Sexowne stopy, czyli moja opinia o Magic Foot Peel :)



Jakiś czas temu na swe stopy założyłam wyjątkowe i jednocześnie "magiczne skarpetki". Wyjątkowe z tego względu, że są to skarpetki nasączonych kwasami AHA, a magiczne dlatego, że proces ich zastosowania i działania naprawdę jest ciekawy. O tych skarpetkach sporo czytałam i zapragnęłam ich sama użyć, by przekonać się na własnych stopach co też potrafią :) Dziś chcę się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami na ich temat.


Czym jest więc Magic Foot Peel ?


Zastosowanie Magic Foot Peel pozwala nie tylko oszczędzić czas, ale również sprawnie nim gospodarować. Wygodne w użyciu skarpetki, założone na około 90- 120 minut pozwalają na relaks lub wykonanie dodatkowych czynności domowych. Kolejne dni to czas samoistnego złuszczania naskórka i doprowadzanie stóp do gładkiej postaci. Zawarte środki nawilżające powodują, że skóra nie będzie przesuszona po złuszczeniu, ale miękka i delikatna. Wpływ na to mają kolagen, kwas hialuronowy, wyciąg z aloesu oraz ekstrakt z ogórka. Po 7 dniach znikają uporczywe nagniotki i zrogowacenia naskórka, a przez kolejne 6-7 tygodni zachowują piękny i zdrowy wygląd.

***
Po dostaniu się do zawartości opakowania wyciągnęłam 2 foliowe skarpetki i małą karteczkę, na której są naklejone paski-plasterki. Jednocześnie podczas wyciągania tych skarpet poczułam silny zapach, troszkę zaniepokoiłam się, że być może coś się wylało. Ale nie, skarpetki były "całe i zdrowe".



Foliowe skarpetki są doskonale zabezpieczone przed utratą płynu, który w nich się znajduje. Wystarczy odciąć górny brzeg nożyczkami by móc się dostać do wnętrza. Wkładając stopę do wnętrza skarpetki, która wypełniona jest kwasem można poczuć delikatny chłodek.


Jak widać na powyższym zdjęciu skarpetka jest ogromna. Z powodzeniem ubrałby ją mężczyzna z rozmiarem stopy 44-45 :) Po założeniu skarpetek ** zwęziłam je przy pomocy załączonych plasterków tak by w miarę ściśle dopasować je do swoich stóp. "Szwy" skarpetek, które znalazły się pod stopami nie odciskały i nie uwierały. By podczas noszenia magicznych skarpetek czuć się komfortowo nałożyłam bawełniane skarpetki. Dzięki temu dwugodzinny czas oczekiwania był dość przyjemny, aczkolwiek wyczuwałam, że stopy są w mokrym środowisku. Specyfiku było całkiem sporo i dzięki temu stopy ładnie pokryły się nim. Mimo tego „mokrego efektu” nie odczuwałam żadnych niepokojących objawów typu szczypanie czy też pieczenie. Po założeniu usadowiłam się na 2 godziny (zastawiona słodkościami) i w obawie przed poślizgiem rzadko ruszałam się z miejsca. Jednak gdy musiałam to chodziłam, a skarpetki ciągle były dobrze zabezpieczone, paski nie odkleiły się.  Substancja aktywna dostała się w  każdy zakamarek stóp i po 2 godzinach bez problemów mogłam ją zmyć pod bieżącą, delikatnie ciepłą wodą. Mogłoby się wydawać, że kwasy spowodują jakieś nieprzyjemne skutki, ale nic takiego nie objawiło się. Ani przez moment nie poczułam dyskomfortu czy też zaniepokojenia.


Przez pierwsze dni po zabiegu właściwie nic się nie działo, tylko skóra była straszna w dotyku – szorstka, twarda, naprężona, przesuszona do granic możliwości. Po 3 dniach zaczął się widoczny gołym okiem proces złuszczania. Muszę przyznać, że nie wyglądało to atrakcyjnie. Na początku były zauważalne małe pęknięcia oraz pęcherze przypominające odparzenia, skóra schodziła delikatnie w tych miejscach gdzie jest cienka i najmniej zniszczona. W etapie końcowym schodziła skóra z pięt i podbicia oraz paluszków, wtedy to objawiało się już strasznymi płatami, do złudzenia przypominało mi to objawy przesadzenia ze słońcem gdy skóra schodzi, z małym zastrzeżeniem, że wyglądało to gorzej ;) Zauważyłam, że nadmierny kontakt z wodą potęgował proces złuszczania naskórka. W tym czasie nie mogłam, według zaleceń producenta, stosować żadnych środków złuszczających do stóp, które przyspieszałyby ten proces. I właśnie w tym etapie czułam się troszkę źle widząc swoje stopy, które wyglądały mało atrakcyjnie. Po tygodniu proces złuszczania dobiegł końca a ja mogłam cieszyć się miękkimi stópkami o idealnej gładkości bez zgrubień, pęknięć i szorstkich rogowaceń. Zachwycające i wręcz do całowania stópki zaczęły cieszyć moje oczy przez długie tygodnie. Pierwszy raz doświadczyłam takiej gładkości i miękkości. 


