"Zakupowy haul Lidl-owy" :)



Dziś rano wstałam dużo wcześniej niż to zwykle bywa ;) Przyczyną tego niecodziennego zachowania była gazetka lidlowa, która mnie zachęciła do wczesnych odwiedzin tego sklepu ;)

Nie od dziś wiadomo przecież, że odzież dostępna w lidlu jest naprawdę dobrej jakości, a co również ważne dostępna jest w przystępnych cenach. Jedyną bolączką jest to, że jest dostępna w "krótkich seriach" i aby się załapać na "cokolwiek" to należy być rano, żeby nie powiedzieć wcześnie rano :)

Ze względu na mojego małego śpiocha (czyt. Synka) nie wyczekiwałam na otwarcie sklepu pod jego drzwiami, jak ponoć ma to często miejsce, ale udałam się do niego "po pierwszej fali", czyli ok. 8:30 :)

Ku mojemu zdziwieniu masa ciuchów jeszcze była w koszach. Powiem tylko, że szłam jedynie po szare jegginsy, nietoperzowatą bluzkę w kolorze malinowym oraz baleriny. Co znalazło się w moim posiadaniu ?

Nie ukrywam, że zakupy troszkę wymknęły mi się spod kontroli ;)
Skusiłam się na 3 pary jegginsów. Upatrzonych szarych nie było chyba wcale ... zakupiłam więc malinowe, białe i granatowe :) Każde w doskonałej cenie :)


W kolejnym koszu leżały bluzki. Zakupiłam 'nietoperza malinowego' i tego w paski :) Dodatkowo skusiłam się na śliczną żółtą bluzkę, której dekolt układa się "w wodę" ;)


W kolejnym koszu znalazłam tuniki na szerokich ramiączkach. Zabrałam 2 :D


I to byłoby na tyle ;) Ciuchów sporo, złotówek wydanych stosunkowo mało ;) Nic tylko się cieszyć, bo ilość rzeczywiście może zachwycić /lub zszokować/ ;)

Ale ... moje szczęście nie trwało długo. 

Kiedy w domu zabrałam się za przymierzanie "upolowanych rzeczy" okazało się, że niektóre moje "s-ki" są jakoś ciut przyduże ;) Ostatecznie więc moja szafa wzbogaciła się tylko o różowe i białe jegginsy oraz o żółtą bluzkę. 


Te 3 rzeczy okazały się być na mnie dobre, "nie przeleciały" przeze mnie i dlatego pozostały. Resztę byłam zmuszona oddać ;) No cóż, nie zawsze zakupy w Lidlu wiążą się z samą radością.
Przy okazji wspomnę, że w ostatniej "gazetkowej" promocji udało mi się upolować tylko miętową bluzkę z szalem. I to tylko dzięki temu, że ktoś odłożył ją w nie to miejsce, w którym powinna się znaleźć :) 


Również w Lidlu zakupiłam urządzenie masujące. Jestem z niego bardzo zadowolona, stosuję stosunkowo krótko by wypowiadać się na temat dobroczynnych i długotrwałych efektów jednocześnie, ale jak dotąd stosuję masaże 10 minutowe 2 x dziennie i już widzę różnicę w napięciu skóry niż w przypadku gdy masowałam ją za pomocą drewnianej szczotki czy też sizalowej rękawicy ;) 


To urządzenie kusiło mnie już na początku, gdy tylko się pojawiło, a było to jakoś w październiku chyba, jednak cena 99 zł skutecznie mnie zniechęcała do zakupu. Na początku minionego tygodnia urządzenie to kosztowało już tylko 39 zł :) Chciałam kupić, ale ... no właśnie, nie kupiłam ;) Na szczęście :D Bo pod koniec minionego tygodnia kosztowało już tylko 12,99 zł ! :) Żal było nie zabrać, tym bardziej, że była to już ostatnia sztuka.
Jeśli chodzi o zakupy lidlowych ciuchów i akcesoriów jestem bardzo zadowolona. W poniedziałek znowu pojawi się fajna promocja. Planuję zakup tunik i leginsów, na które ostatnio się nie załapałam ;)

A Wy zaglądacie do Lidla gdy trafiają się promocje ciuszkowe ?
 

52 komentarze:

  1. Nie kupuje w lidlu ubran, ale Ty widzę zaszalałaś :) Fajne jegginsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W efekcie końcowym wcale nie tak dużo mi pozostało ;)

      Usuń
  2. ja lubie ichnie ciuchy bo choc tanie to sa naprawde dobrej jakosci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne zakupy:) Te topy podobają mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakupy pierwsza klasa :) Sama chyba muszę wpaść do Lidla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz Lidl w swoim zasięgu to zajrzyj, myślę, że warto ;)

      Usuń
  5. chyba nie kupilabym ubran w lidlu :) ale slyszlaam duzo opinie ze solidne są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię ciuszki z Lidla :) I te dziecięce również :D
      Jakość jest świetna, a ceny malutkie.

