad kupnem oryginalnej :P

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie w kolorze różowym jest TT:) sprawdza się na suchych i mokrych włosach:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam szczotkę kompaktową i spisuje się genialnie :) Twoja ma cudowne kolory :)

    Pozdrawiam,
    rzetelne-recenzje.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie nie powaliła, ale używam codziennie czesząc włosy mojej Roszpunki
    http://1.bp.blogspot.com/-fcEUOsY1i_4/UwCnx3TqjiI/AAAAAAAAGY8/MIhuUxUv58U/s1600/P1220340.JPG
    próbuję wszystkiego, żeby czesanie nie było męczarnią.
    Na pewno ta szczotka jest lepsza niż każdy jeden grzebień.
    A może po prostu oczekiwałam niemożliwego? :-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.