Skarb Matki w kąpieli. Opowiadam o tym jak się u nas spisała emulsja olejowa.




Byłam bardzo ciekawa tego specyfiku i mówiąc szczerze nie wiem czemu, ale spodziewałam się rewelacyjnego działania. Niestety tym razem takowego nie doświadczyłam.

Emulinka choć „rzuca się” w oczy dzięki przyjaznym aplikacjom na opakowaniu to w praktyce jest już „taka sobie”. Niestety.


Przede wszystkim rozczarowała mnie konsystencja - spodziewałam się raczej gęstej, a ta okazała się wodnista. Niestety ten aspekt sprawił, że kosmetyk nie był wydajny, właściwie skończył się w ciągu trzech zużyć. Jednak tutaj do tego wyniku przyczynił się również mój syn, który skutecznie zainteresowany aplikacjami nieumiejętnie "dozował" emulinkę do wanny. No trudno, stało się … emulinka była i się zmyła :)

Jeśli chodzi o działanie to przyznaję, iż zauważalne jest delikatne natłuszczenie skóry, przy jednoczesnym braku tłustości w wannie ;) Ten kosmetyk nie przysparza problemów w postaci nadmiernego osadzania się na sprzętach i akcesoriach kąpielowych, ponieważ tego nie robi, bo praktycznie sam w sobie nie jest „tłusty”. 


Opakowanie to plastikowa butelka z zamknięciem typu klik. Nie mamy podglądu na zawartość, gdyż jest wykonana z nieprzezroczystego tworzywa. Pod zatrzaskiem znajduje się otwór normalnego rozmiaru, jednak przy tej wodnistej konsystencji wydaje się on i tak zbyt duży. Szkoda, że nie uzbrojono wlotu w zabezpieczenie przeciwwypływowe coś a la ‘niekapek’ jak w niektórych żelach pod prysznic :)


Według mojej oceny jest to kosmetyk, który sprawdzi się w przypadku braku szczególnych wskazań do mocnego nawilżenia. Osobiście mogę go nazwać ogólnie jako „zwykły” płyn do kąpieli, który krzywdy nie zrobi, ale rewelacji też nie uczyniTo taki zwyklaczek.  Porównując emulinkę z pianką do mycia to ta druga wiedzie prym i to właśnie ona jest ulubionym specyfikiem mojego urwisa w ostatnim czasie. Jej recenzję przeczytacie tutaj klik.



Fakt otrzymania kosmetyku nie miał wpływu na moją opinię.
 
 

13 komentarzy:

  1. ja akurat jeszcze dzieci nie mam, więc nie kupuję takich kosmetyków :) Ale i tak widzę, że szału nie robi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szału nie robi, ale fotki bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie to ma konsystencję podobną np do Emulsji do kąpieli standarodwych-tych z apteki

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tę emulsję i byłam z niej zadowolona. Ale konsystencja faktycznie trochę wodnista.

    OdpowiedzUsuń
  5. taka emulsja tylko z bambino!

    zapraszam na śniadaniowy serniczek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że szału nie robi, bo ten ptaszek na etykietce zachęcający do wypróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. po co przepłacać słyszałam, że Lidlowa seria dla dzieci jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, dużo osób sobie je chwali. :)

      Usuń
  8. Konsystencja mnie nie zdziwiła, to raczej taki ukłon w stronę Emoilim czy Oliatum, które też są 'rzadkie' . Opakowanie śliczne, myślę, że pomimo iż u Ciebie nie wzbudził zachwytu, to chyba mnie by zadowolił, i tak wypróbuje przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że ie ma nad nią zachwytów bo wygląda cudnie

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.