... znają się z Bangla, spotkały się w realu, czyli warszawskie spotkanie Kejterek


Dokładnie miesiąc temu wczesnym rankiem wsiadłam w pociąg i udałam się do stolicy w celu spotkania się z kobietkami, które poznałam na Bangla.pl :) Moja podróż do krótkich nie należała, wszak wyjeżdżałam z lubuskiego ;) Mimo wszystko przebiegła dość sprawnie, po kilku godzinach byłam na dworcu centralnym i udałam się w kierunku Złotych Tarasów.

Mimo, iż kilka lat (około trzech :P )  mnie nie było w nich muszę stwierdzić, że nic się nie zmieniło - mnóstwo ludzi i sporo promocji ;) Jednak nie miałam czasu by się na nie skusić :P Przecież nie na zakupy przyjechałam, a na spotkanie ;) Szybko odwiedziłam miejsce gdzie król chodzi pieszo by czym prędzej udać się do dziewczyn ;) Będąc w toalecie miałam wrażenie, że spotkałam jedną ze znajomych ... jednak zabrakło mi pewności siebie by utwierdzić się w tym przekonaniu ;) Bez słów zaczepienie wyszłam czym prędzej by przywitać się z Moniką oraz Agnieszką i jej mężem Tomkiem :) Za jakąś chwilę dotarła do nas Agnieszka - ta sama osoba, którą spotkałam w zacnym miejscu, a nie miałam odwagi zaczepić i zapytać czy Ona to Ona :D Po kilku chwilach było nas już coraz to więcej ....
 
W spotkaniu wzięły udział:

1. Karina - Organizatorka - http://makiazas23.blogspot.com/ 
  15. Sylwia
16. I ja - Daria :)

Spod Złotych Tarasów udałyśmy się "na spacer" po stolicy - to nic, że pogoda nas nie rozpieszczała, przecież w deszczu też można się świetnie bawić :) Nogi poprowadziły nas do hostelu Camera, w którym to przenocowaliśmy, po tym jak wcześniej się okazało, że pracownicy hostelu Chmielna 5 pomylili naszą rezerwację o cały tydzień i niestety nie poczuli się w obowiązku by tę sytuację jakoś wyprostować, rozłożyli tylko bezradnie ręce. No cóż, dla nich z całą pewnością nie jest to dobra reklama, ale skoro tak nas potraktowano, to równie dobrze może to trafić też na kogoś innego. Oby nie, bo wtedy tylko niesmak pozostaje. 



Będąc w hostelu Camera na ławę powędrowały kosmetyki, które pierwotnym właścicielkom okazały się zbędne, czyli miała miejsce tzw. wymianka. Każda mogła zabrać to co wpadło jej w oko :) 


Później był czas na autografy na kartkach, które własnoręcznie każda z nas przygotowała. Na pamiątkę tego spotkania każda w drodze losowania zabrała jedną ze sobą. Mnie trafiła się całuśna kartka Julki :)



Po tym wstępie udałyśmy się na część oficjalną, która miała miejsce w Petit Appetit. To niezwykle klimatyczne bistro, w którym karta dań jest przeróżna i każdy znajdzie coś dla siebie. Ja skusiłam się na świeżo wyciskany sok z pomarańczy, naleśniki z syropem klonowym oraz bezę *.*





 


Jednak jak można zauważyć na fotkach nie tylko słodkości są w ofercie. Są również apetyczne kanapki i sałatki. Na zakończenie każda z nas dostała pyszną bagietkę - świeżo wypiekaną, pachnąco, ciepłą jeszcze. Trudno było się oprzeć by ją całą przynieść do hostelu ;)

Na spotkaniu miałyśmy nawet "swojego" fotografa, co prawda pożyczonego od Patrycji ;)


Każda z nas miała również swoją przypinkę z imieniem i nickiem na portalu Bangla.pl , którą wykonała dla nas Przypina.pl


 


Zostałyśmy też obdarowane prezentami ...









Po części oficjalnej udałyśmy się na moment do hostelu a później na imprezę andrzejkową do Klubu Fame.



    
Po kilku drinkach powróciliśmy do hostelu, a tam .... kolacja z winem. Wszystko to za sprawą dwóch panów - Tomka i Michała.  Warunki co prawda iście polowe, mocno przypominające mi moje studenckie czasy, ale było bardzo miło. Nie ma to jak "posiedzieć sobie na stole" :P


Niestety to co dobre szybko się kończy i w niedzielny poranek musiałam już wracać, by być w domu o przyzwoitej porze. Wszak do pracy szłam w poniedziałek ;)

Dziękuję Wam dziewczyny (i chłopaki)  za to spotkanie, chcę więcej i częściej! Było cudnie!!!
Mam nadzieję, że w przyszłości poznam na żywo inne kejterki, które tym razem nie mogły być z nami. Do następnego .... :))

Podziękowania dla sponsorów


Zdjęcia ze spotkania wykonał Michał Kalita, za których udostępnienie serdecznie dziękuję :)

32 komentarze:

  1. O kurde bardzo fajne spotkanie widze.
    Zupelnie inne o tych zwyklych na które dziewczyny chodzą.
    No super, imprezka, jedzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie żałuję, że mnie z Wami nie było, ale następnym razem już będę. Obiecuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No myślę :) Musimy się poznać w realu :)

      Usuń
  3. ekstra ta impreza na podłodze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niezapomniane przeżycie .... choć bylo twardo w tyłek to mimo wszystko bardzo przyjemnie wspominam to wydarzenie :)

      Usuń
  4. zazdroszcze Wam spotkania bylo genialnie widze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. było super, szkoda że nie mogła być ... może następnym razem się uda.

      Usuń
  5. Spotkanie fajne Wam się udało :)
    Pozazdrościć :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę... aż się łezka w oku kręci, że nie mogłam być z Wami....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki by na następnym nie zabrakło nas obu :*

      Usuń
  7. Zazdroszczę, musiało być świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Było cudownie!!!!!!!!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak !
      niezła z Ciebie krejzolka :) miło było poznać Cię osobiście na żywo.
      Twój wiersz do dziś mi brzmi w uszach .... ten tekst o Bondzie .... dobre, dobre :)

      Usuń
  9. łał, jak klimatycznie!:) Fajny plan spotkania, taki nieco inny od wszystkich ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodziło :)

      Usuń
    2. Karina - wielka buźka z całokształt tego spotkania. :*

      Usuń
  10. super :) jak widać spotkanie udane :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widać, ze spotkanie było udane.

    OdpowiedzUsuń
  12. Musiało być na prawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajne spotkanie,a ta kolacja na końcu super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja to bym z Wami poszła na to after party ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. spotkanie się udało, fajne

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurde, takie spotkania to jest coś. Zobaczyć się na żywo, pogadać, wymienić doświadczenia i poglądy! dołączam do obserwowanych ! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No proszę jak nietypowo ale widać było udane:)
    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  18. Widać, że dobrze się bawiliście:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. kolejne spotkanie musi być najmniej trzydniowe, tak myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakby na to nie patrzeć, jesteś pierwszą Kejterką, ktorą poznałam w realu - a może raczej "widziałam" ;) dzięki temu spotkaniu w toalecie, hehe.

    Fajny był nasz zlot, ja bym mogła tak imprezować nawet co tydzień :))

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.