Wakacyjny niezbędnik, czyli "coś do opalania". Lirene Family, Nawilżająco-odżywcze mleczko do opalania SPF 10



W okresie gdy słońce mocno grzeje i zachęca do kąpieli z jego udziałem trzeba zapewnić skórze odpowiednią ochronę. W tym roku do mojej letniej kosmetyczki zawitało nawilżająco-ochronne mleczko do opalania marki Lirene z serii Family.

Mój wybór był bardzo spontaniczny. Nie ukrywam, że spodobało mi się opakowanie z dozownikiem w formie pompki. Jej ergonomiczny kształt i sposób obsługi sprawia, że nawet mój niespełna trzyletni maluch może aplikować ten kosmetyk, tzn. zafundować kilka "pompek" i bez problemu wmasować mleczko w moją skórę, w szczególności na plecach :) 


Opakowanie zostało zabezpieczone blokadą. By móc użyć mleczka należy tę blokadę ścisnąć dwoma paluszkami a wtedy bez problemu można ją zsunąć w dół :) W tym momencie pompka już jest gotowa do działania i aplikacji mleczka. Dzięki sposobie aplikacji mleczko to jest niesamowicie wydajne. 


Podczas aplikacji można zauważyć, że jeśli delikatnie i wolno naciśniemy dozownik to uzyskamy podłużną porcję mleczka, natomiast energiczna aplikacja pozwala uzyskać kremową mgiełkę, która przyjemnie otula skórę :)

Mleczko jest niezwykle lekkie, nie sprawia problemów podczas rozsmarowywania i co dla mnie również ważne szybko się wchłania oraz nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze. Dodatkowo pięknie pachnie i sprawia, że każdorazowe stosowanie jest niezwykle przyjemne dla noska :)

A jak się spisuje jeśli chodzi o pielęgnację skóry podczas kąpieli słonecznych ?

Skóra po aplikacji jest miękka i gładka. W odczuwalnym stopniu jest nawilżona a wszelkie dotychczasowe podrażnienia bądź przesuszenia są niwelowane w szybkim okresie czasu. "Wylegując się" na słońcu z tą właśnie ochroną moja skóra opala się w bezpieczny sposób. Nie doświadczyłam żadnych poparzeń czy też nieprzyjemnych podrażnień skóry. I choć mogłoby się wydawać, że filtr SPF 10 do wysokich nie należy to w moim przypadku jest to wystarczająca ochrona.

Aplikacja jest niezwykle przyjemna a cudowny zapach dodatkowo sprawia, że można byłoby stosować to mleczko co chwilę :) Oczywiście nie jest to konieczne, wystarczy aplikować mleczko co 2h by zapewnić sobie doskonałą ochronę :)

Co również fajne mleczko to można stosować też na twarz. Jak dla mnie jest to bardzo wygodne i praktyczne rozwiązanie. Mleczko nie uczula i nie podrażnia, mam wrażenie, że twarz jest dodatkowo pielęgnowana.

Dla zainteresowanych fotka składu :)


Mleczko to charakteryzuje się trójaktywnym systemem ochrony. Co to oznacza ? 


Bardzo polubiłam ten specyfik. Wakacje z nim są niezwykle przyjemne i nie obciążają portfela :) To mleczko zakupiłam już jakiś czas temu w Biedronce za ok. 12 zł. Ale można dostać je jeszcze taniej, np. tutaj :)

Z całą pewnością sięgnę jeszcze po inne specyfiki do opalania właśnie z Lirene. Ten się sprawdza bez zarzutu i rozbudził moją ciekawość pozostałych "swoich braci" :)

Stosujecie kosmetyki Lirene do opalania ? Jesteście z nich zadowolone ?

17 komentarzy:

  1. Ja ogólnie lirene nie mam nic do zarzucenia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. przydalby mi sie taki produkt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jak zobaczysz gdzieś to kupuj bez zastanowienia. Warto !

      Usuń
  3. Ja Lirene nie używałam, ale też bardzo lubię takie butelki z dozownikiem- przynajmniej nie jest wszystko ubabrane tym balsamem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi. Aplikacja jest na najwyższym poziomie, a dozownik świetnie się spisuje i zapewnia czystość wszystkiego w koło :D

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze nic do opalania z Lirene, ale ten specyfik wygląda bardzo fajnie.
    Plus za wygodne dozowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z jakiej firmy stosujesz ?
      Ten dozownik jest genialny, jestem ciekawa czy z innych firm też tak świetnie się spisują. Widziałam w ofercie YR coś podobnego ... może kiedyś się skuszę :D

      Usuń
  5. Fajnie, że ma pompkę. My jakoś ostatnio używamy produktów SPF30

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam kiedys ale z innym faktorem bardzo wygodny w użyciu był

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam ale z chęcią wypróbuję w przyszłości :D

    OdpowiedzUsuń
  8. nawet nawet przyciąga spojrzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. generalnie lubię kosmetyki lirene, choć do opalania jeszcze chyba nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyjemnie się prezentuje. Miałam kiedyś balsam do opalania z Lirene i bardzo go lubiłam.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.