      Usuń
  6. ja czasami kupuję coś dla małej własnie w Lidlu...podoba mi się ten masażer ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dla Małego też kupuję często lupilu :D
      Dziewczęce są niezwykle urocze i często skuszę się na coś dla córci przyjaciółki ;)

      Usuń
  7. Szkoda, że tak dużo musiałaś oddać, ale dobre i to co wybrałaś :]

    pretty-and-colour.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda troszkę, szkoda. Ale wkrótce kolejna promocja ^^ :) Mam nadzieję, że uda mi się zakupić coś na siebie :D

      Usuń
  8. ja też ubrań nie kupuję w Lidlu, mimo wszystko musze przymierzyć zanim kupię,bo tak to nie wezmę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię przymierzyć, właściwie to zawsze muszę przymierzyć przed kupnem. Ale Lidl nie robi problemów z ewentualnym zwrotem czy też wymianą /jeśli jest na co wymienić ;) /

      Usuń
  9. I znowu ktoś mnie Lidlem kusi. Ja zanim tam dotrę to już nic nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Musisz chyba jakiegoś agenta do zadań specjalnych wysłać, by móc się cieszyć czymś co Cię interesuje :D

      Usuń
    2. tacy posłańcy są najlepsi :P Starsze panie w wieku 50+ które kupują ubrania dla córeczek :< Trzeba przepuścić bo przecież starsze i ledwo się ruszają, ale jak zgrabnie i z energią większą niż moja przerzucają towary w powietrzu :P

      Usuń
    3. Chyba tak zrobię. Muszę tylko znaleźć jakiegoś dobrego. Alxia takiej właśnie babci 50+ szukam. Tylko będzie problem- ona kupi wnusi a nie mi:(

      Usuń
  10. ja bym z chęcią kupiła ale przeważnie lidl świeci pustkami pod tym kątem a nie mieszkam niedaleko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie ta bolączka. Pustki już w pierwszym dniu obowiązującej gazetki ;)

      Usuń
  11. jegginsy bym wzieła !! Cudowne są ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są. Szkoda, że szarych nie było ;)

      Usuń
  12. Ja też kupiłam jegginsy ;) granatowe. Zgadzam się, że warto tam polować. Mam mnóstwo rzeczy z Lidla i wszystko sobie chwalę zwłaszcza produkty do kuchni typu wypiekacz do chleba, blender, wyciskarkado soku czy potrójne blaszki na stelaże do pieczenia pizzy. Szkoda, że nie trafiłam na masażer...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypiekacz do chleba z Lidla też mam ^^
      Jest świetny. Nie ma to jak swój chlebek :D

      Usuń
  13. Rzadko bywam w Lidlu. Ale lubię stamtąd ciuszki dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie w lidlu nie było kolorowych :( mam tylko białe i jeszcze adidaski zielone kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dziwne, że nie było kolorowych. Dobrze, że masz choć białe, są świetne. A adidasków nie widziałam - czyżby wykupili ?

      Usuń
  15. Do Lidla mam 50 km, więc jakbym chciała naprawdę zapolować, to musiałabym wcześnie rano czatować przed otwarciem, żeby mieć pewność, że warto było jechać.
    No to Ci się udały zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam podobnie jak Ty, na poprzedniej promocji kupiłam min 2 tuniki, ale okazało się ze to S to jest 36/38 i niestety nie są tak opięte jak na modelce z obrazka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te podwójne rozmiary właśnie mogą powodować takie sytuacje. :(
      Mam nadzieję, że w poniedziałek znajdę tuniki idealne na mnie :D

      Usuń
  17. Sama bym kupiła takie cacko do masażu za taką cenę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest genialne !
      Gdyby było więcej kupiłabym chyba ze 3 albo i 4 ;)
      Siostra chciała, sąsiadka, a i jakieś na rozdanie by było ;)

      Usuń
  18. Fajne zakupy. Z Lidlem jest tak, przynajmniej moim że w dniu gazetki trzeba przebierać nogami w jego kierunku już o 7 rano, inaczej rozmiarów S czy 36-38 nie ma już w ciągu 15 minut.
    Jest też inny problem z rozmiarami, eSka, eSce nierówna. Dwie pary tego samego modelu, tego samego koloru potrafią być dłuższe, krótsze czy szersze o 3 cm, a czasem i 40 mniejsza niż 38.


