Puder ryżowy - edycja druga. Paese.



Prawie rok temu (bez dwóch dni ;) pisałam o swoim pierwszym pudrze ryżowym. Jego recenzja tutaj – klik! Dziś słów kilka o drugim jaki poznałam, tym razem nie Mariza a Paese. Na początku już zdradzić mogę, że jestem z niego bardzo zadowolona, gdyż spisuje się naprawdę znakomicie.

Właściwości oraz skład pudru ryżowego Paese

Doskonale matuje na długi czas, moja lubiąca błyszczeć strefa T nie wykazuje takich cech praktycznie przez cały dzień. Puder ryżowy nałożony rano daje radę do późnego wieczora. I choć jest praktycznie niewidzialny to swoje zadanie spełnia rewelacyjnie. Pozostawia skórę aksamitnie gładką o satynowym wykończeniu. Dzięki niemu makijaż jest niezwykle trwały i w nienagannym stanie do końca dnia. Co ważne w ogóle nie zmienia koloru podkładu, nie powoduje na twarzy efektu ciasta. Puder jest lekki i nie powoduje uczulenia ani też nie zapycha skóry, wchłania nadmiar serum i dzięki temu polecany jest do cer mieszanych i tłustych, jednak i suche mogą go stosować – wtedy warto nakładać miejscowo by nie wysuszył i tak już suchej skóry.


Jak widać opakowanie jest nieco „pękate”. Pod wieczkiem znajduje się gąbeczka pełniąca formę zabezpieczenia by puder nie rozsypywał się nadmiernie. Spełnia ona swoją funkcję wtedy, gdy pojemnik stoi nieruchomo. Gdy do „kosmetyczki wyjazdowej” wrzucimy puder w pozycji innej niż pozioma uzyskamy nadmierną ilość na sitku. Może nie jest ona duża, ale niestety wtedy zawsze wydobywa się. Dzieje się tak, ponieważ moim zdaniem sitko ma zbyt duże otwory – zrobiłam błąd, że odkleiłam całą folię zabezpieczającą, gdybym odkleiła jej mniejszą część wtedy puder pewnie nie wydobywałby się. Ogólnie opakowanie jest ładne i wygodne, podoba mi się, że wieczko nie jest nakładane a zakręcane, dzięki temu samoistnie raczej się nie otworzy.


Za niską kwotę otrzymujemy 30ml bardzo dobrego kosmetyku o wyjątkowo ogromnej wydajności. Okres ważności pudru to 24 miesiące. Jestem ogromnie zadowolona z jego działania, puder ryżowy stosuję codziennie i nie wyobrażam sobie makijażu bez użycia tego cuda. Dla mnie to obowiązkowy punkt, który sprawia, że makijaż jest ze mną przez cały dzień w świetnym stanie.

Dostępność i cena: np. TU


Znacie ten puder ? A może jakiś inny ryżowy możecie polecić … zapamiętam na przyszłość :)

22 komentarze:

  1. Pudrów ryżowych nie używałam, mam za to bambusowy z Biochemii Urody (wersja anty UV) i jestem bardzo zadowolona. Słyszałam, że ryżowy i bambusowy są bardzo do siebie podobne, więc na razie te mnie nie kuszą, ale na pewno zapamiętam na potem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja aktualnie mam puder ryżowy, ale nie sypki Miyo i nawet fajnie się sprawuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam puder ryżowy z Marizy, a tego nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam, ale planuję kupić jakiś puder ryzowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam dwa jeden z deni carte drugi z hean:) wolę z deni zdecydowanie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią kupię, bo jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi dobrze, ale ja mam swoje pudry z Korei i jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przymierzam się do jego zakupu

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze go nie miałam, ale w najbliższym czasie zamierzam przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam w planach kupno pudru ryżowego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tego pudru, mam ryżowy z palladio, nie dawno o nim pisałam, jest świetny, ale nigdy wcześniej innego ryżowego nie miałam i nie mam porównania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam puder ryżowy z Marizy. I jestem z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja sie cały czas czaje na niego : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam z Paese puder bambusowy :) Świetny jest!

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam, posiadam i sobie chwalę:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. wszędzie jest chwalony, sama mam na niego chrapkę, ale mam zapas pudrów na najbliższe lata;d

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.