Recenzja tuszu do rzęs firmy Wibo "Lift Lash XXL Volume"



Przetestowałam niebieski tusz Wibo Lift Lash XXL Volume i to o nim jest ta notka. Jeśli ciekawi Was moje zdanie na jego temat zapraszam do dalszej części notki :)

Producent o niej pisze tak:  
Lift Lash XXL Volume Mascara unosi i pogrubia rzęsy sprawiając, że oczy wydają się większe i bardziej wyraźne. Specjalna wyprofilowana szczoteczka o nietypowym kształcie podwija nawet bardzo krótkie rzęsy pokrywając je bardzo dokładnie tuszem. Pozwala uzyskać efekt zmysłowego i zniewalającego spojrzenia dzięki zwiększeniu objętości rzęs i podniesieniu ich na cały dzień! Nie skleja rzęs idealnie je rozczesując i nie obciążając ich.


To co zauważyłam na początku to piękny, błękitny kolor opakowania i odbijające czerwone/bordowe napisy. Kolejną rzeczą, która zobaczyłam i okazało się być bardzo charakterystyczne dla tej maskary to szczoteczka. Jest ona zupełnie inna od tych które stosowałam dotychczas. Jest wygięta w łuk, zwęża się ku końcowi, włosie ma standardowe, spiralnie skręcone. 


Przyznam szczerze, że gdy miałam pierwszy raz pomalować rzęsy zastanawiałam się nad tym jak ją chwycić prawidłowo - łuk w górę czy też na dół a może jeszcze jakoś inaczej, pod kątem ? ;) Śmieszne, co ? Ale naprawdę nie miałam styczności z tego typu szczoteczkami i to dla mnie zupełna nowość. Jednak metodą prób i błędów a takie też były, opracowałam swój sposób na tę szczoteczkę. Teraz nie jest już dla mnie zagadką :)


Wydaje mi się, że szczotka zabiera zbyt dużo tuszu, który jest bardzo mokry i kremowy. Gdy energicznie wyciągałam szczotkę z opakowana była w większej połowie nadmiernie oklejona, najbardziej na cieniutkim jej końcu. Wypracowałam swoją metodę, każdorazowe wyciągnie jest "okraszone" dodatkowymi manewrami, które pozwalają mi wyciągnąć tyle tuszu ile lubię :) Dzięki temu trikowi rzęsy nie są posklejane. 
Poniżej prezentacja moich |"gołych" rzęs i już "po liftingu" :)


Jak można zauważyć tusz jest czarny i pozwala już jednym pociągnięciem ładnie przyciemnić moje jasne rzęsy. Jedna warstwa pozwala na ich wydłużenie, pogrubienie i uniesienie. Co ważne - tusz nie osypuje się i nie ściera w ciągu dnia. Nie sprawia problemów podczas demakijażu i nie uczula ani nie podrażnia. Spisuje się świetnie.

Choć początkowo miałam obawy co do szczoteczki w fazie testów polubiłam ją :) Bardzo mile mnie zaskoczyła - ma w sobie moc ;) Uważam, że tusz jest godny polecenia, niska cena i wysoka jakość sprawiają, że warto go wypróbować.

Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię.

31 komentarzy:

  1. Super wygląda "po", naturalnie ale zdecydowanie widać różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię takich szczoteczek, ale efekt jest naprawdę fajny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczoteczka ciekawa bo mino, że wyprofilowana to "cienka" na końcu i nie powinna robić kleksów na oczach.
    Trzeba przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś mi się nie spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam nigdy tuszu z podobną szczoteczka, troche dziwna jest :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt fajny, ale też nie lubię takch szczoteczek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Opakowanie bardzo fajne :) Faktycznie sie kolorystycznie rzuca w oczy. Tylko jak dla mnie osobiscie efekt po pomalowaniu rzes troszke za delikatny. Ja i tak bielinek jestem,to chociaz wytuszowanymi mocniej rzesami lubie przyciemnic oprawe oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię delikatnie, niezbyt mocno.
      Myślę, że dwie warstwy mogłyby się Tobie spodobać, jednak dla mnie jest wtedy "zbyt ciężko" ;)

      Usuń
  8. Ciekawy , ciekawe kiedy będzie dostępny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już pojawił się w niektórych rossmannach, więc sprawdź w swoim.

      Usuń
  9. szczoteczka fajna;)
    zapraszam do siebie na kosmetyczne rozdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. takiej szczoteczki jeszcze nie wiedzialam:D

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie mogłam znaleźć szczoteczki, która by mi ładnie rozdzieliła rzęsy bez sklejania:)
    Trzeba wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wypróbujesz to pochwal się jak się spisał u Ciebie.

      Usuń
  12. Zawsze " łuk w górę " ;-) Lekko podkręcona końcówka ma za zadanie podkręcać rzęsy niczym zalotka...

    Efekt końcowy całkiem ładny, więc jeśli maskara nie kruszy się to faktycznie warta jest polecenia.

    A cena ??

    P.S. Strasznego masz tego krwiaczka na oku :( Nie bolą ciebie te wylewy na oku ? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łuk w górę u mnie się sprawdza jak najbardziej :D
      Znam jednak osoby, które malują się łukiem do dołu, bo im tak wygodniej i również podkręcają i unoszą rzęsy. To chyba kwestia wypracowania sobie swojej metody :)
      Cena jest niska, myślę, że ok. 10zł, niestety nie wiem dokładnie, bo nie kupiłam jej a otrzymałam do testów, ale Wibo nie ma drogich kosmetyków.
      Co do mojego"strasznego krwiaczka" ... nie bolą mnie wylewy, z moimi oczkami wszystko w porządku :D Ktoś ostatnio mi nawet powiedział, że krwiaczek wygląda tak jakby ktoś nakreślił "zen" :D

      Usuń
  13. Bardzo ładny efekt;) Lubię takie szczoteczki^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny efekt! Mnie ten tusz nie lubi i tylko skleja mi rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( ... no cóż, może musi poczekać na swój czas. Mnie wydaje się być troszkę za mokry, może to przez to Tobie skleja rzęsy ?

      Usuń
  15. Wygląda naturalnie,ale ja oczekuję od tuszu bardziej spektakularnych efektów ;-).

    Pozdrawiam i z przyjemnością dodaję do obserwowanych Malinową Koleżankę! :-)
    http://kosmetycznastudnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy pociągnąć dodatkową warstewkę tuszu ;) Tu jest skromnie, ale ja tak lubię :D

      Usuń
  16. Mam, w sumie kupiony z ciekawości jako nowość no i ta cena :). U mnie skleja rzęsy niestety ale może to kwestia wprawy co do tej szczoteczki? Na chwile obecna używam do niego innej sprawdzonej już i jestem zadowolona. Ale u Ciebie efekt jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. już któreś oczko widze pięknie umalowane tym tuszem, a mnie nadal mocno skleja rzesy, chyba coś nie umiem się nim posługiwać :/

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo mi przypadł do gustu :)
    dla ciekawskich moja recenzja o nim na blogu
    http://olsniewaj.blogspot.com/2013/03/lift-lash-xxl-volume-wibo.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Tusz nie dla mnie, wolę większe pogrubienie :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.