Peeling detoks ... Minceur Detox, Yves Rocher :)



Peelingi lubię bardzo, nie wyobrażam sobie bym miała ich nie stosować. Stwierdzić nawet mogę, że jestem od nich uzależniona :) Lubię jak porządnie wydrapią moją skórę i odsłonią jej nową warstwę :) Dziś słów kilka o peelingu, który znajdziemy w ofercie Yves Rocher.
Otrzymałam go jakiś czas temu jako gratis do jednego z zamówień złożonych w sklepie internetowym. Mówiąc szczerze ucieszyłam się bardzo, gdyż jego regularna cena /39 zł/ mnie skutecznie odstraszała :)


Peeling znajduje się w miękkiej tubie o pojemności 150 ml, która jest przezroczysta i dzięki temu możemy obserwować na bieżąco ilość jaką mamy dyspozycji. Zamknięcie typu klik sprawia, że wydobywanie peelingu nie jest problematyczne, tuba zawsze stoi na nakrętce, więc i peeling jest w gotowości. Nawet już przy końcówce opakowania nie sprawia oporów ;)

Zielonkawy kolor jest niezwykle energetyczny i dodaje mi energii już na sam jego widok. Konsystencja jest dość zwarta, nie za rzadka, ani nie za gęsta, określiłabym ją jako "luźną galaretkę" :). Zapach jest obłędny - cytrusowy, jakby grejpfrutowe nuty wyczuwam, mój nos bardzo go polubił :) Gorzka nuta nie tylko wspaniale oczyszcza umysł, ale i wypełnia łazienkę energetycznym zapachem.


Peeling zawiera w sobie drobiny, które choć małych rozmiarów to są dość ostre. Drobiny przypominają mi mokry drobny piasek. Przyjemnie wykonuje się nimi masaż ciała, skutecznie złuszczają naskórek jednocześnie nie powodując dyskomfortu. Drobiny nie rozpuszczają się w wodzie, więc tylko od nas zależy jak długi masaż będzie :) Do grubych zdzieraków peeling ten nie należy, więc te z Was, które tylko takie stosują będą troszkę zawiedzione. Jest jeszcze jeden aspekt, który może rozczarować ... peeling ten praktycznie nie pieni się, ale jednocześnie ciało jest dobrze oczyszczone i odświeżone. Nie sprawia też problemów podczas spłukiwania.

Jeśli chodzi o wydajność tego kosmetyku jest ona średnia, jednak muszę zauważyć, że ja głównie stosuję peelingi gruboziarniste, mocne i ostre, dlatego tego nabieram więcej niż zwykle ;)


Po zastosowaniu tego peelingu skóra jest gładka, czysta i pachnąca. Nie jest podrażniona ani też wysuszona. Jest odpowiednio przygotowana na przyjęcie mazideł typu masło bądź mleczko. Peeling z całą pewnością wspomaga proces wyszczuplania, jak każdy peeling, który umiejętnie stosowany poprawia drenaż skóry i ułatwia krążenie limfy :)

Czy peeling zagości jeszcze u mnie ? Być może kiedyś, nie mówię "nie", jeśli zakupię go w przyszłości to głównie dla tego obłędnego zapachu, ale zakupię go tylko po obniżonej cenie ;)


Znacie ten peeling ? Jaki stosujecie regularnie i zawsze do niego wracacie ?

17 komentarzy:

  1. Bardzo fajny peeling, ale trochę za drogi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Peelingu nie miałam, w ogóle nie miałam nic z YR.
    Przepiękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Warto poznać YR ... mają wiele świetnych kosmetyków :)

      Usuń
  3. a wiesz ze ja nie mialam jak narazie peelingu który by sie pienił - takze dla mnie to norma ze się nie pienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Na szczęście w promocji dostępny jest za niewiele ponad 20 zł :)

      Usuń
  5. A mi już on się podoba :)
    Pozdrawiam, u mnie nowy post.:) http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezentuje się bardzo zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam peelingi. Ten, mimo swojej konsystencji, kusi. Gdyby nie ta cena... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi, kusi ... cena regularna skutecznie mnie odpychała :D Ale już w promocji jestem skłonna zakupić go :D Trochę ponad 20zł ...i można go już mieć ;)

      Usuń
  8. Ja wprost ubóstwiam peelingi YR, ale fakt, są troszkę za drogie jak na pachnidło z drobinkami:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham jego pobudzający zapach!

    OdpowiedzUsuń
  10. Peelingi zwykle się nie pienią...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja pewnie dla samego zapachu bym go chciała;D

    OdpowiedzUsuń
  12. ma bardzo zachecający wygląd, miałam ten peeling w formie saszetek - próbek, fajny był :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.