O dziwnym peelingu słów kilka, czyli oceniam enzymatyczny peeling odmładzający do twarzy 3w1 Argan Oil od Eveline.




To, że oczyszczanie skóry za pomocą enzymatycznej „mazi” jest skuteczne przekonałam się już niejednokrotnie. Jednak pierwszy raz miałam styczność z zupełnie kremową konsystencją takiego peelingu. Eveline oferuje enzymatyczny peeling odmładzający do twarzy 3w1 z serii Argan Oil, który miałam okazję poznać. A co z tego poznania wynikło ? O tym w dalszej części.


Jak już wspomniałam na początku konsystencja jest kremowa, mówiąc szczerze zaskoczyła mnie bardzo, gdyż nie takiej oczekiwałam. Spodziewałam się raczej „luźnej”, aksamitnej i jednocześnie delikatnej w dotyku substancji z mnóstwem mikroskopijnych drobin … być może dlatego, że wszystkie moje dotychczasowe peelingi enzymatyczne właśnie tak wyglądały. Na plus mogę zaliczyć zapach - delikatny, przyjemny, mój nos go polubił.


Po aplikacji odpowiedniej ilości na twarz poczułam się dziwnie, jakbym nałożyła mocno tłusty i jednocześnie gęsty krem, który podczas masowania sprawiał wrażenie jakby chciał wniknąć w głąb skóry, ale ma z tym ogromne problemy. I mimo iż pozostawiłam na twarzy ten kremowy peeling na 10 minut to uczucie nie zmieniło się. Mało tego, po zmyciu miałam wrażenie, że skóra nie jest wcale perfekcyjnie oczyszczona.


Prawdą jest, że po każdorazowym użyciu skóra jest gładka i miła w dotyku, ale to wrażenie „niepełnego” oczyszczenia mocno mi przeszkadza. Plusem jest to, że pory skórne nie są zapchane, skóra nie reaguje uczuleniem ani innymi wykwitami. Patrząc na całokształt podoba mi się „nawilżenie” i fakt, że nie muszę sięgać po krem z szybkością błyskawicy. Skóra nie jest ściągnięta, nie jest też przesuszona. Za to ogromny plus.

A co z działaniem odmładzającym ? Po zastosowaniu skóra jest gładka i miła w dotyku, jeśli to ma być tym odmłodzeniem to stwierdzam, że występuje ono ;) nie zauważyłam natomiast, by delikatne przebarwienia znikły. I choć nie mam ich wcale dużo to nadal są widoczne, a szkoda.


Podsumowując krótko. Chyba spodziewałam się zupełnie czegoś innego po tym kosmetyku, stąd też moje rozczarowanie lub delikatniej mówić obojętny stosunek do niego. Wydajność w mojej ocenie jest średnia, co akurat mi nie przeszkadza ;) Opakowanie prezentuje się niezwykle kusząco, tuba jest wygodna w użyciu. Szkoda, że tych plusów w moim subiektywnym odbiorze jest stanowczo mniej niż się spodziewałam. Na szczęście wśród peelingów Eveline znalazłam ten, który mnie zachwyca, to  gruboziarnisty peeling, po który z ogromną chęcią sięgam. Jego recenzję możecie przeczytać tutaj.


 Fakt otrzymania kosmetyku do testów nie miał wpływu na moją opinię.

Dostępność i cena: TU

Znacie ten peeling ? Co o nim sądzicie ?

23 komentarze:

  1. no nie czyści tak jakby się tego oczekiwało... Ciężko mi się na jego temat wypowiedzieć mimo , że stosuję go od jakiegoś czasu. Mam już No1 w peelingach enzymatycznych i ten się do niego nie umywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja osobiście lubię peelingi enzymatyczne

    OdpowiedzUsuń
  3. nr 1 jest dla mnie Organique, ten mógłby być za słaby

    OdpowiedzUsuń
  4. Gruboziarnisty i ja polubiłam, ten chyba nie dla mnie tak widzę z opisu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie niestety zdecydowanie odpada skoro ma parafinę na drugim miejscu w składzie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jetem bardzo ciekawa jak ten peeling enzymatyczny zostanie oceniony przeze mnie, ponieważ mam zamiar po niego sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  7. mi nie podchodzi :/

    zapraszam na pieczony jogurt! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Peelingi enzymatyczne lubię, ale ten nie przekonał mnie do zakupu. Uczucie niedomycia nie brzmi zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Peelingi enzymatyczne są dla mnie za słabe ale na drobnoziarnisty może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wolę jednak peelingi mechaniczne, jednak jesli chodzi o enzymatyczny to w szczegolnosci upodobałam sobie ten z Lirene;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej mnie ten peeling nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba bym się na niego nie skusiła, lubię porządne oczyszczenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czeka na mnie próbka peelingu enzymatycznego;) Ciekawe jak na mnie zadziała;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miała okazji go używać, ale widzę, że nic nie straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz go widzę ;)

    gwiazdaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. słabiutki ten enzymatyczny...

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś czytałam, że peelingi enzymatyczne są dobre i skuteczne tylko wtedy kiedy się przygotuje z proszku mazidło bezpośrednio przed użyciem :)
    Szukaj raczej peelingów enzymatycznych w proszku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam, ale mi w ogóle jakoś firma Eveline póki co nie bardzo podchodzi :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie uzywalam i pewnie się na niego nie skusze - jednak wole mocniejsze zdzieraki ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Może jakbyś go używała częściej, to i efekt byłby bardziej widoczny. Takie peelingi to raczej dla wrażliwców,czy posiadaczy skóry naczyniowej, którym nie służy zdzieranie drobinkami

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię peelingi enzymatyczne. Obecnie akurat żadnego nie mam. Nie zastąpią mi na pewno tradycyjnych z ziarenkami ale są uzupełnieniem. Między jednym a drugim mocnym zdzieraniem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przepadam za peelingami enzymatycznymi, wolę te, z drobinami, choć jestem raczej fanką drobnoziarnistych peelingów. Mam właśnie taką wersję z tej serii i całkiem nieźle sobie radzi, choć śmierdzi nieprzeciętnie. Nie jest jednak moim peelingowym ulubieńcem.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.