Tołpa, Dermo face, Futuris 30+ na noc, czyli mój krem do twarzy przeciw pierwszym zmarszczkom



Niestety czasu nie można zatrzymać, biegnie jak szalony i codziennie wieczorem zastanawiam się nad tym gdzie mi uciekł cały dzień :) Upływający czas widać nie tylko po rosnących pociechach, ale również na naszej twarzy, która mimo stosowania kremów pielęgnacyjnych i młodego wyglądu również się starzeje. Z czasem pojawiają się pierwsze zmarszczki, które można "zatrzymać" ;) I właśnie przez ostatni czas na noc stosowałam (i stosuję nadal) krem przeciw pierwszym zmarszczkom od Tołpy z nadzieją, że choć troszkę zatrzymam młody wygląd twarzy bez głębokich zmarszczek :) Na te przyjdzie swój czas, mam nadzieję, że nie będzie to zbyt szybko ;)


O tym kremie producent pisze tak: /kliknij na zdjęcie w celu powiększenia/


Prawda, że brzmi bardzo ciekawie i zachęcająco, aby go stosować ?
Jeszcze tylko dodam, że skład jest niczego sobie : torf tołpa.®, kompleks protein sojowych, proteiny ryżowe, olej z lawendy hiszpańskiej, fucogel, masło shea, gliceryna :) Nie zawiera sztucznych barwników, oleju parafinowego, silikonów, PEG, konserwantów.


Mój "nocny pomocnik" w pielęgnacji twarzy okazał się dla mnie odkrycie kosmetycznym ! Zachwycił mnie działaniem, choć na początku stosowania nie było wcale kolorowo, ponieważ przez pierwsze kilka dni tuż po aplikacji kremu odczuwałam szczypanie i pieczenie skóry, które po pewnym czasie jednak mijało. Ten "niechciany efekt" spowodował, że odstawiłam krem na kilka dni i po krótkim "odpoczynku skóry" dałam mu ponownie szansę. Po powrocie do stosowania szczypanie i pieczenie nie pojawiło się co mnie bardzo ucieszyło, mogłam stosować go bez najmniejszego dyskomfortu i oceniać jego działanie. 

Krem nawilża i odżywia skórę, która staje się elastyczna i jednocześnie wygładzona. Jest miła w dotyku tuż po aplikacji kremu, rano zachwyca miękkością i gładkością. Zmarszczki są rzeczywiście płytsze, powiedziałabym nawet, że są niewidoczne. Skóra twarzy jest rozświetlona i bez oznak zmęczenia, wygląda na zdrową i promienną, i z całą pewnością taka jest !


Aluminiowa tubka jest niezwykle wygodna w użytkowaniu. Przed pierwszym stosowanie kremu standardowo należy przebić wlot tuby, który jest odpowiednio zabezpieczony. Tubka pozwala na wydobycie odpowiedniej ilości kremu - wystarczy ją tylko delikatnie nacisnąć i wycisnąć krem. 


Konsystencję ma świetną, jest niezwykle lekki i błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia żadnej tłustej warstwy a idealnie aksamitną i jednocześnie "matową" aczkolwiek gładką skórę :) Barwa nie jest biała, jest ciemno-kremowa :) 


Zapach jest śliczny, bardzo mi się podoba, gdyż jest świeży, lekko cytrusowy. W miarę użytkowania tubka staję się "chuda" i zajmuje bardzo mało miejsca w koszyczku kosmetycznym. Etykiety są na niej naklejone i z czasem "odchodzą" na brzegach tuby, jednak nie przeszkadza mi to, ponieważ to tylko opakowanie, najważniejsza jest zawartość, która jest profesjonalnie chroniona.

Mimo, iż krem na początku powodował pewien dyskomfort (który nie pojawił się po ponownym zastosowaniu po przerwie czasowej) i mógł zniechęcić do dalszego stosowania cieszę się, że dałam mu szansę, ponieważ znalazłam krem idealny dla mnie ! Uwielbiam go przede wszystkim za to, że prostuje moje "pierwsze zmarszczki".

 Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię.

19 komentarzy:

  1. Recenzja brzmi bardzo zachęcająco ! Po jakim czasie zauważyłaś pierwsze efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi sprecyzować dokładnie, ale było to po około 2-3 tygodniach ciągłego stosowania, czyli licząc czas po przerwie jaką zrobiłam ;)
      Myślę, że kondycja skóry jest u każdego inna i ten czas może być przez to również różny.

      Usuń
    2. Jasne, że tak, ale zwykle jest jakiś okres czasu po którym można spodziewać się rezultatów :)

      Dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
  2. też muszę pomyśleć o czymś na pierwsze zmarszczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne zdjęcia, a krem jest świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. To prawda - kremik jest świetny.

      Usuń
  4. Świetna recenzja, szkoda tylko że nie mam 30+

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ... nie ważne ile metryka wskazuje, ważne na ile się czujemy ;)

      Usuń
  5. miałam podobne tylko ostrzejsze początki po provivo 35+ :)
    silne są te kosmetyki, ale koniec końców to chyba ich zaleta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przekonałam się, że choć początki bywają trudne/ciężkie/ okropne ;) to nie zawsze koniec musi być taki. I "na szczęście" tak się dzieje.

      Usuń
  6. Na mnie ten kremik działa fenomenalnie od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że się sprawdza fenomenalnie !

      Usuń
  7. tez zaczynam myslec o kremach:) ale majac 20 lat znalazlam w avonie, oriflame kosmetyki dopiero 25+ wiec nie chce sobie jeszcze przyzyczajac skory do takich kremow choc zapach mnie mega kusił. Zaczelam poszukiwania w rossmanach i znalazlam kremy 20+ z firmy soraya, loreal itp.;) i chyba zaczne o tym myslec powaznie

    OdpowiedzUsuń
  8. jak prostuje zmarszczki to ja chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na szczęście jeszcze nie mam magicznych 30+ ;))

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news;*

    OdpowiedzUsuń
  10. zapamiętam by się w niego zaopatrzyć za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi JESZCZE nie potrzeba kremów tego typu... Ale czas szybko leci;p

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.