Pielęgnacyjny kawowy balsam do ust, Pat&Rub



Kolejne mazidełko do ust w mojej skromnej kolekcji :) I kolejne kawowe, które ma bardzo przyjemny skład. Tym razem propozycja Pat&Rub. Balsam ten jest bardzo podobny do wcześniej opisanego kawowego masełka <klik>. A jak ten się spisuje ?


Maleńkich rozmiarów kartonik kryje w sobie miniaturowy słoiczek, którego pojemność to 10ml. Na kartoniku znajdziemy wszystkie ważne informacje typu skład, producent, pojemność, data ważności.


Konsystencja balsamu jest zbita i twarda, jednak pod wpływem ciepła zaczyna się ładnie topić. Aplikuje się go bardzo łatwo, pokrywa usta delikatną karmelową poświatą jednocześnie doskonale je nawilżając i natłuszczając. Troszkę szkoda, że to nawilżenie nie jest długotrwałe i odpowiednio często trzeba aplikować balsam na usta, jednak ta czynność sprawia, że te stają się miękkie, gładkie i kuszące.


Jeśli chodzi o zapach muszę przyznać, że aromat kawy w tym balsamie jest niezwykle delikatny. Wrażliwe noski będą więc zadowolone z tejże intensywności :)


W składzie m. in. znajdziemy: masło kakaowe, olej jojoba, olej rycynowy, wosk pszczeli i naturalny pigment. Naturalny skład sprawia, że mazidełko wysoko plasuje się w moim rankingu, jednak fakt, iż znajduje się ono w słoiczku a nie sztyfcie sprawia, że stosuję je przede wszystkim w domu oraz przed wyjściem na zewnątrz. Lubię po nie sięgać, dlatego życzyłabym sobie by powstała wersja w sztyfcie :)


Choć nawilżenie nie do końca jest takie jakiego bym się spodziewała, to lubię sięgać po ten balsam. Dzięki niemu moje usta są miękkie i kuszące. Szkoda, że cenowo nie należy do tanich, jednak ogromna wydajność sprawia, że można pokusić się o wydanie tych "kilku" złotych na niego. Jak tylko trochę uszczuplę moje naustne mazidełka to sięgnę po inną wersję tego balsamu, szczególnie mocno kusi mnie pomarańczowa :)

Dostępność i cena: TU 

Znacie te maleństwo ? Co o nim sądzicie ?

23 komentarze:

  1. Wygląda bardzo kusząco. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne pudełeczko kryje ciekawą zawartość

    OdpowiedzUsuń
  3. Skusiła bym się, bo uwielbiam wszystko co kawowe i czekoladowe ;)


    gwiazdaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładnie się prezentuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nawilżanie nie jest spektakularne, wersję pomarańczową chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie bym go wypróbowała. Miałam błyszczyk różany z tej serii i bardzo go lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również preferuję balsamy do ust w sztyfcie, bo tak jak ty te w słoiczkach stosuję zazwyczaj tylko w domu, przed wyjściem, nie lubię brudzić sobie palców :D

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie brzmi, ale wole pomarańczową
    a może masz ochotę na domowe bułeczki? zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama nie cierpię zapachu kawy więc pewnie bym się na niego nie skusiła, ale inna wersja czemu nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam różany, ale jeszcze nie jedzony:P

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam balsamu do ust kawowego, ale z Fresh&Natural :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jestem mega uzależniona od kremu Bambino, ktory stosuje jako pomadka do ust :)

    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w wersji różanej i smakuje /pachnie jak nadzienie do pączków ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam go również w wersji kawowej ale jakoś zapach mi nie podchodzi

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie, że zapach jest dość delikatny, przynajmniej nie znudziłby mi się za szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam wersję pomarańczową i zdanie o balsamie bardzo zbliżone do twojego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś nie mogę się do tych kosmetyków przekonać:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawie wygląda, ja tam lubię masełka w słoiczkach, ale nie wiem jak bym zniosła zapach kawy na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie niestety aż tak nie urzekł, na moje przesuszone usta, musiałam go aplikować co 10 min

    OdpowiedzUsuń
  20. HEj, świetna recenzja. Zapraszam do mnie do recenzji męskich kosmetyków, w tym świetnego właśnie Pat&Rub by Kinga Rusin. Zachęcam!

    http://mensskincenter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.