Krem do depilacji Nair, Ultra Hair Removal Sensitive Cream



Temat depilacji nie jest obcy chyba żadnej z nas :) Myślę sobie, że z całą pewnością wiadomym jest fakt, iż ile kobiet tyle różnych preferencji co do sposobu usuwania zbędnych włosków :) 

Ja sama przyznaję się bez bicia, że nie przepadam za depilatorami elektrycznymi - kiedyś zauroczona wypasionym Braun'em skusiłam się na niego bez zastanowienia ... po kilku użyciach poszedł w kąt ;) Mimo, iż ból wcale nie był ogromny i nawet był do zniesienia to coś mi nie pasowało w nim ;) Miałam również kilka epizodów z użyciem kremów do depilacji różnych firmy, jedne były obiecujące, inne wypadały słabiutko, jednak zawsze finał był taki, że wracałam do standardowego i powszechnego sposobu, czyli maszynka + żel do golenia. Ten choć nie daje długotrwałych efektów jest dla mnie najszybszy i najbardziej komfortowy ;) Choć czasem sięgam po inne sposoby depilacji, głównie wtedy kiedy wiem, że będę "na wyjeździe" i z maszynką nie bardzo chcę się tłuc w gości ;) Ostatnio "zdradziłam moją maszynkę i żel do golenia" z kremem do depilacji Nair. Jak się sprawdził ? O tym troszkę niżej ;)


Krem do depilacji znajduje się w saszetce o pojemności 30ml. Ma gęstą i  bardzo kremową konsystencję, która z łatwością pokrywa docelowe miejsce nie migrując z niego ;) Zapach jest nawet całkiem całkiem, aczkolwiek po "aplikacji" i odczekaniu 2-3 minut można wyczuć delikatną woń palonych włosów ;) Niezbyt to ładnie pachnące, aczkolwiek charakterystyczne do tego typu kosmetyków ;) Poniżej skład specyfiku ;)


Co najważniejsze ? Krem mnie nie uczulił i nie podrażnił. Poradził sobie z moimi nóżkami doskonale - do jego solidnego przetestowania specjalnie zapuściłam dłuższe owłosienie ;) - zdał też egzamin w okolicach bikini oraz pod pachami :) 30ml to ilość, która pozwoliła mi pozbyć się włosków z w/w miejsc :)


 

Aby bez najmniejszych problemów pozbyć się niechcianego "futerka" wystarczy posmarować grubą warstwą kremu do depilacji docelowe miejsce i odczekać "swoje". Kiedy włosy "zejdą" łatwo i gładko to już zależne jest od ich grubości i miejsca ich pobytu ;) Te z nóżek po 7 minutach były już usunięte, natomiast te z okolic bikini i pach potrzebowały 10 minut od nałożenia kremu depilującego. Co ważne - nie byłam zmuszona do "zdrapywania" kremu, gdyż nie zasechł w ogóle ! Co więcej, nie musiałam używać gąbki ani szpatułki by móc pozbyć się wszystkich włosków. Usunęłam wszystko będąc pod prysznicem wykonując dłonią koliste ruchy - zmyłam praktycznie krem i to, co usunął. Jak dla mnie rewelacja !


Powiem szczerze, że jestem bardzo zadowolona z efektów jakie uzyskałam dzięki temu specyfikowi ! Na opakowaniu można wyczytać, że efekt depilacji utrzymuje się do 7 dni. U mnie minęło już 7 a ja ciągle nie mam owłosienia, które nadawałoby się do usunięcia :) Co prawda zaczynam odczuwać odrastające włoski na nogach, ale jak sobie pomyślę o mojej maszynce to wiem, że byłabym już po drugiej, a może i nawet trzeciej depilacji ;)  Genialny jest ten krem ! Chcę go więcej ... muszę poszukać w stacjonarnych drogeriach czy jest dostępny i czy oprócz saszetek są wersje w tubie, właściwie nie widziałam go wcześniej nigdzie i nie mam bladego pojęcia czy jest tak dostępny ;( ... Jednak co istotne i ważne dostępny jest w sklepie internetowym perełki.eu - tam można śmiało kupić zapasik. Jak nie znajdę stacjonarnie, to tam właśnie zrobię zakupy :D U mnie się sprawdził genialnie, więc nie mam się co zastanawiać ;)

Produkt do testów otrzymałam dzięki PRomotionInstytut
Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię.
Znacie produkty Nair ? Może możecie mi coś polecić z tej serii ? 

