Sally Hansen, Część I ... Instant Cuticle Remover, czyli preparat do usuwania skórek




O tym specyfiku słyszała już pewnie każda lakieromaniaczka. Tak sobie myślę, że słyszała o nim pewnie każda kobieta, która "tylko od czasu do czasu" maluje paznokcie w domowych warunkach. Sprawa skórek wokół paznokci to indywidualna sprawa, jednak gdy one się pojawiają warto się im bliżej przyjrzeć i skupić na nich chwilkę uwagi. Dosłownie tyle trwa ich usuwanie za pomocą tego kultowego już żelu, który proponuje Sally Hansen.



Wcześniej stosowałam specyfik od Eveline, który był równie skuteczny i wygodny w użyciu. Pisałam o nim tutaj - klik. Dlaczego przerzuciłam się więc na ten ? Po pierwsze opakowanie Eveline jest mniejsze, więc szybciej zużywałam go, a co z tym się wiąże częściej musiałam chodzić na zakupy ;) Cenowo Sally Hansen również wygrywa, jeśli wezmę pod uwagę zakupy internetowe, bo właśnie tak go zakupiłam. Kosztował mnie „8 z groszami” a pojemność ma ogromną, większą od wspomnianego Eveline. Kupiłam go tutaj - klik!

Sporo zachwytów o nim czytałam i pewnego dnia chęć poznania go na własnych skórkach zwyciężyła i tak stałam się posiadaczką tego magicznego cuda.


Wystarczy chwila a skórki moje zaczynają się „rozpuszczać”, dosłownie takie zjawisko mogę zaobserwować po każdej aplikacji. Objawia się to tak, że podczas „ściągania” kopytkiem żelu ze skórek zauważam „biały osad” = rozpuszczony naskórek. Odsuwanie skórek jest niezwykle łatwe i przyjemne i to już po 15 sekundach od nałożenia! Ja zawsze czynię tak, że zaczynam preparat nakładać od malutkiego palca lewej dłoni, a kończę na dużym u prawej, po czym chwytam za kopytko i „zbieram” żel ze skórek i odpycham je od płytki a następnie dokładnie myję dłonie. Efekty mnie zadowalają, spokojnie raz w tygodniu wykonuję tę czynność, czasami nawet rzadziej.


Po takim zabiegu skórki wokół paznokci są miękkie i doskonale nawilżone, co bardzo mi się podoba. Lubię czuć pod pacem miękkość i delikatność, bez żadnych suchości i zadziorów ;)
 
Żel ma płynną konsystencję, jednak dzięki aplikatorowi bardzo łatwo go zaaplikować prosto na skórki. Mimo iż jest dość wodnisty nie spływa z docelowego miejsca. Nie ma zapachu i nie powoduje jakichkolwiek skutków ubocznych, przynajmniej ja ich nie doświadczyłam. Działa fantastycznie, jest przeokropnie wydajny ^^ Nie pozostaje mi nic innego tylko chwalić go, co czynię :)

Przeglądając posty na jego temat zauważyłam, że jego skład przeszedł metamorfozę. Ten, który ja znam i polecam ma skład takowy


Ja go uwielbiam :)
A Wy - znacie ? lubicie ?

24 komentarze:

  1. Totalnie ten produkt zmienił pielęgnacje (jeżeli mogę to tak nazwać) paznokci i skórek. Zrezygnowałam z cążek do skórek przez które często się raniłam i z wycinacza którym też potrafiłam się zranić oraz miałam powyżynane paznokcie - nigdy więcej takich akcesoriów! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm muszę się za nim rozejrzeć, bardzo lubię preparaty Sally Hansen :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze zadnego takiego specyfiku a przydałby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny, może się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam:) ale ja nie bawię się ze skórkami, bo się boję:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie mam problemu ze skórkami, posiadam cążki tak w razie co :)

      Usuń
  6. Znamy i bardzo lubimy :) Mój skórkowy ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja go jeszcze nie używałam, ale na pewno przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. słyszała i pisała, do składu też się dobrałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zaciekawiłaś mnie nim :) pewnie się skuszę i też kupię. Muszę spróbować jak u mnie zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam o nim wiele, czas aby trafił na moją chciej listę ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używam, ale na pewno by się przydał. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie znam, ale bardzo by mi się przydał!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam używam i nie wyobrażam sobie pielęgnacji skórek bez tego preparatu

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm nie używam takich rzeczy ;) Skórki po prostu odsuwam i to wystarczy, jakoś nigdy nie myślałam o tym, żeby je "rozpuszczać" czy coś w tym stylu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam go, ale przy 15 sec nie działa, a trzymany dłużej zmienił mi wygląd płytki w miejscu kontaktu z nim, co mnie raczej zniechęca. teraz używam go bardzo rzadko

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam go jeszcze, ale na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. o to super, coś dla mnie bo moje skórki nie chcą współpracować:-(
    warto się skusić szczególnie,że cena bardzo niska:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny produkt ;)

    Przy okazji zapraszam do siebie na rozdanie :) Można wygrać szczotkę Tangle Teezer Salon Elite w wybranym przez siebie kolorze! Link - http://wszystkozafreeee.blogspot.com/2014/02/rozdanie-wygraj-szczotke-tangle-teezer.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja używam oliwek, ale moje skórki są tak twarde, a dodatkowo mają tendencje narastania na płytkę, i to trzymają się bardzo mocno, że żaden kosmetyk do skórek jeszcze mnie w 100% nie zadowolił, aż chwytam za cążki i wycinam :) Muszę wypróbować ten preparat, może i u mnie zadziała cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używałam tego jeszcze. Może się skuszę. :) Swoje skórki odsuwam łopatką. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj kusi i to coraz bardziej :) Ciągle o nim zapominam podczas różnego typu zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też go mam i jest jednym z moich ulubionych kosmetyków do pielęgnacji dłoni. Jak tylko mam czas na pełny manikiur, nie obejdę się bez niego. Zdecydowanie mój KWC :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.