Hit czy kit ? Odżywcza maseczka do twarzy z olejkiem jojoba i spiruliną by Mariza :)



Dziś będzie o odżywianiu skóry za pomocą maseczki odżywczej, którą proponuje w swej ofercie Mariza. Jak się sprawdza i czy jest ideałem maski ? O tym w dalszej części notki, do której serdecznie zapraszam :)

Co obiecuje producent ?



Jak maska się prezentuje ?



Maska znajduje się w miękkiej tubie o pojemności 60 ml. Zamknięcie tubki to standardowa nakrętka, których osobiście staram się unikać. Wolę zamknięcia typu klik - szybciej i wygodniej można obsłużyć się, jednak trzeba pamiętać, ze to kwestia indywidualna ;) Tuba uniemożliwia nam bieżący podgląd na zawartość, czyli nie wiem dokładnie kiedy spodziewać się jej końca :)



Konsystencja jest kremowa, dość gęsta, ale zupełnie nie sprawia problemów podczas aplikacji.
Co mnie urzeka w tej masce to jej zapach. Jest delikatnie słodki, ale wyczuwalny i sprawia, że mnie błyskawicznie poprawia się nastrój :) 

A jak maska sprawdza się u mnie ?
Gęsta maska przyjemnie otula skórę twarzy, szyi i dekoltu. Maska ta należy do tych z rodziny wchłaniających się. Producent zaleca 10 -15 minut co jest niewystarczające ... maska nawet po podwójnym czasie nie wchłania się całkowicie. Jeśli w pewnych miejscach nakładam zbyt grubą ilość to nie jestem w stanie uniknąć usuwania nadmiaru maski. Usuwanie jej za pomocą wacika jest mało komfortowe, skóra jest lepka, tłusta a ja mam wrażenie że jest brudna, dlatego też każdorazowo posiłkuję się wodą, która dość dobrze radzi sobie z resztkami maski, które lubią się rolować :(

Dlaczego więc ją stosuję skoro nie jest idealna ? 
Urzeka mnie jej zapach. Maska nie podrażnia i nie uczula mojej skóry, daje jej odprężenie i ukojenie. Jednak to co zauważalne to skóra po zastosowaniu tej maski jest gładka i aksamitnie miękka, odpowiednio nawilżona.

Czy sięgnę po kolejne opakowanie ?
Mówiąc szczerze nie wiem. Choć cena nie jest wysoka (regularna 15,90 zł, w promocji odpowiednio niższa) to jej wydajność wydaje mi się średnia. Podsumowując całościowo uważam, że to bardzo przeciętna maska, nie jest ideałem, ale bublem też nazwać jej nie można :)


Znacie tę maskę ? A może inne maski Marizy znać i możecie mi jakąś polecić ?

22 komentarze:

  1. pod światło dobrze widać zużycie :)
    tej nie znam, bo nie lubię wchłaniających się maseczek, ale mam zieloną oczyszczającą i jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jej na twoim miejscu oddałabym ja komuś. Moze komus by przypadła do gustu np mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubie jak maska i dlugo wchlania,dlatego podziekuję...

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli wrzucamy do wora: moze, kiedys, przypadkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam jeszcze nic tej marki

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej maski i nie miałam okazji jeszcze nic testować z Marizy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj.. dla mnie to też nie jest..

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam okazji jeszcze używać nic tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej maski i nie używałam kosmetyków Marizy. :)

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Skład nie wygląda źle, spirulina jest dosyć wysoko tylko ja też musiałabym ją zmywać wodą ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam oczyszczającą i nawilżająca i obie dobrze działają ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam ale chętnie uzyłabym tej oczyszczajacej;)

    OdpowiedzUsuń
  13. taką, ale w wersji dla mieszanej cery chętnie bym wypróbowała:) a ta ślicznie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może kiedyś uda mi się tę maskę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku marizy, i powiem szczerze jakoś szczególnie nie marzę by się z nimi poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. pierwszy raz slysze o takiej maseczce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tej maski i jeszcze nie miałam okazji mieć produktów tej firmy :P.

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie niestety odpada ze względu jak piszesz na rolowanie.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.