Biocosmetics, Maseczka algowa ujędrniająca Firming Peel-Off Mask




Witajcie :)
Dziś post maseczkowy. Jakiś czas temu zapoznałam się po raz pierwszy z maską algową firmy Biocosmetics, którą jest bardzo ciekawa. Nie dość, że mogą stosować ją kobiety i mężczyźni po 25 roku życia to maska jest przeznaczona też dla cery dojrzałej z oznakami przedwczesnego starzenia, skóry pozbawionej jędrności i elastyczności. Ale co najfajniejsze - maska ta może być nakładana nie tylko na twarz, szyję i dekolt, ale również na biust, pośladki, brzuch i uda ! Szeroki wachlarz zastosowania sprawił, że moja ciekawość wzrosła w miarę kolejnych zabiegów :D Jeśli ciekawi Was ta niecodzienna maska zachęcam do czytania dalszej części notki.


Producent pisze: 
Algi to wielkie bogactwo cennych dla naszej skóry substancji. Zawierają duże ilości węglowodanów (szczególnie polisacharydów) protein, lipidów, różnego rodzaju mikroelementów i witamin.
Przeznaczenie:
Do skóry pozbawionej jędrności i elastyczności, a więc cery  dojrzałej i cery  po 25 roku życia z oznakami przedwczesnego starzenia.Przeznaczona jest głównie do pielęgnacji skóry twarzy, dekoltu, biustu lub szyi, ale także innych części ciała jak pośladki, uda,  brzuch.
Działanie:
- hamuje i redukuje efekty starzenia się skóry
- przywraca skórze elastyczność i blask
- ujędrnia i wygładza skórę
- likwiduje zmarszczki mimiczne
- głęboko nawilża skórę (polisacharydy z alg Spirulina wyrównują ubytki wody w skórze)
- ujędrnia : efekt botoksu i napina : lifting
- odtruwa skórę (detoks)
Wskazania:
- zmarszczki, cera zwiotczała
- brak blasku i rozświetlenia skóry
- dla osób palących
- dla osób opalających się na słońcu lub w solarium
- niedotleniona, szara, tzw. cera palacza.
- cera odwodniona, sucha
- otwarte pory
- brak napięcia i jędrności skóry
Składniki aktywne:
Alginat - to ścianki komórek alg, które dzięki specjalnemu przetworzeniu mają postać białego proszku. Proszek zmieszany z wodą tworzy zawiesinę o konsystencji gęstej śmietany. Po rozprowadzeniu na twarzy, szyi czy dekolcie w ciągu kilkunastu sekund zmienia się w galaretkę o właściwościach chłodzących i nawilżających. Dodaje się do niej niekiedy substancje aromatyczne i natłuszczające. Odpoczynek pod taką maską to prawdziwa uczta dla suchej, wrażliwej skóry z popękanymi naczynkami krwionośnymi. Maski z alg mogą być wkomponowane w różne rodzaje zabiegów kosmetycznych.
Skrzyp - bogaty w krzem wspomaga proces restrukturyzacji i odnowy skóry.
Polisacharydy morskie błyskawicznie poprawiają nawilżenie skóry.
Lithothamnium Calcareum – czerwone wodorosty o wysokiej zawartości składników mineralnych, w szczególności wapnia, żelaza i magnezu, które działają odżywczo. Również posiada właściwości absorbujące i oczyszczające skórę.
Spirulina - bogata w prowitaminę A (stężenie 10 - 15 krotnie wyższe niż w marchwi) czynnikiem niezbędnym w procesie restrukturyzacji skóry. Witamina A stymuluje proces syntezy fibroblastów, zapewniając przywrócenie elastyczności skórze. Zawarte w spirulinie proteiny, witaminy i kwasy tłuszczowe przywracają skórze sprężystość i zauważalnie poprawiają kondycje skóry.
Minerały: magnez, wapń i kilkadziesiąt innych.
Stosowanie:
Wymieszać proszek z wodą mineralną w stosunku 1:2 (1 miarka proszku i 2 miarki wody) do uzyskania gładkiej masy.Proporcje zwiększamy lub zmniejszamy odpowiednio do powierzchni skóry i w zależności od miejsca stosowania.Maskę nakłada się na skórę dokładnie oczyszczoną, wcześniej można wmasować serum odpowiednie dla danej skóry.Po kilku minutach maska tężeje.Po  20 minutach maskę zdjąć w całości.
Produkt stosowany jest w gabinetach kosmetycznych.
Opakowanie wielokrotnego użytku. Oryginalnie plombowane zapakowane algi w praktycznej saszetce 40g lub pudełku z miarką 190g. Profesjonalne opakowanie 40g wystarcza na ok. 5 zabiegów, 190g na ok. 20 zabiegów.
Dla intensywnej regeneracji maseczkę stosować 2 razy w tygodniu przez 6 tygodni, natomiast profilaktycznie jeden zabieg raz na 2-3 tygodnie.

***


Pierwszy raz miałam do czynienia z maską w takiej postaci. Otrzymałam maskę w torebce strunowej, której ilość sproszkowanej substancji wynosiła 40g i wystarczyła mi na 4 "efektywne" zabiegi. 


By zrobić maskę wystarczą 3 łyżki wody i 1 łyżka proszku, który w pierwotnej postaci jest praktycznie bezwonny a jego kolor jest "kredowy" ;) Zmodyfikowałam ilość wody, gdyż producent mówi o 2 łyżkach, jednak w moim przypadku okazały się zbyt małą ilością i zamiast maski otrzymałam "kruchą a la papkę". 


