DIY z olejami Fitomed.




Podejrzewam, że pytając Was o to „czy stosujecie oleje w pielęgnacji swojego ciała ?” usłyszałabym mnóstwo twierdzących odpowiedzi. Oleje naturalne to samo dobro, trudno więc im się oprzeć. Tak też stało się jakiś czas temu, gdy z oferty Fitomed miałam sobie wybrać jakieś kosmetyki. Skusiłam się na olej ze słodkich migdałów oraz olej z kiełków pszenicy. Moim założeniem było wypróbowanie ich bezpośrednio na ciele i włosach oraz stworzenie kilku swoich kosmetyków. Co z tego wynikło ? O tym w dalszej części :)



Oleje te znajdują się w identycznych opakowania – to wygodne przezroczyste buteleczki, które posiadają zamknięcie typu klik. Kiedy odkręcimy nakrętkę widzimy, że wlot buteleczki został pomniejszony zatyczką. To wygodny sposób by dozować oleje „kroplami” :) Buteleczki umieszczono w kartonowych opakowaniach, które swoim prostym desingiem urzekają i sprawiają, że idealnie pasują do tych naturalnych specyfików.


Jak na oleje przystało konsystencje mają płynną, wodnistą. Nie są nadmiernie tłuste, szybko wchłaniają się w skórę, nie pozostawią uporczywej tłustej warstwy na niej. Nałożone w minimalnej ilości dają niesamowite ukojenie i nawilżenie, nawet mocno przesuszonej skórze. Zapachy tych specyfików są delikatne, stonowane. Nie męczą, wręcz przeciwnie, przyjemnie się ich użytkuje i choć w buteleczkach pachną wyczuwalnie, to na skórze już trudno dostrzec ich nutę. Z racji tego, że są to oleje naturalne to ich składy nie są zawiłe. Same możecie zobaczyć i „rozszyfrować” co jest co. :)


Jeśli chodzi o działanie muszę przyznać, że jestem zachwycona. Stosuję je bezpośrednio na skórę, wlewam do wanny i „moczę” się przez kilkanaście minut. Każdorazowo skóra zachwyca gładkością i miękkością oraz wysokim nawilżeniem. Oleje stosuję też na włosy – dobrze się nakładają i równocześnie świetnie zmywają, dają włosom idealną gładkość i blask, sprawiają, że wyglądają zdrowo, jednocześnie nie wzmagają przetłuszczania się włosów. Świetnie spisują się w masażu ciała, skutecznie rozluźniają i odprężają jednocześnie pielęgnując skórę. Sprawdzają się świetnie jako nawilżacze skórek „paznokciowych” ;)

Muszę przyznać, że oleje te zachęciły mnie do domowych eksperymentów. Zapragnęłam „swojego” peelingu i wykonałam go. To nic trudnego, a frajda jest ogromna. Oto szybki przepis na:

Kawowo-migdałowy peeling do ciała
4 łyżki fusów z zaparzonej kawy
1 łyżka cukru
1 łyżka oleju ze słodkich migdałów
1 łyżka żelu pod prysznic
Całość wymieszać. Nakładać na zwilżone ciało zaczynając od stóp kierując się w górę. Peeling znakomicie wygładza skórę,  gdyż jest naprawdę solidnym zdzierakiem. Przy zbyt mocnym nacisku dłoni może powodować delikatny ból, jednak nigdy nie podrażnia i bankowo pozostawia skórę idealnie gładką, przyjemnie pachnącą i sprężystą.

Skusiłam się też na peeling do ust, który genialnie złuszcza i wygładza naskórek ust. Jest niesamowity, zastanawiam się czy jest tak samo dobry jak ten peeling do ust [klik!], który kusi mnie od dawna … Przepis na „mój” jest krótki i jednocześnie rewelacyjnie słodki :)

Waniliowy peeling do ust
2 łyżki drobnego cukru
1/2 łyżeczki oleju ze słodkich migdałów
2 krople olejku waniliowego do ciasta
Całość wymieszać. Powstałą "pastą" przez chwilę masować usta, pozostałości peelingu zjeść :)

Jeśli już o przepisach mowa z chęcią stworzę w przyszłości coś takiego …

Czekoladowy balsam do ust
25g czekolady
50g masła kakaowego
½ łyżeczki oleju
Rozpuścić czekoladę, dodać rozpuszczone masło, na koniec dodać olej. Całość wymieszać i przelać do pojemniczka. Pozostawić do zastygnięcia. 
To musi być przepyszny balsamik :)

Pojemność: 150ml
Dostępność i cena: olej ze słodkich migdałów: TU , olej z kiełków pszenicy: TU  


Fakt otrzymania kosmetyków do testów nie miał wpływu na moją opinię.
 


To jak z tymi olejami u Was jest - stosujecie ? Macie jakieś sprawdzone i ulubione przepisy ? Jeśli tak, podzielcie się ze mną, zostawcie przepis w komentarzu lub pozostawcie link odsyłający do notki z przepisem.
 

17 komentarzy:

  1. muszę wypróbować te przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam olej ze słodkich migdałów,ale stosowałam głównie na włosy, przepis na peeling na pewno wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na ten z kiełków z pszenicy bym się skusiła.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam olejki :) fajnie, że podrzuciłaś jakieś przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też na stówę zrobię ten peeling z przepisu, choć chyba zamiast żelu pod prysznic dodam żelu do mycia twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny przepis na pewno wypróbuję :)) dzięki bardzo

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie mam ten oleje ze słodkich migdałów na włosach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. oby dwa są już długo na mojej liście do kupienia <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w tej chwili nie mam żadnego, ale widzę, że te Twoje są w bardzo przystępnej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  10. olej ze słodkich migdałów właśnie z fitomedu zamierzam wypróbować do olejowania włosów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kusi mnie olej ze słodkich migdałów :) Aktualnie do włosów używam oleju z orzechów włoskich, a do ciała oleju kokosowego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja właśnie testuję olej awokado Fitomedu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Balsam do ust brzmi smakowicie! Olej ze słodkich migdałów znam i bardzo go sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne przepisy, oba bym wypróbowała gdybym miała te oleje!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zamieniłam swoje kremy właśnie na olejki i jestem bardzo zadowolona.
    A olej ze słodkich migdałów to swietny emolient dla mojego dziecka.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.