Kuracja ta trwała tydzień licząc od momentu założenia do momentu uzyskania "nowej" miękkie i gładkiej skóry stóp. Recenzja ta mogła pojawić się zaraz po zastosowaniu, jednak postanowiłam sprawdzić czy obietnica producenta o 7 tygodniowych efektach pokrywa się z rzeczywistością. I muszę przyznać, że obietnice producenta są prawdą! A w sumie jest nawet lepiej, gdyż w moim przypadku stópki przez prawie 9 tygodni były w świetnym stanie i choć od zastosowania tych magicznych skarpetek minęło sporo czasu to ja jestem pod silnym wrażeniem ich działania. Oczywiście trzeba też pamiętać o tym, że po zastosowaniu tych skarpetek należy w dalszym ciągu pielęgnować swoje stópki, czyli stosować regularnie chociażby dobry krem nawilżający.

Jeszcze nigdy nie doświadczyłam tak długotrwałych efektów. Dotychczas by mieć nienaganne stopy posiłkowałam się głównie kosmetykami Scholl, które bardzo lubię, jednak one nie zapewniły mi tak genialnego efektu nawet podczas regularnego stosowania. 

Z całą pewnością można powiedzieć, że skarpetki te są gadżetem, bez którego można się obejść. Jednak po ich zastosowaniu dopiero można powiedzieć jak wielką mają moc i świetne działanie w porównaniu do zwykłych specyfików. Jestem ogromnie zadowolona, że je poznałam i gdyby nie cena, która do niskich nie należy to pewnie stosowałabym je cykliczne by móc cieszyć się idealnymi stópkami przez cały rok :) Widząc efekty jestem przekonana, że jeszcze po nie sięgnę, obowiązkowo przed okresem letnim :) Uważam, że warto przejść przez proces „zrzucania skóry” choć nie wygląda on zachęcająco i do widoku publicznego się nie nadaje to później stópki są sexsowne i zadbane przez długi okres czasu.

Minusem jest niewątpliwie cena, gdyż jest dość wysoka (99 zł) i dlatego warto wyszukiwać promocji. Jednocześnie długotrwałe efekty są zachwycające i warte tej ceny. Jeśli chciałybyście zakupić te skarpetki możecie to uczynić np. tutaj /klik/. 

** Pewnie sporo osób chciałoby zobaczyć fotki skarpetek na stopach, jednak niestety nie posiadam takowych. Stało się tak z prostej przyczyny, gdy nałożyłam skarpetki i miałam wykonywać już zdjęcia baterie od aparatu mi odmówiły posłuszeństwa. Niestety ... siła wyższa. Jednak przy następnej okazji zastosowania tego specyfiku zrobię takie fotki chociaż telefonem i napiszę krótkiego posta w celu uzupełnienia.

Produkt do testów otrzymałam od
Fakt ten nie miał jednak wpływu na mają opinię. 


Znacie te (lub inne) skarpetki złuszczające ? Jak się sprawdziły ?

51 komentarzy:

  1. poczułam sieskuszona...i tak jak piszesz, na taki rarytas można sobie pozwolić przynajmniej raz w roku, tuż przed okresem wakacyjnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna sprawa. Szczerze polecam i masz rację - przynajmniej raz w roku warto się skusić :-)

      Usuń
  2. Widziałam efekty po takim zabiegu - no po prostu rewelacyjna sprawa - stopy gładkie jak u niemowlaczka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafne określenie. Dokładnie, stopy są jak u niemowlaka.

      Usuń
  3. wow, super sprawa:) myślę, że bylabym w stanie wytrzymać ten tydzień żeby potem radować się taki stópkami :D , cena wysoka ale widzę po opisie że warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto. Tydzień szybko minie i stopy są jak nowe. Ale etap złuszczania do ładnych widoków nie należy ;-)

      Usuń
  4. wooow, jakie cudeńko. Szkoda, że takie drogie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudenko, które do tanich nie należy ale warto się zdecydować. Dla efektów.