29 komentarzy:

  1. Mam również jedną saszetkę tego kremu, jako fanka żelu i maszynki, podchodzę do niego jak pies do jeża, ale po Twojej recenzji zapuszczam :) i testuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie daj znać jak u Ciebie się sprawdzi

      Usuń
  2. pierwsze słysze.. ale chyba się skusze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ukrywam, ze ja niedawno też pierwszy raz słyszałam o nim ... ale chyba przepadłam - efekty u mnie są świetne, więc ...chyba muszę kupić więcej :D

      Usuń
  3. Ja tez ostatnio jadę na maszynce, bo depilator mnie nerwuje, a do kremów depilacyjnych dawno się zraziłam. Może czas jednak wrócić, bo widzę, że już nowocześniejsze są :)
    Ps. "niechcianego "futerka"" rozbawiło mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten mogę polecić, u mnie się sprawdził - chciałabym aby u każdego tak się zachowywał :D
      W końcu niechciane futerko ... jest niechciane i fajnie jest się go pozbyć na dłużej :D

      Usuń
  4. moja przygoda z depilacje wyglada tak samo jak u Ciebie, depilator poleciał w kąt bo uznałam ze to nie dla mnie, najczesciej maszynką wjezdzam w wolosienie i kosze :) aleeeeeeeeeeeeeee skoro ten krem jest taki genialny to jak znajdziesz gdzie go mozna kupic to prosze o informację :) tez chce go:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie jest dostępny stacjonarnie to jeszcze nie wiem, ale możesz zakupić go w sklepie internetowym perelki.eu :)

      Usuń
  5. J mam uraz do kremów depilacyjnych, nie znalazłam jeszcze takiego, który pomoże pozbyć się niechcianego futerka. Na razie zostaję przy maszynce, z racji ciąży, ale już będę się za nim rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniejsze przygody z kremami również jakoś nie miło wspominam, bo albo mnie podrażniały, albo trzeba było mega mocne ścierać suchy krem, albo włoski zostały jedne dłuższe, drugie krótsze ....ten jest "jakimś fenomenem" ! Autentycznie :D

      Usuń
  6. Nie lubię kremów do depilacji, wolę maszynkę do golenia albo pocierpieć przy wosku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za kremami też jakoś nie przepadam, ale ten mnie oczarował działaniem i długotrwałym efektem gładkości :D Chcę go więcej.
      A z woskiem to jakoś mi nie po drodze ;)

      Usuń
  7. ja jestem wierna maszynce i depilatorowi. Zawsze do nich wracam lub muszę nimi poprawiać:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam maszynki + pianki do golenia jakoś tak się nauczyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najszybszy sposób :D
      Dotychczas też wybierałam właśnie maszynkę ale w połączeniu z żelem do golenia :D

      Usuń
  9. Kilka razy podchodziłam do kremów do depilacji i żaden do mnie nie przemawia. Wolę żel+maszynka i sprawuje się najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz o nim słyszę, ale na pewno go poszukam i wypróbuję :) Super recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, myślę, że warto zainwestować kilka złotych w saszetkę i przekonać się jak zadziała na Twoje zbędne włoski ;)

      Usuń
  11. jakoś nie lubię kremów do depilacji :) ale to może dlatego że jeszcze nie trafiłam na dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj ten. Może spodoba się Tobie tak jak i mnie :D

      Usuń
  12. Kremy z Eveline. Nie są drogie, większa pojemność. Jak dla mnie super! :) Chociaż moim niezawodnym sposobem na długotrwałą depilację jest wosk. ;>

    U mnie nowy post, zapraszam :)

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wosk ... na samą myśl już mnie wszystko boli ;)

      Usuń
  13. Nie miałam okazji go używać. U mnie również najlepiej sprawdza się wersja żel + maszynka :) Ewentualnie latem depilator ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie też na razie maszynka. Zbieram na depilator:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię kremów do depilacji :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz widzę ten krem do depilacji. Kiedyś używałam jednego z Bielendy i nie radził sobie z usuwaniem włosków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze to jest właśnie chyba to jak krem nie radzi sobie z podstawowym działaniem, czyli usuwaniem owłosienia ;0

      Usuń
  17. o kurcze! widziałam ten krem ostatnio w markecie ! nawet się mu przyglądałąm.. ale to, że nie znam angielskiego sklonilo mnie do jego odlozenia ;D bo jak go sie uzywa? ;D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.