"Oko z Manhattanu", czyli matowy cień do powiek Mat Effect 78X Mat Petrol by Manhattan + bonus :)


Witajcie :)
Dziś chcę Wam zaprezentować cień do powiek firmy Manhattan. Cień jest w kolorze morskiej zieleni, o ile takowe określenie istnieje. Jest idealnie matowy i mocno napigmentowany.


Na stronie drogerii internetowej, która przekazała mi ten cień do przetestowania przeczytamy o nim:
Mat Effect to nowe cienie do oczu marki Manhattan, które cechuje niezwykła łatwość w aplikacji. W prosty sposób uzyskujesz profesjonalny efekt na powiece – matowy, głęboki, w pięknym kolorze .
Bogato nasycone pigmentami Mat Effect posiadają gładką konsystencję, cechują się delikatną matową strukturą zapewniając spełnienie naszych oczekiwań w makijażu oka.
Mat Effect to komfort nakładania, łatwa i gładka aplikacja. Dostępne w 5 odcieniach, dzięki, którym możesz upiększyć swoje spojrzenie i nadać mu charakteru .

***


Cień znajduje się w plastikowym pudełeczku, który zamykany jest przezroczystym wieczkiem. Choć zamknięcie mocno trzyma to jednocześnie łatwo można dostać się do cienia, nie trzeba się męczyć by móc zacząć go używać :) W opakowaniu znajduje się aplikator, którego ja osobiście nie używam. Na początku spróbowałam nim nakładać cień na powiekę, ale przyzwyczajona do pędzelków zupełnie nie potrafiłam tego ładnie uczynić ;)

Cień ma bardzo głęboki, specyficzny kolor. W wersji solo na mych powiekach powodował, że wyglądałam okropnie, jakbym miała limo ;) I choć perfekcyjny mat podobał mi się to nie mogłam na siebie patrzeć w takim wydaniu. Postanowiłam zastosować cień jako akcent. I to był trafiony ruch. Zastosowałam go jako kreskę i to rozwiązanie spodobało mi się na tyle, że właśnie tak go stosuję, w połączeniu z różnorakimi cieniami.


Jego trwałość jest świetna, tak samo jak jego pigmentacja. Dodatkowo cień nie traci koloru w ciągu dnia i makijaż z nim zrobiony wygląda świetnie jeszcze wieczorem.

Aplikuje się go bezproblemowo. Świetnie nakłada się pędzelkiem, super blenduje. Jestem z niego naprawdę zadowolona i cieszę się, że go poznałam, bo sama nie zdecydowałabym się na jego zakup, gdyż po prostu bałabym się go :)

Cień ten występuje w 5 różnych odcieniach. Jeśli interesuje Was matowy cień Manhattan to zajrzyjcie tutaj /klik/.

***

W paczuszce testowej od drogerii ezebra.pl otrzymałam również tester paletki cieni Astor Eye Artist Shadow Pallette wersji 630 Everydey Poetry.


Producent o tej palecie pisze tak:
Pięciokolorowa paletka cieni do powiek. Intensywne pigmenty podkreślają kolor oczu.
Łatwa aplikacja i trwałość do 9 godzin. Odcienie stwarzają wiele możliwości, od klasycznego do wyrazistego makijażu. Dla kobiet lubiących eksperymentować z makijażem i tych ceniących klasykę.


Na podstawie tego "mini odpowiednika" pełnowymiarowych cieni mogłam ocenić kolorystykę, pigmentację i trwałość. 


Paletka ta charakteryzuje się perłowym wykończeniem. Kolory w paletce są ładne, występują w niej 2 bardzo jasne róże, jeden brudny róż oraz dwa brązy - jaśniutki i ciemniejszy. I gdyby nie fakt, że trzy jasne cienie (dwa róże i brąz) są praktycznie identyczne i na powiece niewiele się różnią to paletka byłaby całkiem fajna. Na szczęście sytuację ratuje brudny róż i ciemny brąz. Te dwa cienie pozwalają uzyskać ładny makijaż, w którym moje oczy nie błyszczą się nadmiernie.
Cienie mają średnią pigmentację i trzeba się troszkę namachać pędzelkiem by było je ładnie widać. Zauważyłam, że dużo lepiej nakłada się je bezpośrednio palcem, wtedy szybko można zauważyć kolor na powiekach.
Jeśli chodzi o trwałość cieni to jest naprawdę dobra. Podczas aplikacji jasne cienie delikatnie osypują się, jednak na powiekach zachowują się bardzo fajnie, n ie rolują się. Cienie wytrzymują cały dzień na oku w idealnym stanie. 
Paletka jest mocno błyszcząca i by wykorzystać wszystkie kolorki z niej to trzeba naprawdę lubić mocny błysk ;) 

 Cienie do testów otrzymałam od
 
Fakt ten nie miał jednak wpływu na mają opinię. 

Na koniec mały mix zdjęciowy. Oczka w towarzystwie bohaterów owej notki :)

 

39 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bałam się go na początku. Ale teraz go lubię.

      Usuń
  2. Podzielam zdanie- Manhattan bardzo ładny. Co do Astora- nie mój kolor.

    OdpowiedzUsuń
  3. paletka z Astora bardziej w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Astorowe czy ten mat morski? Czy wszystkie tu widoczne?

      Usuń
  5. Piękny ten drugi makijaż, tylko polecałabym wytuszować (bardziej?) rzęsy. Astorowe cienie w tym testerze bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje. Akurat zdjęcie było zrobione przed tuszowaniem rzęs, więc na tej fitce są zupełnie "gołe". W mixie na samym dole na paru zdjęciach są widoczne już wytuszowane.

      Usuń
  6. miałam, i polecam !
    zapraszam do mnie i przypominam o konkursie ! ;) można się jeszcze zgłaszać ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. obie paletki są bardzo ładne, w drugim makijażu Twoje oczy bardziej mi sie podobają

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy przypadł mi do gustu ;)
    Jednak nie zagoszczą u mnie, ponieważ nie używam cieni ;)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś cieni nie używałam, a teraz bardzo lubię :)

      Usuń
  9. Bardzo ładny ten pierwszy cień, te drugie maja nie moje kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy idealnie by pasował do mojej nowej sukienki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ta paletka z Astora do mnie mówi ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. piękny morski kolor <3

    zapraszam do siebie na rozdanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny kolor tego cienia, jestem ciekawa jakby się u mnie spisywał ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe cienie, jednak ta morska zieleń to nie mój kolor;)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  15. Za ciemną zielenią nie przepadam, ale ta druga paleta jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten pierwszy jest przepiękny!:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie wyglądają na oku - dużo jaśniejsze niż się wydają w paletkach :)
    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  18. Podobają mi się te cienie z Astora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna paletka! :D Piękne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie przepadam za matowymi cieniami - mam wrażenie, że dziwnie w nich wyglądam ;)
    I dość często takie ciemne kolory stosuję jak Ty - albo jako kreskę, albo w zewnętrznym kąciku oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. wszystkie kolory są moje i podobają mi się :) ale Ty masz cudniasty kolor tęczówki *.* :)

    OdpowiedzUsuń
  22. cień z manhattanu skradł moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ładny kolor tego Manhattanu :) Uwielbiam matowe cienie.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.