100% naturalny kawowy balsam do ust Wake Up :)


 
Uwielbiam kawowe aromaty i nie mam tu na myśli świeżo zaparzonej kawy w domu czy też w kawiarni, choć za taką również przepadam ;) Mam na względzie kosmetyki, w których to właśnie ta nuta dominuje albo wręcz króluje. Jakoś we wrześniu chyba trafiło do mnie te oto maleństwo Wake Up Coffee Lip Balm.


Miniaturowy słoiczek zawiera 10 g mazidła do ust, które nie tylko zachwyca swoim wyglądem, ale przede wszystkim zapachem, no i działaniem!


Nie będę się długo rozwodzić na jego temat. Powiem krótko: ten balsam jest genialny! Doskonale nawilża usta i to na bardzo długo! Z nim nie straszne są wahania temperatury na zewnątrz czy tez w domu. Pielęgnuje i dba o delikatny naskórek ust na najwyższym poziomie. 


Usta są miękkie, kuszące, wolne od "zadziorów" i innych suchości. Konsystencja jest bardzo fajna, zbita i twarda, ale łatwo zaczyna się robić plastyczna gdy intensywnie miziamy palcem po powierzchni balsamu ;) Ze względu na to, że aplikacja jest możliwa tylko palcem (jak to bywa przy tego typu słoiczkowych mazidłach do ust) trzeba dbać o higienę, ale to powinno być oczywiste. Dla nie nie jest to żaden problem, z tego względu ograniczam się do stosowania tego balsamu tylko w pomieszczeniu i zawsze przed wyjściem na zewnątrz :)

Co cieszy mnie ogromnie to skład tego maleństwa. Sami zobaczcie i oceńcie.


Naprawdę bardzo polubiłam to mazidełko. I co ważne, wydajność jest ogromna mimo nałogowego użytkowania :))

Produkt otrzymałam do testów. Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię.



Stosujecie takie "słoiczkowe" masełka/balsamy do ust ? Ja mam w swoim posiadaniu jeszcze kilka innych, aczkolwiek to jest od pewnego czasu najbardziej eksploatowane przeze mnie ;)

27 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama chętnie bym po niego sięgnęła, ale zaczęłam wersję malinową Nivea:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dziś sobie zrobiła balsam na bazie wosku pszczelego, masła kakaowego i oleju migdałowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam mazidła do ust. To wygląda naprawdę kusząco. Duży plus za skład :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie przepadam za kawowymi aromatami, ale do słoiczkowych mazideł nie mam nic:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo , lubię wszystko co kawowe :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś dla mnie! Uwielbiam wszystko co jest kawowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słoiczkowe wersje balsamów bardzo lubię, ale kawę już dużo mniej ;) Moim ulubieńcem jest teraz Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio, gdzie nie spojrzę, tam kawa, kawa, kawa - chyba jakaś moda się na ten zapach zrobiła, co mnie w sumie cieszy, bo uwielbiam :) A jaka cena tego cuda?

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie mazidła do ust:D
    Kawa to świetny pomysł!:D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja w słoiczku na nocnej szafce mam masło shea z loccitane. używam gdy jestem w domu. a w torebce mam wykręcaną pomadkę ochronną balea. bardzo kusząca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie odpada ze względu na zapach, lubię TYLKO zapach świeżo zmielonej kawy albo ziarenek, tle tak bezpośrednio jak je mam pod nosem. Wszystko inne co kawo podobne, albo kawo zapachowe, albo sama kawa... FUJ :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Z przyjemnością bym spróbowała, ale na razie mam za dużo mazideł do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o tym produkcie, ale zaciekawiłaś mnie ! Uwielbiam kawę, zapach kawy, wszystko co kawowe :D Zawsze przed snem używam słoiczkowego mazidła na usta :D muszę o nim pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie przepadam za sloiczkami mam tylko tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe jak z wydajnością :)
    ___________________________
    Zapraszam, dzisiaj o 20 startuje rozdanie :) Zapraszam na: http://borsuk-testuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałaś uważnie, koleżanka pisze, że wydajność jest ogromna...

      Usuń
  17. Zachęcająco wygląda, a Ty kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Opakowanie wygląda bardzo fajnie. Skład też ciekawy.
    Gdybym tylko jeszcze lubiła kawę... ;-)

    (Ale prawie wszystkie kobiety ją lubią.)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja lubię kawę, ale kosmetyki kawowe niekoniecznie. musiałabym powąchać ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny ten balsami, ma bardzo dobry skład. Chętnie bym się na niego skusiła, ale póki co mam 8 innych balsamów napoczętych xD

    OdpowiedzUsuń
  21. fajnie, że działa. no i jednak wygląda obiecująco

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajniutkie mazidełko :) Często stosuję balsamy do ust w takich pojemniczkach, bo jakoś tak wychodzi, że zazwyczaj działają one lepiej na moje usta, niż te klasyczne w sztyftach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mmm kawa! Musze kiedyś po niego sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.