Kremowy peeling do twarzy z ziarenkami z truskawki



Pozostając w temacie truskawek chcę Wam przedstawić moje spojrzenie na kremowy peeling do twarzy z ziarenkami truskawek, który proponuje firma Marion.


Muszę przyznać, że opis brzmi bardzo ciekawie :) Konsystencja jest przyjemnie kremowa, można wyczuć nieliczne drobne granulki ścierające. Wydaje mi się, że jest ich zbyt mało i jednocześnie są ona zbyt słabe by pozwoliły zauważyć spektakularne zmiany po jego zastosowaniu. Przynajmniej ja ich nie zauważyłam, ale może dlatego, że zapach strasznie mnie odpychał by relaksować się podczas aplikacji i skupić na efektach wizualnych. Niestety, ale jak dla mnie peeling ten ma straszny zapach. Już po otwarciu saszetki gdy poniuchałam zawartość stwierdziłam, że nie będzie to miła pielęgnacja uzupełniająca ;) Kremowe mazidło pachnie zgniłymi truskawkami (?) dodatkowo chemicznymi ... blee. Dawno nie miałam kosmetyku, którego zapach by mnie tak zniechęcił. 


Z ogromną obawą nałożyłam połowę zawartości saszetki /cała ma pojemność 10 ml/ na twarz i delikatnie ją masowałam. Na szczęście żadne szczypanie i pieczenie się nie pojawiło, skóra zachowywała się spokojnie. Po zmyciu peelingu zauważyłam, że stała się gładsza, odświeżona i jednocześnie otulona tym charakterystycznym smrodkiem. Musiałam sporo wody użyć by choć trochę spłukać ten nieprzyjemny zapach. W efekcie końcowym by pozbyć się całkowicie tego zapachu zgniłych truskawek ;) twarz umyłam pianką peelingującą z Yves Rocher. I dzięki temu moje nozdrza poczuły się komfortowo :)


Peeling od Marion skutecznie mnie zniechęcił do siebie i choć jest bardzo tani to ja z całą pewnością nie sięgnę po niego już nigdy więcej, choć opakowanie jest rzeczywiście kuszące ;) Jednak mój nos kocha "prawdziwe zapachy" i to jest jeden z głównych aspektów, który zaważył nad powyższym :) Dlatego też peeling ten zyskuje ode mnie miano "wyjątkowego" ale przez to, że jest śmierdziuchem - będę trzymać się od niego z daleka :)


Znacie ten peeling ? Czy też wyczuwacie w nim chemiczne truskawki, w dodatku zgniłe ? :)

40 komentarzy:

  1. no prosze nawet im trafiają sie buble

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach mnie skutecznie zniechęcił do tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie pamiętam czy miałam ten peeling...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zapamiętałabyś ten zapach, no chyba, że wydał Ci się "normalny" to może nie utkwił akurat w Twojej pamięci ;)

      Usuń
  4. a tak fajnie się zapowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam za odwagę - nie wiem, czy nałożyłabym takiego śmierdziucha na twarz :P
    Szkoda, bo truskawkowy peeling mógłby być niezwykle przyjemny w użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO fakt, można tak to nazwać. Szybki peeling okazałby się całkiem fajny, gdyby nie ten zapach ... ale jakoś wytrzymałam, zmyłam i .... wiem, że nie wrócę do niego ;)

      Usuń
  6. wiesz ja ostatnio sobie zorbiłam maseczke peelingującą, do zwyklej maski dodalam troche korundu - efekt piotunujący :D chociaz maseczka az wstyd sie przyznać była z avonu i uważam, że nie robi nic ale z dodatkiem korundu ją zużyję :)

    A Marionowych maseczek nie małam, ogólnie nie lubie tych saszetkowych maseczek - także dobrze wiedzieć, że to bubel i wyciskacz portfela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować Twojego sposobu, ale najpierw muszę Korund zakupić :D

      A Marionowa truskawka .... jest blee i nie polecam, choć konsystencje ma fajną ;)

      Usuń
  7. Nie znam, ale już wiem, że nie kupię. Uwielbiam truskawki, nie nawidzę produktów, które je oszpecają swoim przykrym zapachem.

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak myślałam , że nie będzie to mocny peeling. Bo "drobinki" w truskawkach sa dość miękkie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja raczej stawiam na bardziej naturalne peelingi,choć nie powiem gdybym zobaczyła ten w drogerii to bym go pewnie kupiła ze względu na truskawki,ale teraz na pewno nie

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mialam go,w sumie nie mialam nic z tego firmy x

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mnie zaciekawił , lubię truskawki :D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawki truskawkom nie są równe ;) Jeśli skusisz się na te od Marion to daj znać jak się sprawdziły i czy Cię zachwyciły ;)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Ja też, ale takie prawdziwe - słodkie, soczyste .. ;)

      Usuń
  13. interesujący peeling, jeszcze nie miałam ale kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O rany, taki aromat to ja dziękuję :D Mam peeling winogronowy i teraz boję się go otworzyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwórz, użyj i zdaj relację. Może jest lepszy i warto zwrócić na niego uwagę, bo mówiąc szczerze po tej truskawce to ja dziękuję za peelingi tej firmy ;)

      Usuń
  15. świetnie wygląda, do schrupania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda fanie, do schrupania i owszem, ale tylko na zdjęciu :D

      Usuń
  16. Marion lubię tylko na włosach, do twarzy nic mi nigdy nie przypadło do gustu:P Peelingów więc też już raczej nie wypróbuję:D

    OdpowiedzUsuń
  17. zapach ponad wszystko, więc odpada:P

    OdpowiedzUsuń
  18. Prafina na drugim miejscu w składzie! Moją twarz by zapchała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę się jej obawiałam, ale szybka pielęgnacja na szczęście mi nie zaszkodziła, tylko mój zmysł węchu ucierpiał ;)

      Usuń
  19. WYGLĄDA NAWET SMAKOWICIE HIHI WIĘC PEWNIE JEST SKUTECZNY:)
    POZDRAWIAM M. :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze wiedzieć że nie warto go kupować :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. dobrze wiedzieć... też wolę naturalne zapachy...

    OdpowiedzUsuń
  22. Zgniłe truskawy? brrr!

    W sklepach z półproduktami można kupić ziarenka truskawek i samemu zrobić sobie peeling (wystarczy dodać do żelu do twarzy lub kremu). Polecam taki sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam go i byłam zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow! Takiego produktu jeszcze nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. myślałam że bedzie smacznie a tu taki śmierdziuszek, blech.. szkoda a szkoda. :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. A myślałam, że zapach będzie taki prawdziwie truskawkowy :( szkoda

    OdpowiedzUsuń
  27. A tak ciekawie się zapowiadał:) A tu zgniła truskawka...Bleee:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgniła truskawka nie wchodzi w gre :/ bubel!

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że zapach ma nieprzyjemny.... Moja saszetka jeszcze leży i czeka na zużycie ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.