      Usuń
  5. Za pedicure w dobrym salonie tez trzeba zapłacić około 100 PLN a efekt nie utrzymuje się taak długo... Więc wydaje mi się, że cena adekwatna do produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Cena salonowa też jest wysoka a efekty nie są tak dobre. Więc te skarpetki wygrywają :-)

      Usuń
  6. slyszalam same dobroci o tym cudenku. Sama sie skusic musze nie ma co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są rewelacyjne. Skuś się, będziesz zadowolona.

      Usuń
  7. uzywałam magicznych skarpetek i polecam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale mi narobiłaś ochoty! Nie spotkałam się jeszcze z produktem, który daje tak świetny i długotrwały efekt!:D
    Tylko szkoda, że cena jest taka wysoka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekty przemawiają i zachęcają do kolejnych zastosowań.
      Jak zdecydujesz się na zakup nie będziesz żałować :-) ja polecam ogromnie.

      Usuń
  9. widzialam juz je u karoliny ze stylizacji,ale cena 99zl to sporo,podobno sa tez takie chinskie skarpetki ;) ja na szczescie nie mam problemow ze stopami ale mysle ze to fajny zabieg przed wiosna/latem na stopy x x x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o jakimś tańszym odpowiedniku. Jednak nie wiem czy efekty są też tak wspaniałe jak po tych skarpetkach :-) te znam i dlatego polecam gorąco.

      Usuń
  10. ja nie używałam jeszcze nigdy takich skarpetek, lubię mieć efekt od razu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efektu od razu tutaj nie uzyskasz... niestety .... więc faktycznie pozostaje Ci stosowanie innych, zwykłych specyfików ;)

      Usuń
  11. Słyszałam o nich i już od dawna kusi mnie ich zakup :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Pewnie cena Cię powstrzymuje przed nim ?

      Usuń
  12. Ciekawy produkt i to bardzo ,czytałam już gdzieś wcześniej o tych skarpetkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Czytałaś o nim ... zachwyty czy pojawiły się też negatywne opnie, bo ja szczerze mówiąc takich nie czytałam :) Jak dla mnie to jest doskonały specyfik, fakt - okres oczekiwania i wygląd stóp powoduje, że trzeba się przemóc, bo natychmiastowych efektów on nie daje, ale za to efekty są na długo, bardzo długo ! D

      Usuń
  13. słyszałam już o tym produkcie, jednak cena mnie trochę odstrasza.
    Ciekawa jestem czy efekt jest podobny to mechanicznego złuszczania naskórka (tarka itd.)

    Pomijając cenę bardzo zachęcający jest fakt, że efekt utrzymuję się tak długo ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena odstrasza, to prawda.
      Efekt jest rewelacyjny i o wiele bardziej zachwycający.
      Nie porównałabym go z "normalny" użyciem tarki itp. ;)

      Usuń
  14. Pierwszy raz spotykam się z takimi skarpetkami :D świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy gadżet. Tylko drogi :(
    Zabieg u kosmetyczki jest tańszy, a równie skuteczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tanich nie należy, to fakt.
      Może zabieg u kosmetyczki jest tańszy, ale czy efekty są też tak długotrwałe ??

      Usuń
    2. to kwestia indywidualna ;)

      Usuń
    3. Z całą pewnością to kwestia indywidualna.
      Moja mama musi robić pedicure co 2 tygodnie, moja siostra co 3 ... a chodzą do tej samej kosmetyczki na ten sam zabieg :) Ważna też jest kwestia wieku i potrzeb skóry oraz szybkość jej rogowacenia.
      Ale ja i tak uważam, że efekty nie są porównywalne - owszem, stópki są gładkie, miękkie i miłe w dotyku, ale ten stan nie jest długotrwały :)

      Usuń
  16. przydałyby mi się takie skarpeteczki:) ale ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne sa te skarpetki , szkoda tylko że cena taka wysoka ;(

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne, już któryś raz o tym czytam i jestem oczarowana. Bardzo chciałabym ich spróbować i myślę że jak będzie wypłata to może sobie je sprawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę polecić je swojemu mężczyźnie - to coś dla niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. o kurcze, coś genialnego! i przydałoby się moim stópkom, jednak póki co cena mnie odstrasza, ale kiedyś.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. oj szkoda ze taka cena;( ale nie wątpię ze warto!

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszą być świetne! Kupiłabym takie TŻ. Nie wiesz, czy cukrzycy też mogą je stosować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ale chorzy na cukrzycę nie powinni ich stosować. Na jednym ze zdjęć wyczytasz tę i inne choroby, które są przeciwskazaniem do ich stosowania. :(

      Usuń
  23. No skarpeciochy są świetne, ciekawe jak by się spisały na moich stopach...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.