Mat w parze z ultra nawilżeniem ? Młodzieńczy Blask, Bielenda





Kremy do twarzy lubię często zmieniać. Dzieje się to głównie za sprawą mojej ciekawości jak też poradzą sobie z moją mieszaną cerą. Już przyzwyczaiłam się do tego, że strefa T przetłuszcza się i mam rozszerzone pory skórne. Na szczęście na rynku jest wiele świetnych kremów, które doskonale radzą sobie z tymi problemami, dodatkowo oferują nawilżenie, matowienie i zdrowy i gładki wygląd oraz zero podrażnień. Jednym z takich kremów okazał się ten matujący ultra nawilżający z serii Młodzieńczy Blask, który znajdziemy w ofercie Bielenda.


Krem przeznaczony jest do cery mieszanej, również wrażliwej. By móc osiągnąć spektakularne efekty nawilżające i matujące dobrano innowacyjne składniki z myślą o tych cerach. 


W składzie znajdziemy Bio kwas hialuronowy, Hydromanil, Complex anti-sebum oraz naturalny filtr UV. Warto zaznaczyć, że krem nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, PEG oraz oleju parafinowego.

W kartonowym opakowaniu znajduje się szklany słoiczek, którego pojemność to 50ml. Pod zakrętką znajduje się sreberko zabezpieczające. To co nie mogło przejść bez mojego komentarza to oczywiście zapach :) Woń bardzo przyjemna, lekka świeża, umilająca aplikację kremu. Konsystencja kremu jest lekka i błyskawicznie się wchłania pozostawiając skórę aksamitną w dotyku, gładką i miękką, bez żadnych tłustych filmów. 


Taki doskonały mat utrzymuje się przez cały dzień i sprawia, że skóra faktycznie nie błyszczy się. Co mnie mile zaskoczyło to fakt, że przy tak doskonałym macie nawilżenie jest ogromne! Skóra absolutnie nie jest wysuszona na wiór, nie ma mowy o suchych skórkach. Krem spisuje się pod tym względem genialnie. Co najważniejsze rozszerzone pory skórne znikają w oka mgnieniu, są idealnie zwężone, w ogóle ich nie można zauważyć! Dodatkowo wszelkie wcześniejsze drobne zaczerwienienia czy też krostki zostały wyeliminowane. Skóra wygląda zdrowo i promiennie. Wydajność kremu jest naprawdę fajna, wystarczy mała ilość by pokremować całą twarz. Cenowo krem również wypada bardzo atrakcyjnie, z tego co zdążyłam zauważyć dostępny jest w wielu drogeriach. 


Skład: Aqua, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbityl Laurate, Sorbitan Stearate, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Niacinamide, Propylene Glycol, Caesalpinia Spinosa Oligosacchrides, Caesalpinia Spinosa Gum, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Beta-Sitosterol, Hydroxyethylcellulose, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Dostępność i cena: np. TU





Znacie ten krem ? Co o nim sądzicie ?


PS. Dziś rano wchodząc TUTAJ czekała na mnie miła niespodzianka. Niby to nic takiego, ale skutecznie poprawiło mi humor. :)

16 komentarzy:

  1. zaciekawiłaś mnie tym kremem :) będę musiała go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie zwróciłam na niego uwagi..

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten krem i faktycznie jest świetny :) idealny również pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie spotkałam kremu, który zmatowił by mnie na cały dzień. Także jak skończy się mój obecny krem, spróbuje poszukać tego. Skoro tak dobrze się sprawdza to będzie dla mnie w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
  5. To krem w sam raz na moje świecące czoło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam :) mam nadzieję ze kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wczoraj o nim pisałam :) jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglada przyjaźnie, jak będę szukać kremu to spojrze na niego : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Bielendy mam ochotę na ich masełka do ciała ;) A zwłaszcza pisatcję z wanilią.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę go mieć, bo mój świecący nos mnie oślepia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam,ale chetnie sie za nim rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam jakiś kremik Bielendy, ale czeka na swoją kolej:) ciekawa jestem jak poradziłby sobie z matowieniem mojej cery...póki co Siarkowa Moc jest niezastąpiona:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się zawsze boję eksperymentować z kremami do twarzy, bo moja mieszana cera potrafi totalnie ześwirować w ciągu 12 godzin, jak coś jej nie podpasuje :P Dlatego raczej ostrożenie próbuję nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niedawno zdenkowałam ten krem. Faktycznie matuje i nawilża jednocześnie :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.