Maska w tabletce .... cóż to takiego ?





Jakiś czas temu pierwszy raz spotkałam się z tak dziwną maską do twarzy. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z taką maskę, która jest w formie "tabletki" i wymaga "rozpuszczenia" ;) Jak się sprawdziła ? O tym w dalszej części.

Na początek kilka informacji z opakowania, m.in. działanie, składniki aktywne, które działają naprawczo-regenerująco oraz pełny skład.



Muszę przyznać, że maska podana jest w bardzo ciekawej formie: „tabletka”, którą należy umieścić w pojemniczku z serum, a ta błyskawicznie zmieni swoją objętość, w oka mgnieniu urośnie. Po rozłożeniu włókniny naszym oczom ukazuje się maska, w której wycięto otwory na oczy, nos i usta. 


Przyjemność „przygotowania” tejże maski jest naprawdę wielka. Należy tylko uważać by nie rozlać serum, gdyż jest jego naprawdę sporo, a zrywając sreberko można łatwo uronić kilka cennych kropel. Trzeba być bezwzględnie ostrożnym ;) To co można zauważyć bezpośrednio po otwarciu serum to jego zapach – jest dość intensywny, nie każdemu się spodoba. Ogromnym plusem jest to, że po pewnym czasie przyzwyczaić się można do tego zapachu, który ostatecznie „znika”.


Po ściągnięciu maski z twarzy można zauważyć delikatnie wilgotną skórę, jednak po chwili nadmiar wchłania się idealnie, skóra pozostaje miła w dotyku. Po 10 minutach spędzonych z maską na twarzy ta staje się idealnie nawilżona, skóra jest miękka i gładka, wyraźnie ukojona i pozbawiona wszelkich podrażnień. Jeśli więc chodzi o działanie jednorazowe jestem zachwycona, jednak ciężko stwierdzić czy działa faktycznie przeciwzmarszczkowo, gdyż po jednym zastosowaniu nie zauważyłam żadnych zmian w tym kontekście :) Maska dość dobrze przylega do skóry, jednak warto na czas „zabiegu” położyć się i oddać lenistwu, czyli „nic niezrobieniu” :)

http://uholki.pl/
 Fakt otrzymania kosmetyku  nie miał wpływu na moją opinię.
 
Dostępność i cena: TU
 
Znacie tego typu maski z włókniny, które należy sobie samemu „przygotować” ? Co o nich sądzicie ?


22 komentarze:

  1. mega interesujaca sprawa ;-) sadzac po tytule oczekiwalam maseczki z aspiryna i jogurtem etc.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze takiej maseczki , będę musiała spróbować ;P.

    OdpowiedzUsuń
  3. dla samego sposobu używania jej bym kupiła! a że jeszcze działą to wogóle bomba!

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa :D i nie zajmuje dużo miejsca hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się jej forma, chętnie ją wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajna formuła, z chęcią bym taką sama sobie zrobiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. też miałam tą maskę:)
    bardzo fajna formuła a u mnie ona się nie sprawdziła:)

    OdpowiedzUsuń
  8. co raz więcej firm ma takie maseczki w swoim asortymencie, jeszcze żadnej jednak nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie miałam maski w tej formie. A jest to po prostu nowatorki sposób 'podania' maski w płacie flizelinowym. Na razie mam zapas masek, ale nie zarzekam się, że nigdy takiej nie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. prezentuje się ciekawie :) chętnie wyprobuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajna rzecz ;) kiedys mialam takie magiczne chusteczki do rąk w tabletce:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda genialnie! Można się zabawić w mini chemika ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze nigdy maseczki w takiej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam podobną maskę u siebie i czeka na swój czas. Natomiast jeżeli chodzi o tą firmę to zawiodłam się na niej na tyle, ze nie mam ochoty sięgać po nic innego od nich.

    OdpowiedzUsuń
  15. Takiego cuda nie miałam jeszcze okazji używać. Wolę maseczki gotowe,w tubce lub saszetce ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety, nie przekonuje mnie taki rodzaj aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię te "materiałowe" maski. Wystarczy nałożyć na buzię i zawsze można się czymś zająć.
    Nawet nie wiedziałam, że są takie w tabletkach.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.