Słów kilka o pielęgnacji uzupełniającej mojej twarzy :) Co złagodzi i zniweluje zaczerwienienia ? Oczywiście wzmacniająco-łagodząca maska-opatrunek na twarz, szyję i dekolt z lini Rosacal marki Tołpa !


Pielęgnacja twarzy to ważna sprawa dla każdego! Nie wyobrażam sobie życia bez kremu do twarzy, który nawilża i odpowiednio pielęgnuje. Jednak sam krem to często za mało, szczególnie gdy skóra domaga się wręcz "dopieszczenia", bo akurat "coś jej dolega" ;) Choć ogólnie nie mogę narzekać na swoją cerę to czasami jest ona podrażniona i zaczerwieniona, głównie wtedy gdy jakiś składnik kosmetyku okazał się być zbyt agresywny dla niej, bądź inny czynnik zewnętrzny podrażnił ją ;) By złagodzić niechciane objawy i jednocześnie wzmocnić skórę sięgam po szybki "ratunek", czyli maskę-opatrunek z Tołpy.


Maska jest bardzo przyjemna w użyciu. Jej kremowa konsystencja o ciekawym kolorze i delikatnym zapachu sprawia, że mając ją na sobie czuję błyskawiczne odprężenie i ulgę. Nakładam ją głównie na twarz. Warstwa kremowa jest dość gruba, ale nie za gruba. Maseczka nie zasycha w czasie, w którym mam ją na sobie /ok.10-15minut/. Nie sprawia problemów podczas zmywania.


Jak już z kosmetykami tej firmy bywa składniki maski są bardzo ciekawe:
torf tołpa.®, ekstrakt z białego hibiskusa, ekstrakt z perełkowca japońskiego, kompleks wody morskiej i ekstraktu z nasion dyni, wosk pszczeli, biała glinka, olej jojoba, olej macadamia, masło shea, olej z oliwek, hialuronian sodu, olej migdałowy, fucogel :)

Skóra w widoczny sposób i w szybkim tempie regeneruje się, wzmacnia i "wypoczywa" jednocześnie ;) Wszelkie zaczerwienienia wyciszają się, praktycznie niwelują, a koloryt skóry staje się wyrównany. Cera staje się nieskazitelnie gładka i miękka w dotyku, pozostaje doskonale nawilżona. Takie działanie sprawia, że maska ta jest doskonała do spragnionej cery wymagającej szybkiej rewitalizacji i odprężenia.


Co ważne maska nie wywołuje żadnych niepokojących oznak, nie podrażnia, nie uczula.Nie zawiera oleju parafinowego ani sztucznych barwników, nie ma też silikonów, ani PEG-ów.
Maska znajduje się w saszetce, która jest podzielona na dwie mniejsze, a każda z nich ma 6 ml pojemności i wystarcza na jedną solidną aplikację na twarz. 


To cudo jest obowiązkowym elementem pielęgnacji dodatkowej mojej twarzy. W nagłych sytuacjach spisuje się świetnie, gdyż tworzy na skórze opatrunek, który z powodzeniem łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia. 

Cena maski to ok. 7 zł, a z dostępnością nie ma problemów. Sama maska jest wydajna i saszetka wystarcza na 2 aplikacje, ale mówiąc szczerze można się nawet pokusić o położenie cieńszej warstwy i np. jedną "małą" saszetkę podzielić na dwie części i zastosować jednego i zaraz następnego dnia. 


Czy borykacie się czasem z zaczerwienieniami na twarzy ? Znacie ten kosmetyk ? 

Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię.

18 komentarzy:

  1. Ja bardzo lubię maseczki z Ziaji ;) I chyba nie zamienię ich na żadne inne :)


    Zapraszam do mnie na rozdanie, będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz udział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, ze tej maseczki akurat nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam, ale chyba warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczerwienienia tu u mnie rzadkość. Chyba, że faktycznie jakiś kosmetyk mnie bardzo drażni, ale z tym sobie radzi zazwyczja mój krem, więc nie potrzebuję dodatkowej ochrony :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie znam ale widziałam ją ostatnio w którejś drogerii więc z pewnością zagości w mojej kosmetyczce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Maseczki z Tołpy sobie bardzo chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda jak budyń :P Ale opis działania bardzo mnie zachęcił, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam.
    Jestem tutaj pierwszy raz i będę wpadać częściej ;)
    Zapraszam również do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. maseczki nie używałam ale generalnie bardzo lubię linię rosacal, szczególnie żel do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam złe wspomnienia po jednej z maseczek Tołpy ;) Ale widzę, że ta spisała się doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawa jestem innych produktów z tej serii

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie wydobyłaś kolor tej maski,bardzo mi się spodobał ,gdy pierwszy raz ujrzałam :)Też znam już ten produkt .

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaczerwienienia u mnie to raczej rzadkość. Gorzej z paskudnym wysypem syfków na twarzy, którego nijak nie umiem opanować. Coś dziwnego się dzieje teraz i każdy opatrunek/maska/kuracja by mi była potrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Używałam i działało słabo, zaczerwienienia minimalnie się zmniejszyły

    OdpowiedzUsuń
  15. Tego cuda jeszcze nie miałam, a kusi bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.