Podczas łączenia składników można wyczuć specyficzny zapach, który nie należy do aromatycznych woni, mnie osobiście przypomina zapach wodorostów (?). Można zauważyć też, iż maska nabiera zielonego koloru a konsystencja pozbywa się grudek i staje się aksamitnie kremowa i -uwaga- maska dość szybko zastyga! Nie ma zbyt dużo czasu na zastanawianie się jak i gdzie nakładać :), gdyż maska może "zesztywnieć" w miseczce ;) Nie ukrywam, że tak mi się właśnie stało za pierwszym razem ;( Po takiej małej niespodziance musiałam ponownie wszystko zmieszać, wymieszać i już wiedziałam gdzie chcę nałożyć i zdążyłam przed tym procesem sztywnienia maski ;)


Maskę nakładałam palcami na twarz i szyję, gdyż był to dla mnie najwygodniejszy sposób aplikacji. Dokładnie mogłam pokryć każdy zakamarek mej twarzy. Jak już wspomniałam maska zastyga w błyskawicznym czasie tworząc śmieszną jakby gumową powłokę w kolorze zielonym. Swoją drogą można poczuć się jak Fiona ze Shreka :) Maskę należy aplikować tak, by warstwa nie była cieńsza niż 2mm, gdyż w innym wypadku zacznie ona szybko i całkowicie wysychać. Można to zauważyć "gołym okiem", bo w takich miejscach maska robi się biała i dodatkowo zaczyna pękać i jednocześnie "perfekcyjnie" przykleja się do twarzy. Aby usunąć te suche miejsca należy zrobić to zwilżonym płatkiem bądź dłonią. W miejscach gdzie ilość maski jest odpowiednia w przeciągu 20 minut "oczekiwania" maska nie wysycha, można wyczuć delikatną wilgotność, którą zachowuje przez cały ten "czas pracy". Nie sprawia problemów w jej ściągnięciu. Schodzi bez problemu tzw. "płatami".


Co ważne maska nie podrażnia, nie uczula, nie powoduje szczypania. Bardzo przyjemnie chłodzi i sprawia, że skóra po takim seansie jest odprężona i doskonale nawilżona. Dzięki masce moje rozszerzone pory zostały perfekcyjnie oczyszczone i maksymalnie zwężone. Jestem zachwycona jej działaniem i powiem szczerze, że mam ochotę wypróbować ją na innych częściach mego ciała, by zauważyć jej działanie ujędrniające na dużych powierzchniach :D Ale do tego potrzebuję duże opakowanie, które z pewnością niedługo zakupię.

Cena maski w torebce strunowej to koszt ok. 13zł, natomiast większe opakowanie o pojemności 190g, które wystarcza na ok. 20 zastosowań kosztuje ok.40 zł. 
Jeśli zaciekawiła Was ta maska i planujecie ją poznać możecie zakupić ją tutaj. W ofercie sklepu są też inne ciekawe maski, które z chęcią poznam.

Maskę do testów otrzymałam od
Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię.

21 komentarzy:

  1. Musze przejrzeć ofertę tego sklepu ;)
    No maseczka jest zachęcająca!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super ta maska wygląda ,chętnie sama użyłabym jej :)
    Kolor fajniutki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam peeling w takiej torebeczce strunowej tej marki...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda ciekawie. Pierwszy raz widzę peel-off w takiej formie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pierwszy raz miała styczność z maską peel-off w takiej postaci :)

      Usuń
  5. MAski algowe nakłada sie szpatułką :) i na końcach nakłada się mleczko albo jakieś kremidło, żeby lepiej odchodziła :) uwielbiam maski algowe ;D można je nakładać na usta i pwoieki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie szpatułką było niezbyt wygodnie i odpuściłam.
      Ale dzięki za rady przydatne nie tylko dla mnie, ale i dla innych.

      Usuń
  6. Nie przepadam za tymi produktami, nigdy nie wiem ile wymieszać, wolę gotowce, moja algowa też ma taki specyficzny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglada świetnie...i jak nie przepadam za tego typu maskami ( chodzi mi o warstwowo cenkie i bezbarwne produkty, które cięzko ściagnać z twarzy) tak ta przypomina mi maski z salonów kosmetycznych...zaciekawiłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super że zaciekawiłam Cię :D Ta maska nie jest cieniutka i trudna w zdejmowaniu, no chyba że posmaruje się ją bardzo, bardzo mało to wtedy jest :P

      Usuń
  8. z taka nie miałam jeszcze do czynienia...bardzo fajnie , profesjonalnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowana jest w gabinetach kosmetycznych ^^ z całą pewnością za zabieg trzeba słono zapłacić. A tutaj w warunkach domowych można ją sobie nałożyć za niewielką kwotę :D

      Usuń
  9. kuszące jednak przy mojej cerze nie jest wskazana...

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  10. mysle,ze dla mojej cery jest idealna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś taką maseczkę w proszku z algami od Tso Moriri.

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialna konsystencja :) jestem pewna, że wypróbuję na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Koniecznie muszę zajrzeć do sklepu ;) zapowiada się ciekawie. Lubie tego typu maski

    OdpowiedzUsuń
  14. 'Używam takiej maski (identyczna, tylko innej firmy). Wiesz, mi się raz zdarzyło że mi się zestaliła jeszcze w miseczce, ale to tylko dlatego że użyłam letniej wody. W zimnej się to nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.