    Przegapiłam całkiem te szale i tuniki :( Po ile te szale były?

    Z dzisiejszej promocji udało mi się kupić legginsy jasno jeansowe i te szare, te które kupiłaś, ciemnogranatowe, mimo że również S-ki były krótsze w nogawkach i szersze w pasie niż wyszukane przeze mnie S-ki innych kolorów. Z jasnojeansowego niebieskiego były S-ki krótsze i dłuższe.

    Szkoda że w domu dopatrzyłam że na szwach są dwie dziury :(
    Wymienić nie ma na co :(

    Też miałam zrobić wpis z lidlowymi zakupami z trzech gazetek.
    Może się zmobilizuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tunika i szal to koszt 25 zł bez grosza :D
      U mnie nie było jasno granatowych - tylko ciemnogranatowe niestety.
      Ale rzeczywiście w domu podczas mierzenia zauważyłam, że te granatowe są dużo większe i w pasie, i w pupie ;) Ale i materiał był najbardziej miękki w porównaniu z białymi i różowymi ;)

      Co do tych Twoich jegginsów - nie wiem czy wiesz, ale w lidlu można dokonać zwrotu. Trzeba tylko być do 7 dni od zakupu, mieć towar z metkami i okazać paragon :D

      Zrób post zakupowy, chętnie poczytam i pooglądam Twoje zdobycze :D

      Usuń
    2. Szkoda mi mimo to ich oddać, jedyna para :( Wymienić mi, nie wymienią.

      Jutro najpewniej wpis się pojawi. Muszę tylko spódniczkę przeprasować, a prasowanie to czynność której szczególnie nienawidzę ;)

      Szkoda że te rozmiarówka taka niepewna :( i trzeba wiele czasu poświęcić by wybrać odpowiedni i to bez mierzenia :(

      Usuń
  19. O kurka, świetne jegginsy! I jakie tanie ;O Może się jutro wybiorę i jakieś jeszcze znajdę :) Tylko u mnie może być problem z rozmiarem :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super są. Idź, może coś znajdziesz.
      A dlaczego ma być problem z rozmiarem ?

      Usuń
  20. Ja nie miałam czasu aby się wybrać do Lidla, a jutro pewnie już nic nie będzie :( Zaszalałaś na zakupach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) ...tak to już jest z tym czasem, zawsze go jakoś brakuje ;)

      Usuń
  21. Szkoda że nie wszystko okazało się dobre :(
    Ja na szczęście mam rozmiar M/L, przeważnie wybieram eLki, bo są luźniejsze. Dobrze że coś mnie tchnęło w Lidlu i rozfoliowałam tą L bo wyglądała jak namiot ;| eMka za to leży jak ulał :D Do kolekcji dobrałam jeszcze 3 pary jegginsów i 2 pary balerinek i myślę że do końca roku szkolnego będę miała w czym chodzić do pracy ;)

    A tak w ogóle to dziś wieczorem zajechałam tam po bułki i zostało całkiem dużo spodni, bluzki też jakieś takie mało chodliwe. Najbardziej przegrzebane były buty (ani śladu po czarnym i czerwonym kolorze) i pidżamy (wielka dziura w ich miejscu) ;)
    A te bluzki z szalem też jeszcze są u nas :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta miętowa bluzka z szalem jest świetna! Mnie jakoś do Lidla nie po drodze, wszystkie są dość daleko, a ja jakoś nie mam tez weny na takie polowania jak tam są ;) Lubie iść, wybrać, a nie walczyć o ciuchy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. jegginsów zazdroszcze,naprawde okazja :) reszta taka zwyczajna jak dla mnie :D
    no i ten masażer...

    zapraszam na rozdanie u mnie.
    wiecej info w zakladce MINI ROZDANIE NA MAJÓWKĘ

    OdpowiedzUsuń
  24. Też kupiłam tę bluzeczkę na szerokich ramiączkach w Lidlu. Ale rozmiarówkę to oni mają dziwną... Bluzki kupuję tam na rozmiar S (mam 1,80 m i mój standardowy rozmiar to L/XL), ale z kolei spodnie to mają tragicznie małe - nawet jeżeli w nie wejdę to zawsze są za krótkie :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba muszę się wybrać do Lidla;)

    OdpowiedzUsuń
  26. jegginsy sama bym kupiła we wszystkich kolorach:P

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fajne ciuszki, szkoda, że rozmiar nie spasował :( urządzenie też wygląda nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czasami uda mi się upolować coś w Lidlu. I chyba pojadę po jegginsy:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.