Moje stopy i Scholl, czyli mój program pielęgnacji stóp :)


Szybko rozszyfrowane zostało zamazane zdjęcie z mojej relacji zakupowej :) To oznacza, że z całą pewnością jesteście wzrokowcami :D Przechodząc do tematu ...
Choć nogi wszędzie mnie "zaniosą" to nie odwdzięczam im się za to tak, jakbym mogła. Nie zawsze pamiętam, nie zawsze mam ochotę, by poświęcić im dłuższą chwilę, by zadbać o ich kondycję. Z całą pewnością dzieje się tak dlatego, iż w okresie zimowym są schowane w skarpetki i ciężkie buty ;) Ale przecież już wkrótce wiosna i czas najwyższy zadbać o stópki, by były nieskazitelnie gładkie, miękkie i wolne od wszelkich niedoskonałości.



Będąc ostatnio w Rossmannie trafiłam na promocję kosmetyków Scholl, które są znane z profesjonalnego podejścia do tematu stóp :) Nie zastanawiała się długo i do koszyczka wrzuciłam kilka produktów :)
Postanowiłam w błyskawicznym tempie zadbać o pięty, które są strasznie przesuszone i niestety, ale daleko im do idealnego wyglądu. Dlatego też wybrałam krem regenerujący pękające pięty z keratyną Active Repair K+, który ma "błyskawiczne" działanie. Niby pierwsze efekty widoczne są już po 3 dniach, a po 7 dniach stosowania mają być już gładkie i miękkie :) Czy tak będzie - zobaczymy ;) 


Jako gratis do zakupu kremu otrzymałam peeling złuszczający do stóp. Oczywiście przyda się i wspomoże moją pielęgnację :) Produkt w regularnej cenie kosztuje 19,99 zł.


Do koszyczka wrzuciłam również promocyjny zestaw składający się z dezodorantu przeciwpotnego do stóp /tego akurat nie potrzebuję osobiście, gdyż nie mam problemu z potliwością stóp/ oraz kremu zmiękczającego twardą skórę stóp /to się przyda/. Całość w świetnej cenie 10,49zł i mimo, iż mogłam sobie ją podarować, to nie potrafiłam przepuścić takiej okazji cenowej ;) Normalnie te produkty w cenie regularnej kosztują odpowiednio 19,99zł i 29,99zł, więc same rozumiecie ;) 


Jak widać powyżej okazje cenowe potrafią rządzić się swoim prawem, potrafią też skutecznie zwabić klienta :) Poszłam po "jeden kremik", a wyszłam z czterema produktami do stóp ;)
Wkrótce podzielę się z Wami moimi doświadczeniami z Scholl'em :)

A Wy dbacie w zimie o stopy regularnie kremując je przynajmniej co drugi dzień, czy tak jak ja - zaczynacie je błyskawicznie przywracać do nieskazitelnego wyglądu ? ;)

15 komentarzy:

  1. Jest jeszcze ta promocja w Ross?:P Sama bym sobie zafundowała kurację:P
    No cóż, u mnie zimą jest podobnie- skarpetki, ciężkie buty, a wieczorem się po prostu nie chce poświęcić chwili dla stóp. Raz/ dwa razy w tygodniu stosuję piling i ścieram zgrubiały naskórek. Staram się też nawilżać stopy, ale nie zawsze pamiętam:( A przecież niedługo trzeba będzie założy sandałki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne i dobre kosmetyki ale niestety dla mnie troszkę za drogie ale na szczęście w Rossmanie jest ich tańszy i równie dobry odpowiednik:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja uzywam jednego balsamu nawilzajacego firmy No36 . Nic wiecej mi nie trzeba :p

    OdpowiedzUsuń
  4. ja niestety nie jestem regularna w dbaniu o stopy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Scholl ma niewątpliwie najlepszy produkty do pielęgnacji stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam :) Ja staram się bardzo dbać o stopy! Tak jak napisałaś "stopy zaniosą nasz wszędzie" dlatego trzeba im się odwdzięczyć :) Pisałam też ostatnio o produktach do nawilżania stóp - możesz zerknąć. A i zapraszam na nową recenzję!

    Życzę udanego pielęgnowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na opinie, bo nie używałam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie używałam produtów Scholl, bo narazie ich nie potrzebuję ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na wiosenne rozdanie :)
    http://covtrawiepiszczy.blogspot.com/2013/03/wiosenne-wariacje-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  9. też tak mam - wybieram się po jeden kosmetyk a wracam z całą stertą ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię Scholla choć ceny niektórych preparatów mnie powalają...

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo jestem ciekawa recenzji, bo sama borykam się ze zrogowaconą (dobrze to napisałam?:P) skórą pięt:/ Od jakichś 2-3 tyg staram się codziennie po wieczornej kąpieli smarować pięty "tłuszczem" regenerującym skórę w różnych partiach ciała i nakładam na noc bawełniane skarpetki. Efektów niestety nie widać, więc chyba zrezygnuję z tego sposobu. Jedynym rozwiązaniem byłoby chyba w ogóle nigdzie nie chodzić i nie obciążać stóp:/

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.