Daktyl i kokos w akcji, czyli odmładzający peeling cukrowy do ciała z serii Afryka Spa, Bielenda



Już dawno kusiła mnie oferta firmy Bielenda. W ofercie ma wiele kosmetyków, które chcę poznać. Moją szczególną uwagę przykuł cukrowy peeling i to właśnie o nim jest ta notka.

Zgłosiłam się do wielkiej akcji testowania kosmetyków, która została zorganizowana na UiZ. W jednym z trzech wariantów podałam kosmetyki Bielenia jako te, które chciałabym przetestować. No i udało się :) Już jakiś czas temu otrzymałam paczuszkę, a w niej oprócz peelingu nalazłam inne dodatkowe kosmetyki, o których również kiedyś napiszę. Jednak by nie przedłużać, przechodzę do meritum … dziś w trochę innej formie niż zwykle ;)


Opakowanie: plastikowy słoik zakręcany, pod wieczkiem znajduje się sreberko zabezpieczające, dające gwarancję „nietykalności”. Lubię gdy kosmetyk jest tak zapakowany. Łatwo można wydobyć żądaną ilość, dodatkowo nie pozostają żadne resztki :)


Konsystencja: przyjemnie zwarta i jednocześnie wilgotna, w opakowaniu może przypominać galaretkę w cukrze lub gęsty mus owocowy, w dotyku jest niezbyt twarda, raczej „plastyczna”. Wydaje się, że kryształków cukrowych jest mało, jednak w praktyce okazuje się, że mają one ‘odpowiednią’ moc :)


Zapach: charakterystyczny, gdyż orientalny. Więcej w nim daktyli niż kokosów. Nie jest uporczywy dla nosa, wręcz przeciwnie. Mile otula ciało i „łaskocze” zmysły, jednak wielka szkoda, że nuta zapachowa szybko znika z powierzchni skóry :) Trzeba jednak przyznać, że łazienka pachnie prześlicznie przez dość długi czas od momentu zastosowania peelingu na ciele ;)

Działanie: Doskonale zdziera martwy naskórek. Cukrowe kryształki są ostre, mają moc i doskonale odsłaniają nową skórę. Zawartość parafiny w składzie sprawia, że skóra jest pokryta „tłustą” powłoczką, nie każdy ją polubi. Mnie osobiście absolutnie ona nie przeszkadza. Peeling świetnie wygładza skórę i pozostawia ją miękką, gładką i nie wołającą o dodatkowe nawilżenie.

Pojemność: 200g


Podsumowując krótko – peeling ten jest godny uwagi. Jeśli lubicie tego typu peelingi polecam się z nim zapoznać. Ładnie pachnie, świetnie działa, jest bardzo wydajny. Osobiście będę po niego sięgać regularnie, na zmianę z peelingami Perfecta i Farmona ;)


19 komentarzy:

  1. Ja tam lubię taką powłoczkę na skórze po zastosowaniu peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię zapach tej serii i podoba mi się konsystencja tego peelingu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię orientalne zapachy. Bielenda urzekła mnie mleczkiem do ciała Azja Spa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już sobie wyobrażam ten wspaniały zapach, na pewno się za nim rozejrzę :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawa sprawa :)
    zapraszam na pesto z rukoli!
    www.cookplease.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam nad którymś z peelingów Bielendy ostatnio, ale zdecydowałam się na Hean:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam bielende. No i zainteresowałaś mnie tym produktem. Kocham kosmetyki z przyjemnym zapachem. Więc coś dla mnie.
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. ależ on cudnie wygląda,jak dżem :D
    pięknie musi pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam go i faktycznie jest bardzo fajny.
    Polecam

    OdpowiedzUsuń
  10. Bielenda ma świetne produkty, chętnie bym ten peeling przetestowała

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie wygląda, chętnie go kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju jak pięknie wygląda, miałam te farmonowe cukrowe peelingi, skusze się i na ten :)

    OdpowiedzUsuń
  13. on wygląda cudownie smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam cukrowe peelingi Farmony, ale i ten wygląda bardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj wygląda fenomenalnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że zawiera parafinę, bo wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. miałam z tej serii do włosów błotko, pisałam o nim na blogu. Jestem zachwycona! Peeling jak zobaczę też kupię

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam kiedyś peeling z Bielendy. Niby eco i niby kokosowy, ale obok kokosa to on nawet nie leżał. Strasznie umęczyłam się z jego zużyciem, na szczęście był mało wydajny, więc szybko pozbyłam się śmierdzącego problemu. Chyba nie mam ochoty na więcej.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.