Technologia wieku od AA i jej maska zwężająca pory. Czy się sprawdziła ?


Maseczkę zakupiłam by przekonać się czy faktycznie zwęża pory, które niestety są moją zmorą :( Powiem szczerze, że cudów się nie spodziewałam, aczkolwiek po cichu liczyłam, że się sprawdzi i że kolejny raz trafię na kosmetyk, który okaże się przysłowiowym strzałem w 10 ! Jak się sprawdziła "saszetkowa maseczka" ? O tym przeczytacie w dalszej części. 

Na stronie producenta przeczytamy:

Maseczka zwężająca pory - opracowana z myślą o skórze z rozszerzonymi porami – dzięki wyspecjalizowanym składnikom – zmniejszy ich widoczność i zredukuje wydzielanie sebum. Ekstrakt z owoców róży wielokwiatowej wyraźnie zwęża pory, reguluje wydzielanie sebum oraz wygładza powierzchnię skóry. Kompleks roślinnych polisacharydów i gliceryna zapobiegają przesuszeniu skóry, a prowitamina B5 wraz z alantoiną łagodzą podrażnienia i zaczerwienienia. 0% alergenów, parabenów i barwników. Stosowanie:Nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy (omijając okolice oczu), szyi i dekoltu. Zmyć letnią wodą po 10 minutach. Dla wzmocnienia efektu, przed maseczką zastosować wybrany peeling AA Technologia Wieku. 

Kilka informacji z opakowania :)


Jak widać maseczka znajduje się w saszetce. Jej pojemność jest całkiem spora, gdyż ma 10ml i mnie osobiście wystarcza na dwie aplikacje, przy czym warstwy nakładane są całkiem grubo :) Nie żałuję skórze tego kremowego mazidła, które bardzo ładnie pachnie. Konsystencja jest typowo kremowa, aksamitna i jednocześnie puszysta. Aplikacja polega na nałożeniu grubej warstwy, odczekaniu 10 minut, po których zmywa się nadmiar maski. Moja skóra bardzo chętnie "pije ją" i za bardzo nie ma co ściągać z niej ;)


Po zabiegu pielęgnacyjnym skóra jest ewidentnie w lepszej kondycji i co najważniejsze pory są maksymalnie zwężone! Skóra nie świeci się, jest matowa i jednocześnie miła w dotyku. Maska przeszła moje najśmielsze oczekiwania i życzenia ;) Sprawdziła się świetnie i z całą pewnością pozostanie ze mną na długo, gdyż efekt końcowy "zabiegu" jest świetny - skóra jest gładka, miękka i odpowiednio nawilżona. Nie ma najmniejszych negatywnych oznak po zastosowaniu tej maski. Drobne podrażnienia i zaczerwienienia zostają ładnie "wyciszone".

Jedyne nad czym ubolewam to fakt, że nie występuje ona w "wersji tubkowej". Koszt saszetki to ok.3zł, w promocji ok. 2zł. Gdy takową znajdę zrobię odpowiedni zapas :) Maska jest genialna i rozbudziła moje chęci na poznanie całej serii kosmetyków do pielęgnacji twarzy. :)

Stosujecie maseczki zwężające pory ? Jeśli tak to może podzielicie się ze mną Waszym hitem w tej kwestii ?

7 komentarzy:

  1. rzadako mam do czynienia z AA:) a moją ulubioną zwęzającą pory maseczką jest maseczka peel of z YR :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, powiem szczerze, że nie miałam z nią do czynienia-a jeśli chodzi o moje pory-one są zatkane a nie rozszerzone :D Całkiem nieźle radzi sobie z nimi peeling z Orientany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaskoczyłaś mnie :) Do tej pory miałam wpadkę z AA i tej firmy unikam jak ognia. Może kiedyś się skuszę, chociaż nie ukrywam, że mam do AA olbrzymi uraz. Z porami też mam problem, więc może zaryzykuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od AA uciekam bo strasznie podrażniają mi skórę co jest dziwne bo mnie zazwyczaj praktycznie nic nie podrażnia i uczula.






    http://avida-dolars.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tak średnio lubię maseczki z AA...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.