Tołpa, Dermo Body, Nova, Odnawiające mleczko regenerujące ♥



Witajcie.

Siedzę w domku z chorym maluszkiem (niestety przyplątało się „przedszkolne” zapalenie ucha środkowego) i korzystam z dodatkowego czasu, więc nadrabiam zaległości w recenzjach.

Dziś moja opinia dermokosmetyku do ciała, który oferuje Tołpa.


Opakowanie to przezroczysta butelka o pojemności 250ml, która zaopatrzona została w wygodny dozownik w formie pompki. Dzięki niej aplikację mleczka jest szybka i bezproblemowa. Dodatkowo pompkę można bezpiecznie zablokować, więc w przypadku ewentualnej podróży nic się nie wydostanie nieoczekiwanie na zewnątrz. Przezroczyste ścianki butelki pozwalają na bieżący podgląd zawartości. Dodatkowo butelka umieszczona została w kartoniku, na którym znalazły się wszystkie istotne informacje od producenta. 


Gdy już je mamy na dłoni można zauważyć, że konsystencja przypomina raczej balsam niż mleczko. Jest dość gęsta, ale jednocześnie niezwykle lekka i fantastycznie rozsmarowuje się i wchłania w skórę nie pozostawiając lepkiej warstwy na niej. 


Dzięki tej konsystencji wydajność kosmetyku jest na bardzo wysokim poziomie. Mała ilość wystarczy by perfekcyjnie nawilżyć skórę w miejscach, które tego wymagają.


Już po kilku dniach regularnego stosowania (codziennie lecz tylko wieczorową porą) zauważyłam, że skóra stała się doskonale odżywiona, aksamitnie gładka, miękka i elastyczna. Nadaremnie można byłoby szukać miejsc, które wykazywały by potrzebę natychmiastowego zastosowania mleczka w celu ukojenia i złagodzenia suchości, gdyż takowych po prostu już nie było. Skóra została w widoczny sposób zregenerowana i to w bardzo krótkim czasie! Jej nawilżenie ciągle kształtuje się na bardzo wysokim poziomie, nawet wtedy gdy któregoś wieczoru pomininę aplikację. Dodatkowo zauważyłam, że dzięki temu balsamowi skóra zyskała jednolity kolor i jest delikatnie rozświetlona. Podoba mi się taki efekt dodatkowy.


To co zachwyca zaraz po aplikacji to niesamowity zapach. Mój wyczulony na różnorakie zapachy nos pokochał nutę tego cuda, która jest niezwykle charakterystyczna i kobieca! Uwielbiam ten zapach i cieszę się niezmiernie, że długo utrzymuje się na skórze.Tym samym mogę się nim raczyć do woli ;)

 

Warto zwrócić uwagę na skład, w którym nie znajdziemy alergenów,PEG-ów, silikonów, oleju parafinowego czy donorów formaldehydu. Pełny skład poniżej.


Poniżej kilka informacji, które producent na opakowaniu umieścił :)




Choć mleczko w mojej ocenie jest raczej balsamem to muszę przyznać, że jest genialne! Nie tylko ze względu na urzekający zapach, ale przede wszystkim ze względu na błyskawiczne i długofalowe działanie. Konsystencja i opakowanie sprawiają, że z ogromną przyjemnością sięgam po ten kosmetyk, który naprawdę zachwyca mnie.

Jedyne co może trochę martwić to cena, która do niskich nie należy. Kształtuje się w granicy 45 zł, jednak biorąc pod uwagę wydajność warto wydać te złotówki, by móc się cieszyć idealnie odżywioną, gładką, miękką i pachnącą skórą przez długi czas. Kupić można je np. TUTAJ.

Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt. Fakt ten nie miał jednak wpływu na opinię. 

Ciekawi mnie czy w swoich mazidłach do ciała macie takie, które zachwycają Was zapachem tak mocno, że mogłybyście je stosować i stosować by tylko móc się otulać i rozkoszować cudowną wonią. Koniecznie dajcie znać jeśli macie taki ulubiony idealnie pachnący kosmetyk, chętnie poczytam o Waszych ulubieńcach :)

19 komentarzy:

  1. Strasznie mi się podobają Tołpowe kartoniki - są takie eleganckie, no i ile na nich informacji :) Gdyby mleczko było tańsze, pewnie bym się skusiła, ale mam do wykończenia tyyyle balsamów, że starczy mi na rok, albo i dwa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam maslo do ciała Sweet Secret od Farmony. Po prostu kocham jego zapach :)
    A to mleczko wydaje się naprawdę świetnym produktem :) Uwielbiam jak czuję, że kosmetyk działa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zapachowym ulubieńcem do smarowania jak dotąd jest mleczko Bielendy z kokosem i daktylami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Tołpę, ale dotąd miałam tylko pielęgnację twarzy tej marki...Pora wypróbować coś do ciała, kusi mnie też ich masło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio polubiłam olejki do ciała, ale kosmetyki z Tołpy również są bardzo fajne :)

      Usuń
  6. u mnie nr 1 jeżeli chodzi o zapach są masełka z isany;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tołpa jest super, tego balsamu jeszcze nie miałam ale myślę,że po wykończeniu zasobów skuszę się na niego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej firmy, ale zaciekawiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę spróbować, choć mam bardzo mieszane uczucia od tej firmy. Jedne kosmetyki super, drugie klapa :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Tołpa jak zwykle nie zawiodła ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. oj i ja zakochałam się w tym mleczku!
    a idealnie pachnącym dla mnie mazidłem do ciała jest jedwab Nougat Lonfon z piwonią (pisałam o nim u siebie) - no po prostu majstersztyk!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze tego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Coraz więcej kosmetyków Tołpy mnie zachwyca i zadziwia. Mam krem do rąk, który używam od niedawna ale już bardzo go lubię.

    To mleczko brzmi bardzo, bardzo fajnie. Na pewno o nim pomyślę przy przypływie gotówki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajne mleczko, na pewno dobrze zainwestowane pieniążki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje ulubione mleczko do ciała!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.