Testuję z Maliną: Maska żelowa Bio Rokitnik, Laboratorium AVA



Solidnie przetestowałam i sprawdziłam jak na mnie działa to "żelowe dziecko" od Laboartorium AVA :) I dziś właśnie spieszę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Kto ciekaw jak maseczka żelowa się prezentuje i czy się spisała klika i czyta dalej ;)

Na początek garść fachowych informacji z pudełeczka :)

 

Mała tubka /pojemność 30ml/ jest miękka i pozwala łatwo wydobyć przez otworek żelową substancję, która jest przezroczysta i jednocześnie niezbyt gęsta, można nią nawet robić bańki ;)


Zapach, który można wyczuć jest delikatny i bardzo przyjemny dla nosa. Z całą pewnością umila jej stosowanie ;) Mam pewne "ale" do opakowania maski, czyli do tubki - zmieniłabym w niej zamknięcie - standardową nakrętka zamieniłabym na ukochanego "klikacza" ;) oraz zrobiłabym "boczny podgląd" w tubce, by móc obserwować ile zawartości w sobie mieści ;)


Jeśli chodzi o aplikacje maski jest niezwykle prosta i łatwa. Choć wspomniana konsystencja nie jest zbyt gęsta to jednocześnie nie spływa z miejsca docelowego ;) Jej wydajność wydaje się być ogromna. Mimo, iż nakładałam ją grubo w tubce ciągle jest jej sporo.


Każdorazowo nakładam grubą warstwę na twarz i szyję pozwalając jej na "działanie". Maska absolutnie nie powoduje żadnych dyskomfortów, ponieważ nie tworzy suchej "skorupy", nie ściąga skóry! Jest praktycznie niewyczuwalna i łatwo zapomnieć o niej, nie ukrywam, że i to mi się zdarzo ;) Żadnych skutków ubocznych z wydłużonego pobytu maski nie miałam, nie wystąpiło żadne podrażnienie czy też uczulenie ! Usuwanie maseczki jest również bezproblemowe, jak jej nakładanie. Wystarczy jej nadmiar "ściągnąć" wacikiem kosmetycznym i już. Kilkukrotnie zdarzyło mi się ją usunąć pod prysznicem, bezpośrednio pod wodą - szybki i równie skuteczny sposób ;)


Efekty jakie daje stosowanie tej maseczki są wyczuwalne/zauważalne już po pierwszym użyciu! Skóra staje się miękka i gładka jak aksamit, jest odpowiednio napięta i jednocześnie sprawia wrażenie jędrnej i pozbawionej oznak czasu w formie drobnych zmarszczek! Oczywiście jest świetnie nawilżona, z całą pewnością po takim "seansie dobroczynnym" skóra jest zadowolona :D Czy faktycznie składniki zapobiegają powstawaniu zmarszczek? ... o tym chyba można wypowiadać się po długotrwałym stosowaniu, najlepiej z udziałem pozostałych kosmetyków z serii.
Maseczka nie jest tania (ok.27zł), aczkolwiek uważam, że warto ją zakupić. Można zrobić to w sklepie firmowym AVA klik! ;) 
Myślę, że osoby, które zbliżają się do 30+ /bądź już je mają/ powinny poznać jej działanie, jeśli oczywiście czują taką potrzebę bądź chęć ;) Mnie działanie żelowej maski zachwyciło i rozbudziło we mnie chęć na bliższe poznanie innych kosmetyków z AVA :)
Produkt do testów otrzymałam dzięki Malinie i przynależności do Malinowego Klubu.
Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię.

11 komentarzy:

  1. Chętnie zapoznam się z tym produktem nieco bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) chetnie wypróbuje ten produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna sprawa, chyba i ja się skuszę i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. na pewno porządny produkt, muszę kiedyś wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie bardzo czuję się skuszona, ale jestem przecież dziwadłem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna żelowa konsystencja, ja kobieta 30+, czuje się skuszona.

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nie miałam nic z Avy, a ta maska zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę firmę, maska mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy produkt;) Ale jeszcze nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja po 30, więc tym bardziej powinnam poznać działanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.