Śmierdziuszek od Lirene, czyli o kremie regenerującym do stóp słów kilka ;)



Już temat notki zdradził, że ta jest o kremie, który nie zachwyca zapachem. I mimo, iż to kosmetyk do stóp to co jak co, ale nie uśmiecha mi się jego stosowanie. Zapach męczy mnie na tyle, że po prostu po tygodniowym użytkowaniu mówię mu "nie".


Nie powiem, właściwości kremu są naprawdę fajne i to o czym mówi producent jest rzeczywiście zauważalne i to podczas krótkotrwałego użytkowania - bo takim mogę nazwać tygodniowe jego stosowanie. Można nie tylko zauważyć, ale i poczuć ;) ... no właśnie znowu ten okropny, chemiczny zapach ;)


Krem zawiera wysokie stężenie mocznika - zmiękcza i wygładza skórę stóp. Sprawia, że stopy są miłe w dotyku i zachwycają same sobą ;) Skóra szybko się regeneruje, a pojawiająca się szorstkość znika w bardzo szybkim okresie czasu. Z całą pewnością jest to zasługa składu.


Kilka słów o opakowaniu. Krem znajduje się w wygodnej tubce o pojemności 75 ml. Jest ona zamykana na "klik" co podnosi znacznie komfort szybkiego stosowania. Niestety nie jest przezroczysta, więc nie wiemy ile kosmetyku jest w jej wnętrzu ;) Jednocześnie specyfik jest dość wydajny dzięki kremowej konsystencji, która lekko się rozprowadza. Niestety, ale tutaj pojawia się pewne "ale", gdyż krem wchłania się długo, zbyt długo by powrócić do "normalnego funkcjonowania", dlatego jeśli już ten krem to tylko z aplikacją na noc :) 
Na koniec dodam tylko, że krem stosuje również mój eM, któremu zapach w ogóle nie przeszkadza, gdyż uważa, że jest "taki byle jaki" nie wywołuje u niego negatywnych emocji ;) Dla niego krem do stóp ma je zmiękczać i skutecznie likwidować szorstkość pięt - a ten to robi bez dwóch zdań. Także pozostaje Wam sprawdzić w drogerii czy zapach jest dla Was na plus czy na minus, bo biorąc pod uwagę mój wrażliwy nos wypadł on zupełnie inaczej niż odbiera go "moja druga połówka". Krem kosztuje ok. 10 zł a z jego dostępnością nie ma problemu ;)
Ktoś się skusi na niego, a może już macie o nim wyrobione zdanie ?

Krem otrzymałam od Maliny
  
 i przedstawiłam w związku z udziałem w Jej akcji Rewitalizacja dłoni i stóp :)
 Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię.

23 komentarze:

  1. Zupełnie nie znam, ale mam swojego "śmierdziuszka" AA, ale stosuję za działanie (chociaż na wdechu...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wdechu stosowałam i .... mimo wszystko mnie drażni ten zapach ;)

      Usuń
  2. szkoda że zapach jest niezbyt przyjemny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie okropny, ale "moja druga połowa" twierdzi, że zapach jest taki byle jaki ... więc wychodzi na to, że trzeba się przekonać jak będzie u konkretnej osoby ;)

      Usuń
  3. Szukam dobrego kremu do stóp, więc skoro ten jest taki dobry to muszę go wypróbować. Może i mnie ten zapach nie będzie przeszkadzał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki fajny kremik... Szkoda, że zapach nie przyjemny;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat dla Twojego nosa będzie to miła woń ? Musisz sprawdzić ;)

      Usuń
  5. Musisz faktycznie być przeczulona na zapach, skoro działa nieźle a Ty go odstawiasz :) Też mam tak z niektórymi kosmetykami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć działa nieźle to odstawiam, bo znam i mam kosmetyk, którego zapach jest neutralny - mam na myśli ten krem

      Usuń
  6. jeśli zapach nie jestm przyjemny to faktycznie, u mnie odpada..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała możliwość to powąchaj w drogerii ten kremik, bo może nuta zapachowa będzie dla Ciebie nie taka zła ;)

      Usuń
  7. ja używałam peelingu z Bielendy i też całkiem, całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mowa o kremie do stóp ;) Ale z ciekawości zapytam którego konkretnie peelingu z Bielendy używałaś?

      Usuń
  8. Ja go mam i tez zapach mnie nie powalil, ale ze jest chemiczny bym nie powiedziala :) mi on bardzo nie przeszkadza, ale moj TŻ po jednym smarowaniu moich stóp zapowiedzial, ze musze to robic sama puki nie zmienie kremu :PP

    OdpowiedzUsuń
  9. o miałam go kupić, ale w takim razie nie zrobię tego, bo nie chcę śmierdziuszka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że zapach drażniący...
    Mnie tak drażni Paloma (rożowa).... Dla innych cudowny zapach, a dla mnie mało przyjemne doznanie zapachowe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kilka produktów do pielęgnacji stóp, ale wszystkie pachniały dla mnie raczej obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejnego kremu na noc nie potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nie lubię śmierdzących kosmetyków,wiec za ten podziekuje.a do stóp używam zwyklego peelingu.

    zapraszam nowa notka

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam go nigdy, ja uwielbiam kremy do stóp o zapachu mięty, które tak fajnie chłodzą stopy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jakoś chemiczne zapachy mnie nie kuszą..

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.