Tylko dla skóry normalnej! Nawilżający balsam Orchidea i kokos, Eveline




Orchidea i kokos … połączenie zapachów, które rozbudziło moją wyobraźnię. Nie wiem dlaczego spodziewałam się dominującego zapachu kokosa z nutką orchidei, zapachu, który kojarzy mi się z ciepłym wybrzeżem, z wakacjami i wolnością :) W rzeczywistości nuta zapachowa okazała się bardziej kwiatowa niż kokosowa, ładnie pachnie, aczkolwiek potrafi „zmęczyć”.


Podoba mi się opakowanie, gdyż jest niezwykle wygodne dzięki dozownikowi. Takie rozwiązania naprawdę lubię, gdyż szybko można wydostać żądaną porcję kosmetyku. Mimo uroku nieprzezroczystej butelki oklejonej etykietą w różowych tonach mocno żałuję, iż nie mam bieżącego podglądu na ilość, która znajduje się w jej wnętrzu. Lubię widzieć ile kosmetyku mam jeszcze do zużycia. Tutaj muszę się obejść bez tego, dopiero podświetlanie butelki uwidoczniło poziomu zawartości, oczywiście można ocenić pozostałość za pomocą oceny stanu zużycia po ciężkości/lekkości opakowania :) Dozownik ma funkcję otwórz/zamknij. Nic samoistnie nie wydobędzie się z wnętrza. Dozownik jest odkręcany całkowicie, po czym zaglądając do wnętrza można zauważyć gęstą konsystencję balsamu. 







Na dłoni konsystencja balsamu jest przyjemnie kremowa i jednocześnie lekka. Aplikacja jest łatwa i przyjemna, nic się nie roluje na skórze, balsam dość szybko wnika w skórę pozostawiając ją aksamitnie gładką i przyjemną w dotyku. Niestety nawilżenie jest przeciętne, nie jest to kosmetyk, który pozwala mi cieszyć się skórą idealnie nawilżoną przez 24h jak to obiecuje producent.

Obietnice producenta
Skład

Uczucie ukojenia i komfortu wyczuwam do ok. 8h. Pod tym względem obietnice producenta są mocno przesadzone, przynajmniej u mnie kształtuje się to zupełnie inaczej, trzy razy krócej. Być może u którejś z Was balsam nawilża na dłużej ? Balsam ten niestety okazał się przyczyną dyskomfortu, użyty zaraz po depilacji potwornie szczypie i powoduje „wściekłość” skóry. Ponadto zastosowany na mocno podrażnione i zniszczone dłonie powoduje mocne zaczerwienienie oraz szczypanie, które z minuty na minutę „rośnie”. Muszę przyznać, że dość dziwne to zachowanie! Jednak jak producent podaje przeznaczony jest do skóry normalnej, czyli przypuszczać można, że nie podrażnionej ani nie takiej po depilacji ;)


Moja „normalna” skóra ciała ze szczególnym uwzględnieniem dłoni polubiła ten balsam. Zauważyłam, iż stała się miękka i sprężysta, ładnie wygładzona i dość dobrze nawilżona na kilka godzin. Nie mogę powiedzieć, że jest to balsam idealny, obietnice producenta wydają mi się być mocno „przesadzone”. Niemniej jednak jeśli potrzebujemy specyfiku w niskiej cenie, o dużej pojemności i dość przyzwoitym działaniu można się skusić na ten balsam. Opakowanie choć nie jest przezroczyste to dzięki pompce jest wygodne w użyciu, a sam kosmetyk dodatkowo zyskuje na wydajności. Niewielka ilość potrzebna jest by otulić ciało przyjemną aksamitną powłokę, która nie pozostawia tłustej ani kleistej warstwy po sobie. Choć nie jest ideałem można się pokusić o niego, ale należy pamiętać by nie stosować na podrażnioną i świeżo wydepilowaną skórę – grozi to okropnym pieczeniem i agresją w stosunku do tego kosmetyku ;)

Dostępność i cena: TU
 Fakt otrzymania pomadek do testów nie miał wpływu na moją opinię.


14 komentarzy:

  1. Chętnie bym go wypróbowała u siebie, chyba głównie ze względu na pompke. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam jakąś inna wersje i byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też spodziewałabym się bardziej kokosowego zapachu, ale ogólnie balsam wydaje się całkiem przyjemny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja akurat nie lubię kokosa, więc dla mnie jest na plus, że zapach jest bardziej kwiatowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie w sumie chyba za duże te balsamy są, lubię zmiany w tym temacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam wersję z lotosem i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej serii miałam tylko taki zielonkawy ale to już jakiś czas temu.Z trudnością wykorzystałam go do końca bo nie zrobił na mnie oszałamiającego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię balsamy od eveline, ale nie lubię zapachów kwiatowych : c

    OdpowiedzUsuń
  9. Orchidea i kokos - coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. orchidea i kokos połaczenie obłedne :))
    u mnie już ostatnie dni Walentynkowego Konkursu - Serdecznie Zapraszam :))
    mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/02/walentynkowy-konkurs-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Czas się za nim rozejrzeć :-))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja miałam kremowy balsam do ciała SOS i bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za kwiatowymi zapachami, szkoda że nie jest bardziej kokosowy.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.