Lakier do ust - Rimmel Apocalips - 201 Solstice



Lakier Rimmel Apocalips przewinął się przez większość blogów, jeśli nie przez wszystkie. Dziś i ja dorzucam swoje 3 grosze w tym temacie. 

Co sądzę o kolorze nr 201, który nosi nazwę Solstice ?


Otóż osobiście uważam, że 201 to najbardziej uniwersalny kolor z całej kolekcji. Solstice to brudny róż, w którym zatopione są bardzo malutkie błyszczące drobiny. Musze przyznać, że wyjątkowo dobrze się w nim czuję, być może dlatego, że to taka bezpieczna opcja, która nie za bardzo rzuca się w oczy ;) Co nie zmienia faktu, że jest naprawdę śliczny i nie sposób nie zwrócić na niego swojej uwagi.


Mnie bardzo się podoba. Fajnie podbija mój kolor ust, nie jest zbyt intensywny jak wydawało mi się na początku. W dodatku pięknie połyskuje. Jak Wam się podoba ?

A co obiecuje producent ?


Te trzy kwestie są spełnione, aczkolwiek w moim odczuciu głównie tylko po aplikacji ;) Później to się zmienia. Ale o tym dalej ;)


Kilka słów o opakowaniu. Jak widać jest typowe, choć wyróżnia się nakrętką, która jest ładnie przycięta imitując oszlifowany diament ;) Szpatułka zakończona jest włochatym aplikatorem, który jest ukośnie ścięty i ma dziwne wgłębienie, które różnie może się kojarzyć ;)


Dzięki temu zagłębieniu jednym ruchem nabiera się idealną ilość by pomalować perfekcyjnie usta. No i jeśli o perfekcję tutaj chodzi to niestety bez lusterka ciężko jest ją osiągnąć. Choć lakier na ustach nie wygląda zbyt intensywnie to jednak sam w sobie taki jest, co można zaobserwować na zdjęciu poniżej :)


Po pierwszej próbie malowania bez lusterka już nigdy nie odważyłam się tego uczynić ;) Ten lakier nie jest na tyle bezpieczny by nie zrobić sobie nim krzywdy ;) Przynajmniej ja nie nabrałam takiej umiejętności malowania się nim bez patrzenia w lustro ;)

Błyszczyk - bo niewątpliwie nim jest - świetnie nanosi się na usta. Jego konsystencja jest odpowiednia, nie jest zbyt gęsta, ciężka ani kleista. Niestety lakier lubi pozostawiać ślady np. na kubku i wtedy tracimy ten połysk, który daje nam przy aplikacji. Pozostaje tylko matowy kolor ;) Także jego trwałość jest tym większa im mniej ust używamy ;) Co ważne lakier nie wysusza ust, choć też ich jakoś specjalnie nie nawilża. I jeszcze słówko odnośnie zapachu - nie jest bezzapachowy, ma charakterystyczny choć zarazem delikatny zapach, który nie przeszkadza podczas "noszenia", gdyż szybko zanika.


Podsumowując krótko: 201 Solstice to dość fajny błyszczyk, który nadaje bardzo ładny kolor oraz połysk. Szkoda tylko, że jego trwałość jest średnia, bo z chęcią skusiłabym się jeszcze na jakiś kolorek. Mimo, iż nie jest bez wad to lubię go, choć muszę zaznaczyć, że nie sięgam po niego codziennie ;)

Kosmetyk otrzymałam od serwisu bangla.pl. Fakt ten nie miał jednak wpływu na opinię.

Macie lakiery z tej serii ? Co o nich sądzicie ?


27 komentarzy:

  1. ładniutki, kusi mnie od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mi się ten odcień podoba najbardziej ze wszystkich :)
    Ale ja to sobie poczekam, aż stanieją :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie nie przekonuje ten konkretny kolor, może inne bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja nie wiem co myślec o tych lakierach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam Stellar, ale mnie nie pasuje. Za bardzo się kleją no i ta trwałość... :/ Nie bardzo za taką cenę :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam kolor Nova i nawet mi pasuje :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Błyszczyk w opakowaniu nie wygląda zachęcająco ale na ustach prezentuje się soczyście:) Osobiście jednak wolę maty:)

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknie podkreśla naturalny kolor ust :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, nie mój odcień, ale daje bardzo ładny efekt na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o nich wiele dobrego, jednak ten kolor jak dla mnie jest troszkę za ciemny, bardziej bym celowała np w Stellar ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Będę musiała go kupić,wahałam się nad wyborem kolorów bo w opakowaniach są one dosyć mocne a ja szukam czegoś delikatniejszego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ślicznie wygląda na ustach :D Piękny kolorek :)
    Może w końcu przkonam się do czegoś mocniejszego na usta :D

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ładny kolor , rzeczywiście słusznie zauważyłaś że jest to najbardziej uniwersalny kolor z całej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładne kolory, ale nie jestem zadowolona bo spodziewałam się po nim lepszej trwałości :/

    OdpowiedzUsuń
  16. bosko prezentuje sie na Twoich ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie cierpię zapachu i smaku tego błyszczyka

    OdpowiedzUsuń
  18. mam któryś tylko nie pamiętam jaki kolor,chyba ten sam co ty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy produkt, ładny kolorek :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam właśnie na liście must have ten błyszczyk, ale z czasem chęć na niego nie jest już taka duża, właśnie chyba przez to, że jednak wolę coś trwalszeg

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny, fajny, ale raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. A wydawało mi się, że te apocalipsy są raczej trwałe... no cóż. Tak czy inaczej na ustach wygląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.