Dziecko - Największy Skarb Matki. Idealny duet - krem i pomadka ochronna.




Największym Skarbem Matki jest dziecko, które chce chronić i pielęgnować jak największy skarb świata.
Nie od dziś wiadomo, że delikatna i wrażliwa skóra dziecka potrzebuje wyjątkowej pielęgnacji. W okresie jesienno-zimowym w szczególności zwraca się uwagę na delikatną skórę na buzi i raczkach, bo to właśnie te miejsca są nieosłonięte (lub niedostatecznie osłonięte) przed deszczem, wiatrem, śniegiem czy mrozem . Należy też pamiętać, że zimową porą słońce również ładnie potrafi przygrzewać i trzeba to również wziąć pod uwagę idąc na spacer.
W sezonie jesień-zima 2013/2014 pielęgnację skóry mojego brzdąca powierzyłam kosmetykom Skarb Matki, które otrzymałam do bliższego poznania. Dziś o kremie doskonałym i pomadce ochronnej, która wyróżnia się spośród wszystkich innych.



Zacznę od kremu, który urzeka swoim zapachem. Jest delikatny i jednocześnie charakterystyczny, wyczuwam coś na podobieństwo migdałów :) Konsystencja jest dość gęsta, jednak przy odpowiedniej ilości z łatwością można go rozsmarować i to bez efektu bielenia skóry, czego nie lubię. 


Krem bardzo fajnie się wchłania, nie pozostawia mocno tłustej warstwy ochronnej na twarzy, tylko delikatny film - dzięki niemu skóra jest odpowiednio zabezpieczona. Nawet spacer w mroźny dzień jest przyjemnością, skóra jest należycie zabezpieczona i jednocześnie wypielęgnowana. Co ważne krem zawiera filtr UV SPF 20, więc dodatkowa ochrona jest oczywiście plusem.

Jak można zauważyć opakowanie przyciąga wzrok ładną aplikacją pingwina. Dziecko jest zachwycone, a ja razem z nim. Tuba jest wygodna w stosowaniu, zamknięcie typu klik pozwala szybko i łatwo dostać się do kremu, który zawsze jest w gotowości do użycia, nawet wtedy, gdy wnętrze zaczyna „świecić pustkami” ;)


Szata graficzna opakowania przeszła meamorfozę i teraz ten kremik prezentuje się tak. Prawda, że jest urocza ta grafika ?

 

Dopełnieniem tej „nadwornej” pielęgnacji jest pomadka ochronna o smaku malinowym. 


To co ją wyróżnia już na samym początku to jej gabaryty. Jest ona niska i jednocześnie gruba. Dodatkowo jest zakręcana, czyli znajdziemy w niej „gwint”, który nie dopuści do tego, że pomadka sam się otworzy. W dłoniach małego szkraba pomadka ta wygląda dość komicznie, gdyż jest naprawdę sporych rozmiarów. Mimo tego małe łapki nie mają najmniejszych problemów by obsłużyć się samodzielnie.


Konsystencja pomadki jest twarda i zbita, jednak aplikacja na ustach nie jest problematyczna. Kilka ruchów i usta są pokryte ochronnym sztyftem oraz pięknie pachną malinami. Ze względu na formę pomadki, która mocno przypomina mi klej w sztyfcie, maluch gdy samodzielnie aplikuje pomadkę na usta dodatkowo chroni też obszar poza nimi. Małe usta i wielka pomadka to tak trochę jakby nie do pary było, ale mnie osobiście to nie przeszkadza, gdyż inne partie skóry (policzki, nos) też można pielęgnować tą pomadką. Maluch jest zadowolony, że ma swoją pomadkę, ja jestem szczęśliwa widząc jak chętnie z niej korzysta. Usta są miękkie, perfekcyjnie nawilżone i wygładzone. Ochrona na najwyższym poziomie gwarantowana. 


Pośród kosmetyków Skarb Matki Fun można znaleźć też inną propozycję smakową tej pomadki. Do kolekcji dołączyła guma balonowa. Jestem ogromnie jej ciekawa.

 

W moim odbiorze jest to świetny duet, który nie tylko chroni, ale również pielęgnuje skórę (nie tylko) dziecka. Sama lubię używać te kosmetyki wtedy gdy idę na spacer z brzdącem. Dla nas to świetny zestaw, który towarzyszy nam już od kilku miesięcy. Wydajność jest ogromna, cena w stosunku do jakości śmiesznie niska.

Dostępność i cena: TU



Fakt otrzymania kosmetyków nie miał wpływu na moją opinię.


13 komentarzy:

  1. Ten kremik mnie zaciekawił. Ja ostatnio kupiłam na szybko w Rossmannie Babydream, ale jego zapach mi się strasznie nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne kosmetyki dla dzieci
    ja jednak do buźki wolę Nivea
    ale ten balsam ochronny sama bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Używaliśmy zeszłej zimy i byłam bardzo zadowolona :) W tym roku muszę kupić młodej jakąś własną pomadkę bo moje ochronne 'zjada" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam okazji używać tych kosmetyków. Ale mam ochotę na ten krem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne opakowania! Na ten sztyft to sama bym się skusiła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba kupię sobie taką pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od takich "skarbów" my trzymamy się z daleka. W ślicznych, rozkosznych, kolorowych opakowaniach kryją się świństwa, które skórze dziecka tylko pozornie służą. W składzie na dzień dobry parafina (pochodna ropy naftowej), dalej mamy PEG/PPG-i (rozpuszczalniki, które powodują, że skóra wchłania substancje także te niepożądane i szkodliwe, perfumy (po co w kosmetyku dla dziecka?), a na koniec parabeny (rakotwórcze konserwanty). Kiedyś obejrzałam kosmetyki na ich stronie, nie było tam słowa o tych składnikach, a w kategorii skład jedynie wypisane składniki aktywne. Dostaję kosmetyki do testów i co widzę? Odsyłam wszystkie Mamy na blog "Sroka o" - tam jest kopalnia wiedzy na temat dobrych dla dzieci specyfików. Sama polecam Babydream - tani, łatwo dostępny oraz ma fajny skład.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam zupełnie... ale na balsam to chętnie bym się sama skusiła...

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie bym przetestowała tę POMADKĘ OCHRONNĄ :)

    OdpowiedzUsuń
  10. krem na zimę bardzo zachęcający :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie od lat królują kosmetyki Nivea Baby. Puki się sprawdzają jak należy, nie zmieniam moim chłopcom kosmetyków do pielęgnacji. Ale kremik i pomadka wyglądają uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. taką pomadkę ochronną to i dla siebie bym kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny zimowy zestaw
    mój synek uwielbia smarowac usta, ma rok i miesiąc,ale podpatruje co ja robię

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.