The Body Shop - Masło do ciała Honeymania w moim odbiorze :)



Dzięki akcji na FB miałam możliwość zapoznania się z nowością The Body Shop z serii Honeymania, która to w sprzedaży jest od dziś ;) Oczywiście mowa o maśle do ciała. Do testów wybrano 150 osób, a każda otrzymała opakowanie o pojemności 50 ml. Jest to moje pierwsze spotkanie z kosmetykiem do ciała od TBS. Jak się spisało ? Jak wypadło ? Zapraszam na moją recenzję.


Opakowanie masełka to mały, plastikowy słoik. Po odkręceniu nakrętki poczułam wspaniały zapach. Nie jest to czysto miodowa nuta, powiedziałabym raczej, że jest przewaga kwiatów z domieszką miodu w tle. Zapach jest zdecydowany, dość intensywny, jednak uwiódł mnie na tyle mocno, że czuję, że przepadłam ... chcę pełnowymiarowe opakowanie :) To co mi się w nim również podoba to fakt, że na skórze utrzymuje się dość długo a tym samym mogę rozkoszować się nim do woli :) Wydaje mi się, że miodowe masło albo się pokocha, albo wręcz przeciwnie. Nie każdej kobiecie zapach się spodoba, dlatego warto przed zakupem pełnowymiarowego opakowania zapoznać się z nim właśnie w wersji mini.


Masło fantastycznie się prezentuje. Jest gęste i zwarte jak na prawdziwe masło przystało. Pod wpływem ciepła dłoni zaczyna robić się mięciutkie. 



Nie sprawia kłopotów podczas aplikacji, delikatnie i kremowo rozsmarowuje się pozostawiając na skórze bardzo delikatny film, który w żadnym stopniu nie jest uciążliwy i po pewnym czasie całkowicie znika. Skóra nie lepi się, nie jest klejąca ani tłusta. 


Ku mojemu zaskoczeniu masło ma fajną wydajność. Wystarczy mała ilość by doskonale pokryć docelowe miejsca.
A jak z działaniem ?
Tutaj również spisuje się perfekcyjnie. Doskonale nawilża i daje uczucie idealnej gładkości i miękkości. Nie ma mowy o podrażnieniach, jest bardzo tolerancyjne nawet dla delikatnej i wrażliwej skóry. 

Dla zainteresowanych informacje z pudełeczka, w tym również skład ;)



Podsumowując tę nowość: masełko jest genialne! Zapach sprawia, że chcę go więcej i więcej, choć moja skóra tak naprawdę już więcej go nie potrzebuje, gdyż jest doskonale nim pożywiona :) Co cieszy ogromnie jego działanie jest doskonałe - zapewnia nawilżenie na długi czas w dodatku z tą przyjemną nutą, która skutecznie poprawia moje samopoczucie. Skóra jest apetycznie gładka i pachnąca, nie tylko moje zmysły mogą oszaleć rozkoszując się nią ;) Jak dla mnie jest to masło idealne i marzę, by kiedyś w moim posiadaniu znalazło się pełnowymiarowe opakowanie.


A na sam koniec dodam tylko, że seria Honeymania to 7 produktów, które szalenie mnie ciekawią. Jeśli któreś z Was szybko zaopatrzą się w jakiś kosmetyk z tej linii koniecznie dajcie znać jak się spisuje. Ja osobiście chciałabym poznać ją choć w niewielkiej części i będę liczyła na jakieś ogromne promocje by tego dokonać ;)

Znacie kosmetyki TBS ? Podoba Wam się to masło ? Jakie inne masełka z TBS warto zabrać pod lupę ? Która się przyzna, że równiez poznała to masełko przed premierą sklepową ? :)

PS. Jeśli macie ochotę możecie kliknąć też tutaj :) 

19 komentarzy:

  1. Kusicie zewsząd tym masełkiem! :) Wydaje się, że jest wręcz idealne :)
    Śliczne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dla mnie jest idealne, dlatego kuszę :P
      Dziękuję :* :*

      Usuń
  2. Bo to masełko jest rewelacyjne a jego zapach cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam miód w każdej postaci ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam dużo dobrego o tych masełkach :) Musi pachnieć genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. gdzie nie spojrzeć tam to super masełko:D

    OdpowiedzUsuń
  6. moje dopiero pojdzie w ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I być może na zimę zakupię go ponieważ blogowiczki z reguły bardzo go chwalą:)

    OdpowiedzUsuń
  8. pokochałam je za zapach i działanie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny produkt , dużo recenzji o nim przeczytałam ;)) .

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj zapach musi być cudowny... :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie moje klimaty zapachowe, chociaż kosmetyki TBS zazwyczaj trafiają w moje gusta ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Z TBS miałam tylko żel pod prysznic KArite i bardzo go uwielbiałam :) Może się skuszę na miodek.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.