Eveline Cosmetics, Slim Extreme 3D Antycellulit - Peelingujący żel pod prysznic do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii



Jakiś czas temu Dolina Kremowa wysłała do mnie peeling - masaż Eveline Slim Extreme 3D w celu bliższego poznania. Dziś dzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami. Zapraszam więc na recenzję tego kosmetyku, być może przez wiele dziewczyn jest on już dobrze znany, jednak ja sama miałam z nim pierwszy raz styczność. Jak się prezentuje, czy działa i jak działa, czy zachwyca a może wręcz przeciwnie ? O tym w dalszej części notki.


Peeling - masaż znajduje się w wygodnej tubie, która jest miękka i pozwala swobodnie wydobywać każdą żądaną ilość kosmetyku, który muszę przyznać zaskoczył mnie swoją konsystencją. Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się raczej konsystencji typowej dla peelingu z małymi drobinami, a tymczasem okazało się, że konsystencja przypomina mi galaretowaty kisiel tudzież "luźny żel". Nie ukrywam, że nałożony na dłoń wygląda całkiem fajnie, aczkolwiek po zaciśnięciu dłoni i jej ponownym otwarciu zauważam troszkę dziwną konsystencję, która wygląda jak dość dziwna maź. I choć może nie wygląda to zachęcająco, to zapach rekompensuje ten widok ;) Pachnie bardzo przyjemnie, świeżo i pozwala na szybki relaks, nie tylko wieczorową porą ;)



Konsystencja jest dziwna, ale nie zmienia to faktu, że bardzo przyjemnie stosuje się ten kosmetyk. Choć drobiny są małe to jednocześnie są odpowiednio mocne by delikatnie masować ciało i poprawiać ukrwienie skóry. Należy pamiętać, że nie jest to peeling gruboziarnisty, więc jeśli któraś z Was szuka mocnego zdzieraka to z pewnością może się rozczarować. Peeling nie pieni się zbyt mocno, nie jest to typowy peeling myjący. Nakładany na suche ciało lubi sprawiać opór, jednak gdy delikatnie zwilżymy go wspaniale przesuwa się po nim i pozwala uzyskać dość gęstą, białą pianę.

Co ważne skóra po użyciu tego kosmetyku jest aksamitnie gładka i miękka, ma przyjemny zapach, który jednak nie utrzymuje się długo. Jest fantastycznie nawilżona i w sumie nie trzeba byłoby niczym jej smarować w celu dodatkowego nawilżenia. Co również ważne kosmetyk ten nie uczula, nie podrażnia. Jeśli chodzi o samo działanie antycellulitowe jest mi ciężko określić, ponieważ stosuję go z innymi produktami o takim działaniu, aczkolwiek wierzę, że takie przygotowanie skóry na przyjęcie "mazideł" jest jak najbardziej słuszne. Z całą pewnością delikatny masaż tym kosmetykiem ma wpływ na lepsze wchłanianie się innych specyfików.


Aktywne składniki kosmetyku utwierdzają mnie w przekonaniu, że stosowanie tego specyfiku jest zasadne, chociażby dlatego, iż doskonale pozwala "rozruszać" krążenie i przygotować skórę na wmasowanie strategicznych mazideł ;)


Myślę, że producent troszkę wprowadza konsumenta w błąd nazywając ten kosmetyk w kolejności "peeling - masaż". Sama muszę przyznać, że na początku spodziewałam się głównie peelingu, a tutaj spotykamy się raczej z żelem, w którym znajdują się masujące drobinki. Całe szczęście, że drobiny te dobrze wygładzają skórę ;) Kosmetyk z całą pewnością jest godny uwagi, do delikatnego masażu skóry, który ma za zadanie przygotować ją na przyjęcie mazideł jak najbardziej się nadaje. Co również dla niektórych ważne jego cena jest bardzo atrakcyjna, gdyż kosztuje niewiele ponad 10zł, natomiast aktualnie cena jest nawet niższa niż 10zł. Jeśli tylko macie ochotę możecie zakupić go tutaj :) Być może przy okazji skusicie się jeszcze na coś innego, gdyż oferta sklepu jest szeroka.

 

Kosmetyki do testów otrzymałam od
Fakt ten nie miał jednak wpływu na opinię.


Znacie tę serię z Eveline ? Co możecie mi polecić ?

23 komentarze:

  1. Bardzo lubię kosmetyki Eveline, a peeling mam również-tylko czeka w kolejce;) myślę, że wkrótce się za niego wezmę;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam go kiedyś. Jak dla mnie wspominam peeling wystarczający , ale faktycznie mocne zdzieraki to nie są. Jak dla mnie dla kogoś kto robi regularnie peeling jest dobry , ale dla kogoś kto od dawna go nie robił , to nie wystarczający. Ja nawilżenia nie zauważyłam przy nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do codziennego stosowania jest super. Mocnym zdzierakiem nie jest, najlepszym mocnym jaki poznałam jest produkt farmony z serii szarlotkowej.

      Usuń
  3. Kiedyś już go stosowałam i dobrze sobie radził:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te prysznicowe zdjecia sa normalnie jak z reklamy :D Zdolna dziewczyna!:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Cieszę się, że się podobają :)

      Usuń
  5. Lubię peelingujące żele pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  6. OStatnio byly w biedronce po 10.49 :P a w rossmanie za 9.99 :D nigdy go nie miałam, a z tej serii mam serum ujędrniające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, przyznam szczerze, że nawet nie wiedziałam.
      I jak to serum się spisuje ?

      Usuń
  7. Fajny taki żel peelingujacy , lubię takie kosmetyki :) Jeszcze nie miałam przyjemności wypróbować, ale chętnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, skuś. Do codziennego masowania ciała jest świetny :)

      Usuń
  8. coraz częściej słyszę, że Eveline ma nowe zwolenniczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię Eveline :) "Paznokciowe gadżety" typu lakiery czy odżywki świetnie się u mnie spisują. Po spotkaniu z tym żelem mam ochotę na więcej kosmetyków do ciała.

      Usuń
  9. Peelingi czy też żele peelingujące to ja uwielbiam...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś ten peeling i całkiem przyjemnie masował ciałko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny kosmetyk, miałam go kiedyś. Jeden z delikatniejszych kosmetyków peelingujących ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.